loading
Proszę czekać...
Nie żyje Andrzej Ananicz. Był m.in. szefem Agencji Wywiadu
Opublikowano dnia 19.09.2017 20:27
Nie żyje Andrzej Ananicz. Dwukrotny szef wywiadu był wykładowcą akademickim i dyplomatą. Od 2008 r. Ananicz był jednym z głównych doradców ówczesnego premiera Donalda Tuska. W latach 2008-2011 był dyrektorem Akademii Dyplomatycznej Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM). Piastował także funkcję ambasadora w Pakistanie, gdzie został ranny.

zrzut ekranu - Youtube.com
Andrzej Ananicz wykładał filologię i literaturę słowiańską oraz filologię polską na Indiana University w Bloomington. Był stypendystą Uniwersytetu Oksfordzkiego. W 1991 r. został po raz pierwszy zatrudniony w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, gdzie powrócił 6 lat później.

W latach 1994–1995 pracował w Kancelarii Prezydenta podczas kadencji Lecha Wałęsy, zajmując kolejno stanowiska podsekretarza stanu, zastępcy szefa kancelarii ds. międzynarodowych, sekretarza stanu oraz współprzewodniczącego Komitetu Konsultacyjnego Prezydentów Polski i Ukrainy.

Dyplomata sprawował także urząd ambasadora Rzeczypospolitej Polskiej w Turcji. Dwukrotnie szefował Agencji Wywiadu z nominacji premiera Marka Belki. Andrzej Ananicz pełnił też funkcję głównego doradcy premiera Donalda Tuska w Gabinecie Politycznym Prezesa Rady Ministrów.

20 września 2008 r. został powołany na stanowisko dyrektora Akademii Dyplomatycznej PISM. W 2011 r. Andrzej Ananicz objął urząd ambasadora RP w Pakistanie, gdzie został ranny w katastrofie śmigłowca. Informację o śmierci dyplomaty podał na Twitterze były wiceminister spraw zagranicznych Paweł Kowal.
/ Źródło: TVP Info, Wikipedia Commons

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Adam Andruszkiewicz [K'15]: Głosowałem w obronie ministra Macierewicza i już tłumaczę dlaczego
Blogi
avatar
Przemysław
Jarasz

Były prominentny polityk śląskiej lewicy jest zbyt chory na więzienie, ale miał siły na rozrywkę
Być może to już jutro Sąd Rejonowy w Zabrzu zdecyduje ostatecznie o losach byłego wiceprezydenta Zabrza Jerzego W., prawomocnie skazanego na karę więzienia za udział w aferze korupcyjnej. Ten były samorządowiec i wpływowy onegdaj działacz lewicy na Śląsku w zasadzie powinien był już trafić za kraty, lecz próbuje od pewnego czasu udowodnić przed zabrzańskim sądem, iż po orzeczeniu wyroku tak poważnie podupadł na zdrowiu, że nie może trafić do więzienia. Tymczasem jak ustalił lokalny Głos Zabrza i Rudy Śl., Jerzy W. jeszcze do późnej jesieni ub.r., a nawet wiosną br. pojawiał się na meczach Górnika Zabrze i to pomimo tęgiego chłodu i zimowych wręcz warunków atmosferycznych. Zaś po nastaniu nowego roku brał udział nie tylko w opłatku środowisk biznesowych Zabrza, ale wręcz uczestniczył w zabawie karnawałowej. Jest też i inna kluczowa wątpliwość – czy Jerzy W. powinien być opiniowany przez miejscowych biegłych lekarzy sądowych m.in. pod kątem zaburzeń sercowych, skoro zarówno on, jak i jego małżonka – Anna powszechnie znani są ze ścisłych kontaktów ze światem śląskiej kardiologii medycznej?
avatar
Elżbieta
Połomska

Elżbieta Połomska: Marność nad marnościami
Przedkładanie jednego życia ludzkiego nad drugie jest okrutnym precedensem, a usprawiedliwianie tego „realiami polityki społecznej” brzmi jak molochowy żart. Można mieć tylko nadzieję, że postawa p. poseł nie jest reprezentatywna dla całego ugrupowania PiS, które wyniosło panią na szczyty władzy. Chociaż opór tego obozu w procedowaniu tej i podobnych obywatelskich propozycji jest zaskakujący i głęboko niepokojący nas, wyborców.
avatar
Przemysław
Jarasz

64 mln zł strat i 641 pokrzywdzonych. Surowe wyroki dla twórców piramidy finansowej
Wyrządzona szkoda w wielkich rozmiarach o łącznej wysokości prawie 64 milionów złotych oraz 641 osób pokrzywdzonych – to efekt działania piramidy finansowej stworzonej przez dwóch mężczyzn z Kalisza i okolic. Sąd Okręgowy w Kaliszu skazał 47-latka na karę 12 lat pozbawienia wolności, 700 tysięcy złotych grzywny, a także orzekł obowiązek częściowego naprawienia szkody i pokrycia kosztów postępowania w wysokości 250 tysięcy złotych. Drugi z mężczyzn usłyszał wyrok 3 lat pozbawienia wolności, obowiązek zapłaty 250 tys. złotych grzywny oraz zobowiązano go do uiszczenia 160 tysięcy złotych kosztów sądowych.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.