loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Prof. Cenckiewicz o nowej książce Wałęsy: To paradoksalnie moje osobiste zwycięstwo
Opublikowano dnia 11.10.2017 15:41
Profesor Sławomir Cenckiewicz w rozmowie z Onetem skomentował treść książki "Ja. Rozmowa z Lechem Wałęsą". "Ta książka to paradoksalnie moje osobiste zwycięstwo, bo Wałęsa – w dobrze znanym mi stylu – zaczął częściowo potwierdzać nawet najtrudniejsze wątki swojego życiorysu" - powiedział historyk.

Sławomir Cenckiewicz, screen YT
Zdaniem Cenckiewicza, gdyby autorzy książki chcieli i dysponowali uporządkowaną wiedzą, mogliby dowiedzieć się od byłego prezydenta znacznie więcej.
 

A tak, Wałęsa mówi, co chce powiedzieć, choć i tak mówi naprawdę sporo, uznając prawdopodobnie, że rozbraja w ten sposób kolejne miny i tykające bomby, które za sprawą historyków się wkrótce pojawią. Trzeba pamiętać, że Wałęsa zawsze działał publicznie pod presją strachu i ta książka świetnie to ukazuje


- mówił historyk w rozmowie z Katarzyną Szewczuk. W jego opinii fundamentalną kwestią zawartą w książce jest potwierdzenie kontaktów byłego prezydenta z bezpieką podczas rewolty Grudnia '70. 
 

Sposób, w jaki Wałęsa opowiada o tym, jak znalazł się w siedzibie milicji 15 grudnia, później został dokooptowany do Komitetu Strajkowego w Grudniu ’70 (...) potwierdza nawet najbardziej senascyjne relacje i nieliczne dokumenty na ten temat


- stwierdził Cenckiewicz. Dodał, że Wałęsa potwierdza obecnie, że nie był autentycznym uczestnikiem gdańskiego Grudnia ’70. 
 

To niezwykle cenne wyznania


- konkluduje Sławomir Cenckiewicz.

źródło: onet.pl
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe drogą do społecznej gospodarki rynkowej" - Piotr Duda
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Niech szkoły zaopiekują się miejscami pamięci
Umiejętna praca wychowawcza nauczycieli przyniosłaby znakomite rezultaty w tej materii.
avatar
Przemysław
Jarasz

Koniec psychozy strachu wśród kobiet w Zabrzu. Policja wytropiła zboczeńca
Koniec horroru i życia w strachu kobiet w śródmieściu Zabrza. Mężczyzna, który w okolicy podziemnego przejścia pod torami kolejowymi przy ul. Damrota (nieopodal stadionu Górnika Zabrze) napadał na kobiety, został wytropiony i zatrzymany przez zabrzańskich policjantów. Na wniosek prokuratury sąd wysłał go za kraty na co najmniej trzy miesiące. Jednakże za usiłowanie zgwałcenia trzech kobiet i doprowadzenia ich do tzw. innej czynności seksualnej, mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia. Kara ta może zostać zwiększona o połowę, gdyż podejrzany działał w warunkach recydywy. Zaledwie w 2015 roku opuścił mury więzienia, gdzie odsiadywał wyrok również za przestępstwa na tle seksualnym.
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: Michael Bartsch [TAZ]: "..."Różaniec do granic" został Euroregionowi Nysa oszczędzony"
Straszna, po prostu straszna jest ta niemiecka propaganda. Jest tak nieznośna, tak nachalna, że nawet gdyby się człowiek bronił przed tym rękami i nogami, to jednak trudno nie doszukiwać się analogii do propagandy z tamtych najbardziej mrocznych czasów. Kiedyś miałem w ręku numer wychodzącej przed wojną (i w czasie wojny) bardzo popularnej na Śląsku gazety „Der Oberschlesische Wanderer" (Górnośląski wędrowiec) poświęconej w dużym stopniu tematyce polsko-niemieckiego pogranicza (w latach dwudziestych i wcześnej pojawiały się tam nawet teksty w języku polskim). Wierzcie mi, ale ta dzisiejsza Polen-Hetze bardzo przypomina i w niczym nie ustępuje - przynajmniej pod względem nachalności - tamtej antypolskiej nagonce z lat poprzedzających wojnę, choć oczywiście jej charakter jest nieco inny.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.