loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Cezary Krysztopa dla "TS": Sadziłem „las pierwotny”
Opublikowano dnia 27.09.2017 20:00
Pochodzę z puszczy. Mniej więcej z granicy Puszcz Knyszyńskiej i Białowieskiej. Mnóstwo czasu spędziłem w lesie, biegając, zarabiając, spacerując. Kocham las i w żadnym innym środowisku nie czuję się w podobnym stopniu u siebie. Pewnie niewielu z Was wie, że w lasach nad Zalewem Siemianówka kręcono niektóre sceny do „Opowieści z Narni”, konkretnie scenę ucieczki św. Mikołaja. Z kolei w okolicach Supraśla, również na Podlasiu, rośnie specjalny gatunek sosny, tak zwanej masztowej. Dawno temu eksportowaliśmy te sosny po to, by mogły się stać masztami wielkich żaglowców. Kto wie, być może Kolumb odkrywał Amerykę pod podlaskimi sosnami? Lasy na Podlasiu mamy cudowne.

Pixabay.com/CC0
Cezary Krysztopa

Być może jednak nie wszyscy wiedzą, że lasy, które oglądają, posadzili leśnicy. Tak, Puszczę Białowieską też. Nie całą, jako rezerwat przyrody pozostawia się jej duży margines „samoorganizacji”, ale rezerwat stanowi niewielką w istocie część Puszczy. Kiedy więc słyszę, a wierzcie mi, spotykałem się osobiście z takimi argumentami, że „puszcza jest lasem pierwotnym”, podczas gdy sam w tej puszczy za młodu sadziłem las w równych rządkach, ogarnia mnie pusty śmiech.

Bywając na Podlasiu, mam wrażenie, że szybko pośród ludzi, którzy w lesie żyją, las znają, w lesie pracują i las znają od pokoleń, rośnie irytacja wielkomiejskimi „ekologami”, rzucającymi się w histerycznych gestach pod koła maszyn leśnych, i co staje się coraz bardziej jasne, prowadzącymi jedną z odsłon wojny „nowego lepszego świata” ze światem, który znamy. Wrażenie to potwierdza obecność dokładnie tych samych gąb, co na demonstracjach „w obronie demokracji” w Warszawie. Telewizja za płotem.

Jak już pisałem, las kocham. Puszczę szczególnie. Chciałbym wysłuchać argumentów obydwu stron (znam różnych leśników, pewnie że są różni i nie zawsze muszą mieć rację), ale argumenty słyszę tylko z jednej, z drugiej słyszę głównie odgłosy satysfakcji, kiedy tę niedobrą Polskę dobra matka Unia ma znów za co łajać, sama każąc przyglądać się bezczynnie, jak padają pod kornikiem drukarzem kolejne połacie Puszczy, 5 proc., 8 proc. Ile musi paść, zanim będziemy mieli prawo coś zrobić? Że odrośnie? No może za sto lat, na razie robi się tam bagno w miejsce lasu.

Ostatnio mogliśmy porównać dwie historie. Fikcyjną historię wiewiórki, która miała paść z winy pisowskich siepaczy, i prawdziwą historię polskiego żubra zastrzelonego przez Niemców, ponieważ ośmielił się przekroczyć granicę. Pierwszą „ekolodzy” nas zalewali, o drugiej dziwnie milczą. Zastanawia mnie, jak „ekolodzy” widzą Puszczę, bardziej jako ckliwą, acz nieprawdziwą historię, będącą wygodnym narzędziem manipulacji egzaltowanych, czy też jak w przypadku żubra, przykry, acz niezbędny koszt „nowego lepszego świata”, o który nie warto kruszyć kopii z europejską centralą.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo "Konstytucja dla obywateli, nie dla elit". Wywiad z Ewą Tomaszewską
Blogi
avatar
Balli
Marzec

Balli Marzec: Prezent Pana Hilarego
Dzisiaj zadzwonił do mnie mój stary znajomy – to repatriant z Kazachstanu, który przyjechał do Polski w pierwszych latach „pieriestrojki”
avatar
Waldemar
Biniecki

Zablokujmy wspólnie amerykańskie ustawy S. 447 i HR 1226. Czas na działanie.
„Obrona Polski jest dzisiaj naszym najświętszym i najważniejszym obowiązkiem.” Karol Rozmarek pierwszy prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej.
avatar
Maciej
Michalski

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Michalskiego: Tata
Ten i więcej rysunków w najnowszym "Tygodniku Solidarność" dostępnym również w aplikacji mobilnej.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.