loading
Proszę czekać...
Cezary Krysztopa dla "TS": Żeberka warte zgagi
Opublikowano dnia 24.10.2017 20:00
Nie wiem, czy ktoś z Was wie, co to jest zgaga (nie, nie mam na myśli Teściowej, Teściową mam dobrą, bo z Podlasia, a znam ją dłużej niż Żonę). Być może niektórzy z Was wiedzą. Innym znowuż wydaje się, że zgaga to taki nieprzyjemny kwasik, który wraca nam czasem z miejsca, do którego wkładamy różne artykuły spożywcze w celu uniknięcia śmierci głodowej, względnie sprawienia sobie odrobiny przyjemności.

Pixabay.com/CC0

Cezary Krysztopa

Tyle że to nie jest zgaga. Zgaga, proszę ja Was, jest jak litr płynu do usuwania kamienia wlany do przełyku, jak węgle w piersi, jak mała wojna nuklearna gdzieś nad mostkiem. Kiedy przychodzi, właściwie przekracza granicę bólu, człowiek czuje się, jakby miał za chwilę zemdleć. Kiedy pierwszy raz obudziła mnie w nocy, myślałem, że mam zawał. Albo że zostałem we śnie zastrzelony z marsjańskiego lasera, którym atakowali naiwnych ludzi Marsjanie w filmie „Marsjanie atakują”. Czy jest w tym jakaś przesada? Oczywiście, odrobina przesady dobrze robi felietonom, ale nie taka znów wielka. Kiedy mam zgagę, nie mogę spać, jeść i normalnie funkcjonować. Chyba, że w charakterze statysty w „Walking Dead”.

No i po to, żeby jakoś funkcjonować, staram się unikać spożywania różnych rzeczy. Pech chce, że najczęściej są to rzeczy, które bardzo lubię, np. ciemny chleb, herbata, tłuste mięso, jabłka, woda gazowana, ostro przyprawione potrawy. Kiedyś człowiekowi wydawało się, że mógłby strawić kilogram gwoździ, a teraz? Nic tylko po liberalizacji dostępu do broni kupić marsjański laser i palnąć sobie w łeb.

Jest jednak coś, dla czego jestem gotów ponieść ryzyko, a są to żeberka, które robi moja Żona. Pamiętam, że po raz pierwszy zrobiła je przy okazji jakiegoś meczu. Meczu już nie pamiętam, ale żeberka jak najbardziej. Na początku uznaliśmy ten pomysł za średni, chyba woleliśmy chipsy, ale szybko zmieniliśmy zdanie. Żeberka zniknęły podczas pierwszej połowy, a mało ich nie było. Bez żadnych mazideł, nawet bez kapusty, którą skądinąd bardzo lubię, smażone sauté. Jedyną przyprawą, którą w nich rozpoznaję, jest sól, ale jednocześnie są trochę słodkie, z wierzchu wysmażone na chrupko, w środku miękkie, tłuste i soczyste. Tłuszcz ze smażenia zamienia się w taki skarmelizowany sos, a zbrązowiałe kostki są jedynym, co po nich zostaje.

Oczywiście Żona wie, że miewam po nich zgagę i pewnie również dlatego nie robi ich zbyt często. Ja również doskonale wiem, że będę miał po nich zgagę i chociaż obiektywny obserwator mógłby uznać, że ta perwersyjna uczta jest z mojej strony czystą głupotą, mogę odpowiedzieć tylko, parafrazując słowa Henryka IV, który w walce o władzę zmienił wyznanie, tłumacząc się, że „Paryż wart jest mszy” – Zaiste, żeberka mojej Żony warte są zgagi.

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (43/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer

Obywatelu, ratuj się sam
Z wielu opracowywanych przez ostatnie lata dokumentów wynika, że obrona cywilna działa w Polsce tylko na papierze. Miejsce w schronach znajdzie w razie potrzeby tylko 1,37 proc. Polaków. Co co możemy liczyć w sytuacji zagrożenia? Obrona cywilna to Temat Tygodnia 46 nr TS.

Przybyli, zobaczyli, nic nie zrozumieli
Pracodawcy w Polsce nie chcą układów branżowych, nie widzą potrzeby ich negocjowania, nie dostrzegają korzyści wynikających z istnienia PUZP. Co gorsza, nie tylko oni tych korzyści nie widzą lub nie znają – gdyż problem dotyczy również polskich ministrów. Mirosław Miara

Wirtualny świat, rzeczywista wojna
W XXI w. do pokonania przeciwnika wcale nie potrzeba wielkich armii, nowoczesnych czołgów lub samolotów. Wojnę można wygrać, operując klawiaturą i myszką komputerową w komfortowym biurze. Łukasz Piotrowski
Najnowsze wydanie Tygodnika Solidarność nr 46/2017 już dostępne

Pobierz darmową aplikację do cyfrowego wydania Tygodnika Solidarność
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Agnieszka Kutyłowska: "Nie jesteśmy "antyszczepionkowcami""
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Tischnera przewodnik po życiu
Myślą przewodnią składających się na książkę tekstów jest poszukiwanie w ludziach dobra i ciągnięcie ich do góry, o co zawsze zabiegał ks prof. Tischner.
avatar
Włodzimierz Iszczuk
Jagiellonia.org Głos Polonii

Włodzimierz Iszczuk: Międzymorze bastionem Europy
Międzymorze może stać się niezawodną tarczą cywilizacji europejskiej i całego wolnego świata.
avatar
Stanisław Seaman
Januszewski

S. Januszewski: Tydzień z życia sfer publicznych, czyli o czym szumią kręgi szpagatowej inteligencji
Nie uśmiecha się życie do Romana Giertycha, ciernista jest dola nacjonalisty nawróconego na drogę postępu. Tyle lat pokuty i wciąż go ci lewacy poniewierają.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.