loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Austria: Młody żołnierz zmarł podczas marszu w morderczym upale
Opublikowano dnia 11.08.2017 14:57
W północno-wschodniej części Austrii, w garnizonie Horn doszło do tragedii. 19-letni rekrut zmarł po marszu, który odbywał się w upale sięgającym 36 stopni Celsjusza. Młody mężczyzna odbywał obowiązkową w Austrii 6-miesięczną służbę wojskową.

screen YT
W ramach ćwiczeń rekruci mieli do przejścia 8 km. Osoby odpowiedzialne za szkolenie poinformowały, że dołożono wszelkich starań aby nie narazić podopiecznych na jakiekolwiek ryzyko. Tempo marszu nie było zbyt intensywne, każdy żołnierz miał do dyspozycji wodę mineralną i owoce, a postoje przewidziano tak, by młodzieńcy mogli się nawadniać. Trasa marszu prowadziła przez lasy, aby można było schronić się w cieniu. Wojskowi podkreślali także, że gdy młodzieniec źle się poczuł, przełożeni nie zwlekali z podjęciem wobec niego kroków ratunkowych - otrzymał natychmiastową i najlepszą opiekę. 

Mimo to, wysiłek dla młodego mężczyzny okazał się zbyt duży. Początkowe podejrzewano, że przyczyną śmierci była infekcja bakteryjna organizmu, jednak sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci było przegrzanie organizmu, które doprowadziło do zatrzymania akcji serca. Jest to o tyle zaskakujące, że dziewiętnastolatek uchodził za osobę wysportowaną i silną. 

Zupełnie inną wersję wydarzeń przedstawił mediom ojciec jednego z przyjaciół zmarłego rekruta. Twierdził on, że podczas ćwiczeń dzień wcześniej „ponad 20 mężczyzn” straciło przytomność, a rekrutów „straszono i męczono” od dnia ich przybycia do wojska. 

Prokuratura w Kremsie wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci.

źródło: swiato-poglad.pl
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Prof. Szwagrzyk Człowikiem Roku 2016 Tygodnika Solidarność
Blogi
avatar
Andrzej
Fajda

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Andrzeja Fajdy: "...każdy demonstrować może..."
...trochę lepiej lub trochę gorzej...
avatar
Przemysław
Jarasz

Jarasz: senator Misiołek opuścił PO, bo po skrytykowaniu Budki stracił na Śląsku partyjne wpływy?
Znacznie szerszy kontekst – niż mogłoby się to wydawać – ma wczorajsza decyzja śląskiego senatora Andrzeja Misiołka o wystąpieniu ze struktur Platformy Obywatelskiej. Mógł to być raczej ruch wyprzedzający ze strony parlamentarzysty po tym, jak zaczął być w ostatnich tygodniach marginalizowany w strukturach śląskiej PO. Jak ustaliliśmy, najpierw pod koniec listopada Misiołek pożegnał się z piastowanym przez lata fotelem szefa zabrzańskiego koła partii. Zaś w miniony poniedziałek nie tylko nie mógł ubiegać się o stanowisko szefa władz regionalnych PO, do którego aspirował, ale nawet nie wszedł do zarządu regionalnego, w którym dotąd zasiadał. Zresztą czując pismo nosem, w ogóle nie pojawił się w Katowicach na wyborach. Tajemnicą poliszynela jest, iż taka utrata wpływów to „zapłata” za publiczne i wręcz pisemne skrytykowanie pochodzącego z Zabrza wiceszeprzewodniczącego władz krajowych PO – Borysa Budki za jego nieszczęsny wywiad dla niemieckiej prasy.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Krakowski Europejczyk (pożegnanie dyrektora MCK)
To właśnie On wprowadzał podwawelski gród na europejskie salony.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.