loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Rosemann: Kontrowersyjne 3/5, tajemnicze 9:6 (PiS, Prezydent, KRS)
Opublikowano dnia 08.11.2017 20:06
Kiedyś Wańkowicz wyjaśnił, że w wojsku powaga i fachowość oficera była odwrotnie proporcjonalna do częstotliwości „strzelania” przez niego obcasami a najgorsi byli „cominutowcy”. W tej wojnie mamy podobnie i najmniej warto słuchać tych, którzy najwięcej mówią o sprawiedliwości dla zwykłych ludzi. Bo podejrzewam, że mają niestety na myśli jakichś bardzo konkretnych „zwykłych ludzi”.

screen YouTube

Kolejnym etapem „kłótni w rodzinie” o ustawy sądowe między PiS i „Dużym Pałacem”, przy nieustającej wrzawie zawiedzionych, okłamanych i w różny inny sposób skrzywdzonych przez Andrzeja Dudę jego wyborców, było przeniesienie jej na niższy poziom negocjacji. Konkretnie na poziom ministra Muchy z Kancelarii Prezydenta RP i posła Piotrowicza, prawniczego „mózgu” koalicji rządzącej. Kolejną turę rozmów zakończyło podsumowanie tego ostatniego, który jako gest dobrej woli prawicowej koalicji wobec upierającego się przy swoich 3/5 Prezydenta wskazał propozycję by „rządzący wskazywali 9 członków KRS a opozycja 6”.

O większości 3/5 pisał nie będę bo rozjuszonych brakiem „orania kasty” jeszcze bardziej rozjuszyć nie chcę więc daruję sobie wyjaśniania, że im trudniej powołać członków KRS tym mniejsza szansa że będą oni „ich”. Albo „swoi” ale to akurat rozjuszonym chyba w ogóle by nie przeszkadzało. Bo „niezależny” wymiar sprawiedliwości będzie wtedy, gdy będzie „nasz”. I oczywiście „zaorany”.

Ciekawa natomiast jest owa propozycja wyboru KRS na zasadach parytetu w stosunku 9:6. Poseł Piotrowicz nie zdradził jak się ów wybór dokona dlatego pozwolę sobie popuścić w tej sprawie wodze fantazji.

W mojej ocenie są trzy możliwości. A w zasadzie trzy i pół.

Pierwsza jest taka, że do KRS najpierw zwykłą większością (bo przecież opozycja nie pomoże) PiS wybierze 9 „swoich”. Następnie pozwoli opozycji wybrać 6… mniejszością. Bo przecież opozycja jest w mniejszości. Wiem, to w ogóle nie wygląda i z punktu widzenia demokracji prezentuje się paskudnie. Poza tym każde głosowanie ma warunek „w obecności co najmniej połowy posłów”. Zatem, i to właśnie jest to zapowiadane wcześniej „pół”, PiS wyznaczy czy też wylosuje kilku czy kilkunastu swoich, by tę wymaganą "co najmniej połowę” zapewnić a reszta zrobi sobie w tym czasie jakieś wolne od głosowania. I wtedy tych 6 z opozycji wybranych zostanie… kwalifikowaną większością. Może nawet przekraczającą 3/5. W obecności co najmniej...

Druga możliwość jest taka, że nikt nie wyjdzie a Sejm w pełnym składzie i w stosownej obecności wybierze 9 kandydatów PiS zwykła większością (bo przecież opozycja nie pomoże) a następnie 6 kandydatów opozycji też zwykłą bo PiS oddeleguje kilku swoich by byli „za” dając opozycji większość wobec sprzeciwy reszty PiS. Pokazując przy tym, jak mniemam wbrew sobie, że ów kompromis, który dla uzyskania prezydenckich 3/5 jest „niemożliwy” w rzeczywistości da się osiągnąć. Wystarczy chcieć. Czy tam być w potrzebie.

Trzecia możliwość, w najmniejszym stopniu przesiąknięta hipokryzją i markowaniem „demokratycznych reguł” przy powoływaniu „naszych” i „waszych”, jest taka, że nikt nie będzie udawał „demokraty” i lista 9 kandydatów „naszych” powstanie bądź zostanie zatwierdzona na Nowogrodzkiej i przesłana do Sejmu a nad pozostała szóstką panowie Grzegorz, Ryszard i Paweł siądą gdzieś tam, dogadają się i też skierują „pod obrady”. Następnie wszystkich 15 kandydatów z ustalonej listy Sejm przyjmie, bez żadnych markowanych ku uciesze maluczkich dyskusji, przez aklamację czyli nie jakimiś tam 3/5 ale wręcz 5/5 głosów! Dowodząc jak bardzo da się dogadać jeśli tylko się bardzo chce.

Oczywiście te powyższe rozważania nie do końca są serio. Ot, postanowiłem się powagą dostosować do powagi walki o wyzwolenie wymiaru sprawiedliwości a w szczególności KRS spod okupacji „kasty” i oddanie go „ludowi”. A konkretnie swoim ludziom.

Kiedyś Wańkowicz wyjaśnił, że w wojsku powaga i fachowość oficera była odwrotnie proporcjonalna do częstotliwości „strzelania” przez niego obcasami a najgorsi byli „cominutowcy”. Myślę, że w tej wojnie mamy podobnie i najmniej warto słuchać tych, którzy najwięcej mówią o sprawiedliwości dla zwykłych ludzi. Bo podejrzewam, że mają niestety na myśli jakichś bardzo konkretnych „zwykłych ludzi”.

 

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Adam Andruszkiewicz [K'15]: Głosowałem w obronie ministra Macierewicza i już tłumaczę dlaczego
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Gdzie jest ojczyzna Frasyniuka?
"Dla naszego dobra, w obronie Konstytucji, niech nas skarżą do TSUE."
avatar
Maciej
Michalski

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Michalskiego: Konstytucja
Ten i więcej rysunków w najnowszym "Tygodniku Solidarność" dostępnym również w aplikacji mobilnej.
avatar
Przemysław
Jarasz

Przemysław Jarasz: Baby-boom także w Zabrzu. Pozytywny efekt programu 500+ widać w centrum porodowym
Baby-boom dotarł i do Zabrza. Na poród w należącym do gminy nowoczesnym Centrum Zdrowia Kobiety i Dziecka w Zabrzu - Biskupicach decyduje się coraz więcej kobiet. Dyrekcja placówki zapewnia i potwierdza, że pacjentki doceniają kompetencje personelu, przestronne, wyposażone w nowoczesny sprzęt medyczny sale porodowe oraz kompleksowość oferty zabrzańskiej placówki. Nie bez znaczenia wydaje się jednak w tym kontekście prorodzinna polityka obecnego rządu, w tym zwłaszcza program 500+. 
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.