loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Samorząd na kredycie - Zabrze pożycza 330 mln zł z EBI. W sumie długi przekroczą miliard złotych
Opublikowano dnia 07.12.2017 15:46
Zaledwie jednym głosem przewagi – stosunkiem 12:11 – Rada Miasta w Zabrzu zdecydowała podczas sesji o zaciągnięciu niskooprocentowanego kredytu w Europejskim Banku Inwestycyjnym (EBI) w Luksemburgu w wysokości 330 mln złotych, który spłacany będzie przez ćwierć wieku. Przedstawiciele władzy miejskiej podkreślają, że dzięki tym pieniądzom gmina może uzyskać nawet drugie tyle środków unijnego dofinansowania z ostatniej, przewidzianej dla Polski transzy na działania proinwestycyjne. Z kolei krytycy tej decyzji wskazują, iż w ten sposób łączne zadłużenie miasta przekroczy miliard złotych, a więc więcej niż całoroczny budżet Zabrza. Nie dziwi więc, że decyzja budzi kontrowersje i spowodowała, że przeciwko prezydent Małgorzacie Mańce-Szulik występują już nawet radni PiS, którzy przez 11 minionych lat wspierali ją, także w… generowaniu zadłużenia miasta.

Przemysław Jarasz "Głos Zabrza i Rudy Śl."
Dlatego jest też i niespodziewany skutek polityczny tej decyzji, gdyż już po raz drugi w kluczowym dla miasta głosowaniu okazało się, że w 25-osobowej Radzie Miasta decyzje przechodzą „o włos” wyłącznie dwunastoma głosami lokalnego stowarzyszenia Skutecznych dla Zabrza, a nieformalna koalicja Skuteczni-PiS-SLD w roku przedwyborczym w praktyce przestaje istnieć. W zasadzie o pomyślnym rozstrzygnięciu najnowszej uchwały paradoksalnie zdecydowały głosy nieobecnych radnych – Jana Dąbrowskiego (PiS) oraz Grzegorza Olejniczaka (PO). Gdyby bowiem choć jeden z nich zameldował się w sali sesyjnej tego dnia i zagłosował tak, jak reszta ich klubów, uchwała by nie została podjęta. 
„To są standardy komitetów lokalnych działających w samorządach. Patologia związana z brakiem odpowiedzialności za nasze małe Ojczyzny. Najważniejsi są kolesie”
– skomentowała na facebooku jeszcze przed finalną decyzją Rady Miasta poseł PiS z tego okręgu - Barbara Dziuk. A po przyjęciu uchwały zapowiedziała wyciągnięcie konsekwencji wobec nieobecnego na sesji radnego swego ugrupowania.

Wracając do sesji. Nim doszło do kluczowego głosowania, już na samym wstępie obrad wiceprzewodniczący Rady Miasta Borys Borówka (PiS) złożył wniosek o zdjęcie tego projektu uchwały z porządku obrad i nie zajmowanie się tematem „na już”. Taki postulat poparł także szef klubu radnych PO – Tomasz Olichwer, a także jedyny radny Kukiz`15 Mirosław Dynak. 

- Trzeba tę sprawę poważnie przedyskutować, bo nie jest jasne i oczywiste, na co konkretnie te pieniądze zostaną wydane. W zasadzie to pewny jest chyba wyłącznie remont ul. Piłsudskiego (biegnącej przy stadionie Górnika - przyp. red.)  - wskazywał Dynak.

Prezydent miasta zależało jednak na tym, by sprawy nie odkładać na później.

Wiele czasu już poświęciliśmy omówieniu tego tematu, w zasadzie o kierunkach naszego działania informujemy już od sierpnia, a i wspominałam o tym także na poprzedniej sesji. Nadto skarbnik gminy odpowiadał na wszelkie pytania na komisjach Rady Miasta, ja sama również byłam do dyspozycji radnych i rozmawiałam – podkreślała Mańka-Szulik. 
- Ale to radni będą ponosić odpowiedzialność za zadłużenie miasta. Nie rozumiem tego oporu, dlaczego nie można ściągnąć projektu uchwały i przekazać do dalszych dyskusji?
– ripostowała z kolei radna Urszula Potyka.

