loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Polska ma problem z bezrobociem wśród młodych
Opublikowano dnia 14.11.2017 10:50
Stopa bezrobocia w Polsce spadła poniżej 7 proc. Według metodologii Eurostatu we wrześniu wyniosła 4,6 proc., co stawia nas w gronie państw o najniższym bezrobociu w całej Unii Europejskiej. Za niskimi wskaźnikami są jednak schowane mniej optymistyczne dane. Wciąż są województwa, w których utrzymuje się dwucyfrowy wskaźnik bezrobocia, niepokojące są też wskaźniki dotyczące skali tego zjawiska wśród osób poniżej 25 roku życia. Poza tym jedną z przyczyn niskiego bezrobocia jest wciąż utrzymująca się emigracja.

Pixabay.com/CC0

Mamy niską stopę bezrobocia, ale nie należy się tym mocno cieszyć. Niskie bezrobocie bierze się po części ze wzrostu gospodarczego, ale nie jest ono rozłożone równomiernie. Mamy powiaty, w których bezrobocie wynosi kilkadziesiąt procent. Poza tym bezrobotnej młodzieży jest średnio dwa razy więcej –mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes prof. nadzw. Sławomir Jankiewicz, wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu.

Poziom bezrobocia w Polsce spada już ósmy miesiąc z rzędu. Obecnie jest na historycznie niskim poziomie, najniższym od początku lat 90. Według GUS we wrześniu bezrobocie rejestrowane wyniosło 6,8 proc. i było o 0,2 pkt proc. niższe niż przed miesiącem. Jeszcze niższy wskaźnik podaje Eurostat, który stosuje inną metodologię. Europejski urząd statystyczny oszacował, że we wrześniu stopa bezrobocia wyniosła w Polsce 4,6 proc. wobec 4,7 proc. w sierpniu. Pracy szuka niecałe 800 tys. osób. Stawia to Polskę w gronie państw o najniższym bezrobociu w całej UE.

Według statystyk GUS stopa bezrobocia znacznie różni się w zależności od województwa. Najniższa (4 proc.) jest w województwie wielkopolskim, a najwyższa (11,8 proc.) w warmińsko-mazurskim. Dwucyfrowy wskaźnik bezrobocia (10,1 proc.) utrzymuje się również w kujawsko-pomorskim. Dane Eurostatu pokazują natomiast bardzo wysoki poziom bezrobocia wśród osób młodych poniżej 25 roku życia, sięgający 13,8 proc. 

Dyrektor Instytutu Społeczno-Ekonomicznego Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu zwraca uwagę, że – poza wzrostem gospodarczym – jedną z przyczyn niskiego bezrobocia jest też emigracja. Szacuje się, że w ciągu ostatnich lat z kraju wyjechało ponad dwa miliony Polaków, większość za pracą. Jak podał GUS, w 2016 roku ubyło kolejnych 118 tys. osób.

Kolejny problem to bezrobocie ukryte, w rolnictwie szacowane na 800 tys. do miliona osób. To milion osób, które formalnie mają pracę, ale tak naprawdę są w niej zbędne. W związku z niską stopą bezrobocia mamy problem ze znalezieniem osób, które chciałyby podjąć pracę. Pracownicy z zagranicy nie chcą przyjeżdżać, ci w rolnictwie przyzwyczaili się do takiego modelu, w którym funkcjonują. Dopóki będą dotacje z UE, dopóty nie wejdą na rynek pracy. To problem, z którym coś trzeba zrobić – mówi prof. nadzw Sławomir Jankiewicz.

Dużym problemem dla Polski jest też demografia. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2016 roku współczynnik przyrostu naturalnego był nadal ujemny (utrzymuje się od 2013 roku) i wynosił -0,2 proc. Różnica między liczbą urodzeń a zgonów sięgnęła prawie 5,8 tys.

