loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Paweł Janowski dla "TS": Detektyw Gronkiewicz kontra Organ
Opublikowano dnia 18.10.2017 18:00
Pani detektyw stanęła w świetle jupiterów, spojrzała w twarze rozemocjonowanych dziennikarzy i pewnym głosem powiedziała: „W Ratuszu działała grupa przestępcza”. Każde słowo w tonacji nieodżałowanej Beaty Sawickiej, tylko łez mniej popłynęło. Grzegorz w zaciszu ryknął ze śmiechu, Donald spocił się w kolanie, a Ewa zapłakała ze wzruszenia. Słowa pani detektyw Gronkiewicz o Ratuszu stołecznym wywołały poruszenie w szajce i okolicach. Słupki poparcia skurczyły się z radości.

zrzut ekranu - Youtube.com
A co na to pani prezydent Waltz? Pani prezydent nic o tym nie wiedziała. Dopiero teraz do niej to dotarło. Wiedza tajemna, o której rozmawiali wszyscy dziennikarze i pół Warszawy, była jej nieznana. Ona jako prezydent, czyli Organ, nie wiedziała nic. Może jako nie-Organ wiedziała, ale nie wiedziała, jak powiedzieć Organowi.

Skoro dziś wiceprzewodnicząca Platformy, Organ Ratusza i detektyw Gronkiewicz już wiedzą, że działała grupa przestępcza, to trzeba bliżej poznać tę Grupę. Proszę państwa, nie było to kilku urzędników, co to, to nie. Było ich mnóstwo, mniej więcej tyle ile zmieścić się może w kieszeni handlarzy roszczeń. Czyli dużo. Bo to są duże kieszenie, dlatego też to jest właściwie niepoliczalne.

Pani detektyw Gronkiewicz zarządziła, oczywiście po konsultacji z Organem Waltz, audyt. Jednak nikt nie chciał przeprowadzić audytu. Nie było chętnych z odpowiednimi kompetencjami. W całym naszym kraju nie znalazł się jeden sprawiedliwy audytor. Nawet biblijny Lot by się zdziwił, gdyby dożył. Dlatego audyt przeprowadzili koledzy z biurek obok. Jeszcze „ciepły” audyt pani Organ przyniosła na konferencję i pokazała okładkę. Błysnęły flesze.

„Okazało się, że wtedy, kiedy była taka pierwsza grubsza afera z ogródkami działkowymi na Waszyngtona, zmieniono oczywiście dyrektora, natomiast nie zmieniono reszty osób. I w związku z tym, skoro już na mnie trafiła kolejna sprawa, właśnie jak się okazuje teraz, działała grupa przestępcza, która wychodziła daleko poza tych kilku urzędników, których dyscyplinarnie zwolniłam i w związku z tym to jest taki audyt całkowity zrobiony przez biuro audytu, które jest niezależne” - powiedziała pani Organ-prezydent.

Po czym pani się wzruszyła i powiedziała, że szukając w archiwach, to nawet grzybów się pracownik najadł. I nie były to prawdziwki. Wszyscy archiwiści w Polsce też się wzruszyli, gdy zobaczyli łzy w oczach pani Organ. Oni te grzyby to całe życie muszą zagryzać i popijać. I nie wystarczy woda mineralna. I nawet średniej krajowej nie dostaną, bo to nie rezydenci są.

Po tych doniosłych odkryciach i wzruszeniu pani Organ-prezydent zwolniła wspomnianych członków grupy przestępczej. Już ich nie ma. Teraz Warszawa popłynie miodem i kamienicami.

Pozostały pytania i ukradzione domy. Wcześniej wyremontowane na koszt miasta. Bo jak oddawać za grosze, to tylko nowe domki. A ich mieszkańcy? Kto by się „śrubkami” przejmował. „Czy pytałby pan szefa wielkiej korporacji, dlaczego w jakimś magazynie są rozsypane śrubki? Miasto jest w pewnym sensie wielką korporacją, na czele którego stoi prezydent i za to, że gdzieś tam źle się dzieje odpowiada ten, kto kieruje tym działem” - dodał dyrektor Biura Spraw Dekretowych Piotr Rodkiewicz. Pani Organ pokiwała głową.

Na koniec zapowiedziała jako Organ, że 10 X zaskarżyła decyzje niedobrej Komisji Weryfikacyjnej, bo te 0,5 mld, które odzyskano dla miasta, to ona nie chce. Bo ona jako Organ jest uczciwa, a jako detektyw Gronkiewicz jeszcze bardziej. Nie wspominając, że najuczciwsza jest pani Gronkiewicz-Waltz jako wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej. Trzy uczciwości w jednej osobie. Taką mamy uczciwą panią na stolicy. Bo ona podpisywała tylko skutki społeczne lub finansowe decyzji zwrotowych. A ludzie-śrubki przecież gdzieś się wkręci.
Grzegorz na to wszystko spoważniał, Donaldowi drugie kolano się spociło, a Ewa czekała na rozkaz.

Dr Paweł Janowski
Redaktor naczelny miesięcznika „Czas Solidarności”
Felieton ukazał się w najnowszym wydaniu „Tygodnika Solidarność”


Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe drogą do społecznej gospodarki rynkowej" - Piotr Duda
Blogi
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: Wciąż głośno o filmie z naszą Rołzą von Thun und Soweiter, ale to nie jedyna taka produkcja
Wciąż głośno o antypolskim filmie z naszą Rołzą von Thun und Soweiter w roli głównej, ale nie jest to jedyna tego rodzaju produkcja w niemieckich państwowych mediach z ostatnich dni. I zapewniam, że bywają jeszcze bardziej wredne.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Piwosz ukarany
Złodziejowi nie wolno zbliżyć się do stacji benzynowej na odległość bliższą niż 100 metrów.
avatar
.
Rosemann

Rosemann: Smoleńscy beneficjenci
Sakiewicz ma pretensje, że Andrzej Duda się wyłamuje z powinności stania po określonej stronie konfliktu o Smoleńsk, konkretnie stania „murem za Antonim”, choć przecież jest z niego bez dwóch zdań „beneficjent sprawy smoleńskiej”. Jednym słowem daje Sakiewicz do zrozumienia, że podnoszenie Smoleńska nie wynika z jakiegoś idealistycznego przekonania, że to sprawa ważna, że tragedia straszna a wyjaśnienie tego to po prostu fundament. Wynika natomiast z tego, że się na tragedii Smoleńskiej jakoś skorzystało.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.