W głosowaniu nad wnioskiem Borówki padł wynik 11-12, w związku z czym projekt pozostał w porządku obrad sesji. Niedługo potem temat wrócił więc na „tapetę”, ale dyskusja nie wniosła żadnych przełomowych argumentów. Zarówno prezydent, jak i skarbnik Piotr Barczyk przekonywali, że to najtańszy na rynku kredytowym produkt finansowy, działający w zasadzie jak odnawialna linia debetowa – będzie można po zarezerwowane środki sięgać, ale bez obligatoryjnego obowiązku. Cele zaś, na które pieniądze te pójdą – za każdym razem podlegać będą akceptacji ze strony banku EBI. 

- Dzięki tak długiemu, rozłożonemu na 25 lat okresowi spłat, obciążenia dla miasta z racji tego zobowiązania będą wynosić tylko 12 mln zł rocznie. Gdybyśmy brali kredyt na zwykłych, komercyjnych zasadach, to przy takich kosztach bylibyśmy w stanie pożyczyć zaledwie połowę z owych 330 mln złotych
– argumentował skarbnik miasta.

Wśród radnych nie związanych ze Skutecznymi narastał jednak pogląd, że pośpiech w podejmowaniu decyzji może wynikać z faktu, iż z tegoż kredytu planuje się załatać dziurę budżetową. 

- Zgodnie z planem jeszcze w tym roku mamy spożytkować aż 24 mln złotych. Przecież żadnej inwestycji za taką sumę nie zrealizuje się w jeden miesiąc – argumentował radny Łukasz Urbańczyk. I wyliczał po kolei mankamenty sytuacji finansowej miasta: nie wpłynęło 12 mln zł planowanych ze sprzedaży nieruchomości gminnych, za to brakuje 13 mln zł na wypłaty dla nauczycieli. Oprócz tego miasto zalega 10 mln zł wspólnotom mieszkaniowym z tytułu niezapłaconych zaliczek na fundusz remontowy i koszty zarządu. 

Uchwała jednak i tak przeszła jednym głosem. 
Przemysław Jarasz
"Głos Zabrza i Rudy Śl."
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
reklama_pionowa
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe drogą do społecznej gospodarki rynkowej" - Piotr Duda
Blogi
avatar
Marek
Budzisz

Po Helsinkach Rosja przygotowuje się na nowe sankcje i nie chce ustępować nawet na krok.
Amerykańska elita, dość jednogłośnie, niezależnie od orientacji skrytykowała postawę prezydenta Trumpa na konferencji prasowej kończącej szczyt w Helsinkach. Teraz Kongres chce wysłuchać relacji tłumaczki uczestniczącej w rozmowach „w cztery oczy” z Rosyjskim prezydentem, bo jak widać, amerykańscy deputowani nie mają zaufania do prezydenta i obawiają się, że w trakcie rozmów poczynił jakieś zbyt daleko idące deklaracje czy wręcz koncesje na rzecz Moskwy. Ten kontekst wewnątrzamerykański jest niesłychanie ważny, a sądząc z zachowania Trumpa, który tłumaczył się publicznie i korygował swe słowa (podważające zaufanie do służb specjalnych), wręcz najważniejszy. Wydaje się, że niezależnie od tego, co stało się w Helsinkach, teraz, zarówno administracja, jak i Kongres dążyły będą z jednej strony do udowodnienia, że żadnego zmiękczenia politycznej presji na Rosję nie będzie (administracja) albo do takiego związania rąk prezydentowi, aby nawet gdyby chciał żadnego resetu nie mógł zrealizować (Kongres).
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: Wg. najnowszych badań 2/3 Niemców uważa Trumpa za bardziej niebezpiecznego od Putina
Według najnowszych badań socjologicznych, dwie trzecie Niemców uważa Trumpa za bardziej niebezpiecznego, niż Putin. To oczywiście skutek propagandy ich mediów mainstreamowych plus tradycyjny niemiecki antyamerykanizm. Ciekaw jestem jak wypadłyby takie badania u nas? Szacuję, że pół na pół. W końcu ich media w naszym kraju również nie próżnują. 
avatar
europoseł Zbigniew
Kuźmiuk

Zbigniew Kuźmiuk: Wygląda na to, że deficyt budżetowy na koniec roku wyniesie tylko ok. 50% planowanego
Mimo, że nie ma jeszcze danych dotyczących realizacji budżetu państwa na koniec czerwca 2017 roku, pojawia się coraz więcej analiz sporządzanych przez banki, z których wynika, że deficyt budżetowy na koniec roku wyniesie około 50% planowanego w wysokości 41,5 mld zł.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.