loading
Proszę czekać...
Port Gdańsk: powstanie pierwszy w Polsce terminal cukrowy
Opublikowano dnia 16.11.2017 13:07
Kontrolowana przez Skarb Państwa Krajowa Spółka Cukrowa (właściciel marki Polski Cukier) wybuduje nowy terminal przeładunkowo-wysyłkowy na terenie Portu Gdańsk. Inwestycja umożliwi obsługę masowego transportu cukru. Będzie to pierwszy w Polsce terminal tego rodzaju. Koszt budowy wyniesie ok. 80 mln zł

Materiały prasowe - Zarząd Morskiego Portu Gdańsk S.A.
Umowa pomiędzy Zarządem Morskiego Portu Gdańsk i Krajową Spółką Cukrową została podpisana wczoraj. Na jej podstawie państwowe przedsiębiorstwo cukrowe wydzierżawi od Portu Gdańsk działkę o powierzchni ok. 3 ha i wybuduje na niej terminal wraz z infrastrukturą niezbędną do obsługi transportu cukru. Działka położna jest w Porcie Wewnętrznym, przy Nabrzeżu Wiślanym. Taka lokalizacja umożliwi wpływanie to terminala statków o dużej ładowności. Ma tam powstać silos o pojemności 50 tys. ton, pakownia cukru oraz magazyn logistyczny na 10 tys. ton. Budowa ma ruszyć jeszcze w tym roku.

–Jednym z największych strategicznych atutów Portu Gdańsk jest jego uniwersalność. W przeciwieństwie do naszych licznych, mocno wyspecjalizowanych konkurentów z regionu Morza Bałtyckiego, dajemy operatorom możliwość obsługiwania szerokiego wachlarza typów ładunków. W 2017 roku przez Port Gdańsk przeszło już, wyłączając paliwa, węgiel czy zboża, blisko trzy miliony ton ładunków masowych. Dzięki nowemu terminalowi cukrowemu bardzo szybko poprawimy te statystyki – podkreśla Prezes Zarządu Morskiego Portu Gdańsk Łukasz Greinke.

Z kolei szef Krajowej Spółki Cukrowej Henryk Wnorowski przewiduje, że przez nowy terminal firma będzie mogła eksportować nawet 300 tys. ton cukru rocznie, co stanowi jedną czwartą produkcji spółki. Jak dodał, inwestycja realizowana jest przede wszystkim z myślą o rynkach dalekowschodnich, ponieważ tam są rynki zbytu.

Krajowa Spółka Cukrowa to największy w Polsce i ósmy w Europie producent cukru. Koncern zrzesza siedem cukrowni oraz szereg innych zakładów przemysłu spożywczego.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Adam Andruszkiewicz [K'15]: Głosowałem w obronie ministra Macierewicza i już tłumaczę dlaczego
Blogi
avatar
Przemysław
Jarasz

Były prominentny polityk śląskiej lewicy jest zbyt chory na więzienie, ale miał siły na rozrywkę
Być może to już jutro Sąd Rejonowy w Zabrzu zdecyduje ostatecznie o losach byłego wiceprezydenta Zabrza Jerzego W., prawomocnie skazanego na karę więzienia za udział w aferze korupcyjnej. Ten były samorządowiec i wpływowy onegdaj działacz lewicy na Śląsku w zasadzie powinien był już trafić za kraty, lecz próbuje od pewnego czasu udowodnić przed zabrzańskim sądem, iż po orzeczeniu wyroku tak poważnie podupadł na zdrowiu, że nie może trafić do więzienia. Tymczasem jak ustalił lokalny Głos Zabrza i Rudy Śl., Jerzy W. jeszcze do późnej jesieni ub.r., a nawet wiosną br. pojawiał się na meczach Górnika Zabrze i to pomimo tęgiego chłodu i zimowych wręcz warunków atmosferycznych. Zaś po nastaniu nowego roku brał udział nie tylko w opłatku środowisk biznesowych Zabrza, ale wręcz uczestniczył w zabawie karnawałowej. Jest też i inna kluczowa wątpliwość – czy Jerzy W. powinien być opiniowany przez miejscowych biegłych lekarzy sądowych m.in. pod kątem zaburzeń sercowych, skoro zarówno on, jak i jego małżonka – Anna powszechnie znani są ze ścisłych kontaktów ze światem śląskiej kardiologii medycznej?
avatar
Elżbieta
Połomska

Elżbieta Połomska: Marność nad marnościami
Przedkładanie jednego życia ludzkiego nad drugie jest okrutnym precedensem, a usprawiedliwianie tego „realiami polityki społecznej” brzmi jak molochowy żart. Można mieć tylko nadzieję, że postawa p. poseł nie jest reprezentatywna dla całego ugrupowania PiS, które wyniosło panią na szczyty władzy. Chociaż opór tego obozu w procedowaniu tej i podobnych obywatelskich propozycji jest zaskakujący i głęboko niepokojący nas, wyborców.
avatar
Przemysław
Jarasz

64 mln zł strat i 641 pokrzywdzonych. Surowe wyroki dla twórców piramidy finansowej
Wyrządzona szkoda w wielkich rozmiarach o łącznej wysokości prawie 64 milionów złotych oraz 641 osób pokrzywdzonych – to efekt działania piramidy finansowej stworzonej przez dwóch mężczyzn z Kalisza i okolic. Sąd Okręgowy w Kaliszu skazał 47-latka na karę 12 lat pozbawienia wolności, 700 tysięcy złotych grzywny, a także orzekł obowiązek częściowego naprawienia szkody i pokrycia kosztów postępowania w wysokości 250 tysięcy złotych. Drugi z mężczyzn usłyszał wyrok 3 lat pozbawienia wolności, obowiązek zapłaty 250 tys. złotych grzywny oraz zobowiązano go do uiszczenia 160 tysięcy złotych kosztów sądowych.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.