loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Jadwiga z Andegawenów - jedyna kobieta będąca faktycznym i tytularnym władcą Polski
Opublikowano dnia 06.10.2017 13:00
Jedyna kobieta będąca faktycznym i tytularnym władcą Polski. Dziedziczka dwóch królestw, wielka księżna. Święta Kościoła katolickiego. A wszystkie te tytuły i godności przypadły młodej kobiecie – pożegnała się bowiem z tym światem, mając niespełna 26 lat. Jej rola w polskiej historii jest nie do przecenienia – choć Jadwiga z Andegawenów Polką była co najwyżej w jednej czwartej.

Wikimedia Commons
Leszek Masierak

Na początku XIV wieku wygasła na Węgrzech rodzima dynastia Arpadów i tron w Budzie przejęli na krótko czescy Przemyślidzi, niemieccy Wittelsbachowie, po nich zaś pochodzący z Andegawenii ród Anjou – w 1310 roku królem Madziarów został Karol Robert.

Przymierze

Szybko zawarł przymierze z polskim księciem Władysławem Łokietkiem, który w 1320 roku odnowił Królestwo Polskie, koronując się w Krakowie. Obu władców połączyły też więzi rodzinne – Karol ożenił się bowiem z córką Łokietka, Elżbietą. Sojusz kontynuowali następcy obu władców – Kazimierz w Polsce i Ludwik na Węgrzech. Zawarli nawet układ o przeżycie – potomstwo jednego miało przejąć królestwo drugiego na wypadek wygaśnięcia męskiej linii jednej z dynastii. Polski król nie przewidział, że los obdarzy go jedynie legalnymi córkami… Po śmierci Kazimierza w 1370 roku Ludwik przejął polski tron, ale znów pojawił się problem sukcesyjny. Polskie prawo nie przewidywało bowiem dziedziczenia korony przez panie, a Ludwik, podobnie jak jego poprzednik na krakowskim tronie, miał jedynie córki.
Król węgierski był dwukrotnie żonaty. Pierwsza żona – Małgorzata Luksemburska – zmarła bezpotomnie po zaledwie czterech latach małżeństwa. Druga – Elżbieta Bośniaczka – przez ponad 11 lat nie zachodziła w ciążę, w 1365 roku urodziła córeczkę, która przeżyła tylko kilka miesięcy. W 1370 roku na świat przyszła królewna Katarzyna, rok później królewna Maria, zaś ostatnim dzieckiem królewskiej pary była właśnie bohaterka naszej opowieści – królewna Jadwiga. Nie jest znana dokładna data jej narodzin. Jan Długosz zapisał w swej „Kronice” rok 1371, lecz dziś pewne jest, że krakowski kanonik popełnił błąd. Według badań współczesnych historyków Jadwiga przyszła na świat pomiędzy 3 października 1373 a 17 kwietnia roku następnego. Nie jest znane też miejsce jej narodzin – w grę wchodzą Buda i Wyszehrad. Pewne jest natomiast, że młodziutka królewna nie była początkowo przez rodziców brana pod uwagę jako następczyni ojca w Krakowie – choć imię prawdopodobnie otrzymała po swojej prababce, żonie Władysława Łokietka. Tron węgierski miała przejąć Maria, polski zaś – Katarzyna. Ludwik uzyskał w sprawie polskiej sukcesji zgodę polskich panów, za którą zresztą zapłacił wielkimi przywilejami podatkowymi. Najmłodsza z królewien zaś miała być wsparciem dla dynastii poprzez małżeństwo z którymś z zaprzyjaźnionych rodów. Męża jej wybrano, gdy była jeszcze w kolebce – miał nim zostać o cztery lata starszy Wilhelm Habsburg, syn księcia Karyntii i Styrii. W 1378 roku odbył się nawet uroczysty ślub tej bardzo młodej pary. Mocy prawnej nabrać miał jednak dopiero po jego fizycznym dopełnieniu, gdy oboje „dojdą do lat sprawnych”. Dla dziewcząt było to ukończone dwanaście lat. W kontrakcie małżeńskim przewidziano nawet wysoką karę za jego ewentualne zerwanie – 200 tysięcy florenów. Można byłoby w owych czasach kupić za te pieniądze cztery księstwa na Śląsku.