– Rodzi się coraz mniej dzieci i coraz mniej osób wchodzi na rynek pracy. Negatywny jest też fakt, że z kraju wyemigrowali ludzie młodzi, wyedukowani, ci najbardziej potrzebni. Niestety, nie udało nam się zbudować etosu pracy – dlatego mamy dużą liczbę osób, które nie pracują, a mogłyby. Wskaźnik zatrudnienia w Polsce jest bardzo niski, a do tego 90 proc. emerytów nie chce pracować, po przejściu na emeryturę kończą zawodową aktywność. To kolejny element, z którym powinniśmy walczyć – mówi prof. nadzw. Sławomir Jankiewicz.

Pod koniec października wicepremier i minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki ocenił, że bezrobocie w Polsce jest bliskie naturalnego poziomu i nie będzie już wiele niższe niż w tej chwili. Zdaniem dyrektora Instytutu Społeczno-Ekonomicznego poznańskiej WSB w dłuższej perspektywie bezrobocie będzie nadal notować tendencję spadkową. Przyczyni się do tego coraz gorsza sytuacja demograficzna.

Z uwagi na demografię bezrobocie będzie coraz niższe, będziemy obserwować coraz większy deficyt pracowników. Ponieważ rodzi się coraz mniej dzieci, pracowników będzie coraz mniej, więc problem będzie się zaostrzał. Jeżeli chcemy się dalej rozwijać, będziemy potrzebować więcej pracowników –prognozuje prof. nadzw Sławomir Jankiewicz. – Długoterminowo potrzebny jest wzrost innowacyjności i wynagrodzeń. Powinniśmy pamiętać, że skończyły się proste czynniki wzrostu gospodarczego związane z wykorzystywaniem taniej siły roboczej. Przedsiębiorcy muszą więcej inwestować, tworzyć innowacyjne produkty, które będą pomagały w uzyskiwaniu odpowiednich marż i pozwolą zwiększyć wydajność oraz więcej płacić, co tworzyło będzie bodziec do jej podjęcia przez osoby będące poza rynkiem pracy i powrotu z emigracji.

/ Źródło: newseria.pl

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Niech szkoły zaopiekują się miejscami pamięci
Umiejętna praca wychowawcza nauczycieli przyniosłaby znakomite rezultaty w tej materii.
avatar
Przemysław
Jarasz

Koniec psychozy strachu wśród kobiet w Zabrzu. Policja wytropiła zboczeńca
Koniec horroru i życia w strachu kobiet w śródmieściu Zabrza. Mężczyzna, który w okolicy podziemnego przejścia pod torami kolejowymi przy ul. Damrota (nieopodal stadionu Górnika Zabrze) napadał na kobiety, został wytropiony i zatrzymany przez zabrzańskich policjantów. Na wniosek prokuratury sąd wysłał go za kraty na co najmniej trzy miesiące. Jednakże za usiłowanie zgwałcenia trzech kobiet i doprowadzenia ich do tzw. innej czynności seksualnej, mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia. Kara ta może zostać zwiększona o połowę, gdyż podejrzany działał w warunkach recydywy. Zaledwie w 2015 roku opuścił mury więzienia, gdzie odsiadywał wyrok również za przestępstwa na tle seksualnym.
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: Michael Bartsch [TAZ]: "..."Różaniec do granic" został Euroregionowi Nysa oszczędzony"
Straszna, po prostu straszna jest ta niemiecka propaganda. Jest tak nieznośna, tak nachalna, że nawet gdyby się człowiek bronił przed tym rękami i nogami, to jednak trudno nie doszukiwać się analogii do propagandy z tamtych najbardziej mrocznych czasów. Kiedyś miałem w ręku numer wychodzącej przed wojną (i w czasie wojny) bardzo popularnej na Śląsku gazety „Der Oberschlesische Wanderer" (Górnośląski wędrowiec) poświęconej w dużym stopniu tematyce polsko-niemieckiego pogranicza (w latach dwudziestych i wcześnej pojawiały się tam nawet teksty w języku polskim). Wierzcie mi, ale ta dzisiejsza Polen-Hetze bardzo przypomina i w niczym nie ustępuje - przynajmniej pod względem nachalności - tamtej antypolskiej nagonce z lat poprzedzających wojnę, choć oczywiście jej charakter jest nieco inny.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.