loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Dr Wojciech Szewko dla "TS": "To nieprawda, że nie mamy czego się obawiać"
Opublikowano dnia 13.11.2017 19:00
– Dyskusja o obronie cywilnej powinna dotyczyć całego systemu koordynacji oraz zadań państwa w sytuacji zagrożeń i kompetencji poszczególnych służb – podkreśla dr Wojciech Szewko, ekspert narodowego Centrum Studiów Strategicznych, analityk ds. stosunków międzynarodowych, w rozmowie z Izabelą Kozłowską.

Fotolia
Izabela Kozłowska

– Wiele uwagi poświęca się zamachom terrorystycznym z użyciem broni palnej czy tzw. żywych bomb. Niewiele mówimy natomiast o terroryzmie z wykorzystaniem broni biologicznej. Jakie ona niesie ze sobą zagrożenia?


– Atak z użyciem broni biologicznej polega na rozprzestrzenieniu czynnika biologicznego – wirusów, bakterii lub innych drobnoustrojów groźnych dla życia ludzi lub zwierząt, wszystko zależy od celu ataku. O atakach z użyciem broni biologicznej – konkretnie wąglika, mówiono wówczas, gdy posiadaniem tej broni starano się uzasadniać atak państw ONZ na Irak. Ale na ogół mówi się o tym niewiele, ponieważ atak taki jest bardzo drogi, trudny do przeprowadzenia, jego efekt w warunkach rzeczywistych wątpliwy. Są łatwiejsze, tańsze i mniej zawodne sposoby osiągania celów przez organizacje terrorystyczne. Organizacje takie mogłyby poważyć się na taki atak w szczególnych okolicznościach – np. mając zaplecze w postaci służb jakiegoś państwa.

– Jak ocenia Pan przygotowanie polskich służb na wypadek zagrożenia terroryzmem biologicznym?

– Chyba dużo lepiej niż w przypadku innych typów ataku. Użycie broni biologicznej zawsze było rozpatrywane w kontekście konfliktu zbrojnego – w tym np. skażenie ujęć wody. Stąd te „wojenne” procedury cały czas istnieją. Jeśli przeczytamy np. strategię bezpieczeństwa dla Warszawy można odnieść wrażenie, że to jedyny profesjonalnie opisany fragment tego dokumentu.





 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe droga do społecznej gospodarki rynkowej" - Debata publicystów
Blogi
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Rosja oddaje Kuryle, ale może zyskuje coś więcej
Na spotkanie państw ASEAN, które odbywało się w Singapurze przybyła liczna rosyjska delegacja z prezydentem Putinem na czele. Przybyła w swoim stylu, tzn. z półtoragodzinnym opóźnieniem. Putin znany jest z tego, że każe swoim rozmówcom czekać – czekał Papież, ostatnio przybył w ostatnim momencie, oczywiście spóźniony, na uroczystości zakończenia I wojny światowej. Trudno powiedzieć czy jest to wynik pewnego chaosu organizacyjnego, czy celowe działanie mające na celu okazanie rozmówcom lekceważenia. Za czasów mojej młodości rozpowszechnionym był pogląd, że taki ostentacyjny brak punktualności jest przede wszystkim przejawem braku kultury. Ale nie oczekujmy zbyt wiele od rosyjskich oficjeli.
avatar
Marcin
Brixen

Marcin Brixen: WTEM!!
Hiobowscy bardzo spokojnie przyjęli to, co dla mamy Łukaszka było ekscytującą sensacją.\n- Peszard-Rytru zakłada nową partię!
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Jak zjeść lokalne konfitury polityczne i nie wylecieć z partii?
Liderzy, a także szefowie wojewódzkich struktur Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego muszą nieustannie przypominać działaczom terenowym, że wykluczone są jakiekolwiek alianse z politycznym wrogiem.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.