Królowa z woli losu

Zaplanowane i ułożone życie królewny węgierskiej zmieniło się gwałtownie z chwilą śmierci jej siostry Katarzyny w 1378 roku. Przeznaczono ją na panią tronu w Budzie, u boku Wilhelma. Maria natomiast, z mężem Zygmuntem Luksemburczykiem, panować miała w Polsce. Jednak po śmierci Ludwika I w 1382 roku wdowa – regentka Elżbieta zmieniła zdanie. Swoją wagę miały też wyraźne sprzeciwy polskich możnowładców, którzy ani słyszeć nie chcieli o Luksemburczyku na polskim tronie. Pamiętano przecież doskonale wojny i spory z dziadkiem Zygmunta, Janem, królem czeskim, który był wrogiem Łokietka i przyjacielem Zakonu Krzyżackiego. Co ciekawe – od początku nie brano pod uwagę Wilhelma Habsburga jako oficjalnego małżonka Jadwigi. W listopadzie 1382 roku na zjeździe rycerstwa w Radomsku obwołano młodszą córkę Ludwika królem Polski. Królem – nie jedynie królową. Jadwiga miała pełnię praw władcy – jej potomstwo dziedziczyłoby krakowski tron.
W październiku 1384 roku dziesięcioletnia Jadwiga wyruszyła w podróż do swojego nowego królestwa. Na granicy witał ją liczny orszak, w którym ukrywał się nowy pretendent do królewskiej ręki, książę mazowiecki Ziemowit. Pragnął porwać Andegawenkę, ożenić się z nią i zasiąść na tronie. Został jednak rozpoznany przez możnowładców z orszaku i musiał zrezygnować ze swoich planów.
15 października w katedrze wawelskiej odbyła się uroczysta koronacja – ciekawostką jest fakt, że w Krakowie nie było insygniów królewskich – Ludwik zabrał je ze sobą do Budy. Posłużono się więc koroną królowych, przygotowaną przed ponad pół wiekiem dla Jadwigi Kaliskiej, żony Władysława Łokietka, a prababki nowo koronowanej władczyni. Od tej chwili młoda królowa objęła oficjalnie rządy – choć w rzeczywistości decyzję podejmowała rada koronna.

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer

Obywatelu, ratuj się sam
Z wielu opracowywanych przez ostatnie lata dokumentów wynika, że obrona cywilna działa w Polsce tylko na papierze. Miejsce w schronach znajdzie w razie potrzeby tylko 1,37 proc. Polaków. Co co możemy liczyć w sytuacji zagrożenia? Obrona cywilna to Temat Tygodnia 46 nr TS.

Przybyli, zobaczyli, nic nie zrozumieli
Pracodawcy w Polsce nie chcą układów branżowych, nie widzą potrzeby ich negocjowania, nie dostrzegają korzyści wynikających z istnienia PUZP. Co gorsza, nie tylko oni tych korzyści nie widzą lub nie znają – gdyż problem dotyczy również polskich ministrów. Mirosław Miara

Wirtualny świat, rzeczywista wojna
W XXI w. do pokonania przeciwnika wcale nie potrzeba wielkich armii, nowoczesnych czołgów lub samolotów. Wojnę można wygrać, operując klawiaturą i myszką komputerową w komfortowym biurze. Łukasz Piotrowski
Najnowsze wydanie Tygodnika Solidarność nr 46/2017 już dostępne

Pobierz darmową aplikację do cyfrowego wydania Tygodnika Solidarność
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z Arturem Wosztylem
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Polska nie wykupi Zułowa
Wypowiedź wicepremiera kładzie chyba kres nadziejom litewskich Polaków.
avatar
Przemysław
Jarasz

[Ujawniamy] Poznaj Poznań... Jak samorządowe fundusze trafiały do Agory/AMS
Z kasy miast zarządzanych przez liberalnych polityków płyną szerokim - przynajmniej z punktu widzenia przeciętnego człowieka - strumieniem fundusze przeznaczone na akcje reklamowe (i inne) w liberalnych mediach. Odkryliśmy, że przez ostatnie 2-3 lata, grupa Agora S.A./AMS S.A. w Poznaniu zarządzanym przez - związanego z Platformą Obywatelską - prezydenta Jacka Jaśkowiaka otrzymała zlecenia na ponad 1,07 miliona złotych!
avatar
Marcin
Kacprzak

Marcin Kacprzak: Czy minister Gliński wysadzi Pałac Kultury?
Wiem, wiem, zapanowało ogólne przekonanie, że absurd i groteska stały się wyłączną domeną naszych kochanych partii „opozycyjnych”. To tak zwany „mylny błąd”. U nas też bywa całkiem wesoło. 
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.