loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Autosan idzie po setkę
Opublikowano dnia 16.11.2017 09:50
W przyszłym roku ulicami Przemyśla będzie jeździć 15 nowych autobusów wyprodukowanych w sanockiej fabryce Autosan. Spółka wygrała przetarg wart 13 mln zł, a na horyzoncie ma kolejne duże zamówienie

Materiały prasowe - Autosan sp. z o.o.
15 listopada zostały podpisane dwie stosowne umowy podpisali prezes zarządu Autosanu Marek Stachura oraz prezydent Przemyśla Robert Choma. Pierwsza z nich dotyczy dostawy 13 niskopodłogowych miejskich autobusów SANCITY 12 LF z silnikami diesla, druga zaś dwóch pojazdów tego samego modelu, ale z napędem na sprężony gaz ziemny CNG. Zgodnie z podpisanymi kontraktami, autobusy wyjadą na ulice Przemyśla do końca sierpnia przyszłego roku.  
 
Autosan idzie po setkę
Na początku listopada Polska Grupa Zbrojeniowa, do której należy sanocka fabryka autobusów, poinformowała, że w tylko w tym roku Autosan zakontraktował produkcję 77 autobusów. PGZ liczy jednak, że jeszcze do końca grudnia Autosanowi uda się zdobyć kolejne kontrakty i osiągnąć liczbę 100 zamówionych autobusów. Jest to możliwe, ponieważ po wpadce sprzed kilku miesięcy fabryka wystartowała w drugim przetargu na produkcję 28 autobusów dla wojska. Autosan konkuruje w nim z niemiecką firmą MAN. Jak ustalił portal transport-publiczny.pl wygrana sanockiej spółki jest bardzo prawdopodobna, ponieważ oferta Autosanu jest znacznie tańsza i opiewa na kwotę 22,3 mln zł, podczas gdy MAN swoje autobusy wycenił na blisko 28 mln zł.
 
Drugie życie legendy
Autosan w 2013 roku znalazł się w upadłości likwidacyjnej i zatrudniająca wówczas blisko 300 osób fabryka była bliska zamknięcia. Sytuacja zakładu zmieniła się po wyborach parlamentarnych z 2015 roku, kiedy rząd Beaty Szydło postanowił go uratować. W marcu 2016 roku przedsiębiorstwo zostało kupione za 17,3 mln zł przez Hutę Stalowa Wola oraz PIT-Radwar, spółki zrzeszone w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. PGZ deklarowała wówczas, że utrzyma stan załogi fabryki oraz rozwinie produkcję.
Od tego czasu sytuacja w Autosanie znacznie się poprawiła, a fabryka skutecznie pozyskuje nowe kontrakty. Jak jednak pod koniec października w wywiadzie dla „Naszego Dziennika” mówiła przewodnicząca „Solidarności” w Autosanie Ewa Latusek, Autosan musi podpierać się kredytami na bieżącą produkcję, a park maszynowy wymaga pilnej modernizacji.
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo "Konstytucja dla obywateli, nie dla elit". Wywiad z Ewą Tomaszewską
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Niech szkoły zaopiekują się miejscami pamięci
Umiejętna praca wychowawcza nauczycieli przyniosłaby znakomite rezultaty w tej materii.
avatar
Przemysław
Jarasz

Koniec psychozy strachu wśród kobiet w Zabrzu. Policja wytropiła zboczeńca
Koniec horroru i życia w strachu kobiet w śródmieściu Zabrza. Mężczyzna, który w okolicy podziemnego przejścia pod torami kolejowymi przy ul. Damrota (nieopodal stadionu Górnika Zabrze) napadał na kobiety, został wytropiony i zatrzymany przez zabrzańskich policjantów. Na wniosek prokuratury sąd wysłał go za kraty na co najmniej trzy miesiące. Jednakże za usiłowanie zgwałcenia trzech kobiet i doprowadzenia ich do tzw. innej czynności seksualnej, mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia. Kara ta może zostać zwiększona o połowę, gdyż podejrzany działał w warunkach recydywy. Zaledwie w 2015 roku opuścił mury więzienia, gdzie odsiadywał wyrok również za przestępstwa na tle seksualnym.
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: Michael Bartsch [TAZ]: "..."Różaniec do granic" został Euroregionowi Nysa oszczędzony"
Straszna, po prostu straszna jest ta niemiecka propaganda. Jest tak nieznośna, tak nachalna, że nawet gdyby się człowiek bronił przed tym rękami i nogami, to jednak trudno nie doszukiwać się analogii do propagandy z tamtych najbardziej mrocznych czasów. Kiedyś miałem w ręku numer wychodzącej przed wojną (i w czasie wojny) bardzo popularnej na Śląsku gazety „Der Oberschlesische Wanderer" (Górnośląski wędrowiec) poświęconej w dużym stopniu tematyce polsko-niemieckiego pogranicza (w latach dwudziestych i wcześnej pojawiały się tam nawet teksty w języku polskim). Wierzcie mi, ale ta dzisiejsza Polen-Hetze bardzo przypomina i w niczym nie ustępuje - przynajmniej pod względem nachalności - tamtej antypolskiej nagonce z lat poprzedzających wojnę, choć oczywiście jej charakter jest nieco inny.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.