loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Dariusz Łaszyca: Globalny humanizm, czyli komunizm inaczej
Opublikowano dnia 07.12.2017 15:45
Być może już niedługo doczekamy się takiej chwili, gdy wojujący z realnym światem lewacy*) zażądają zmiany obowiązującego obecnie kalendarza gregoriańskiego na inny; być może będą chcieli nazwać go „franciszkańskim”. Ogłoszą wtedy „Śmierć Boga” i od tego właśnie momentu zaczniemy odliczać nowy, postmodernistyczny czas; czas w którym nietzscheański nadczłowiek będzie chciał zawładnąć światem.

morguefile.com

                              youtube

      Mam wrażenie, że współczesnemu, katolickiemu Kościołowi brakuje wyobraźni oraz zwykłej odwagi. W czasach, gdy szybkość przepływu informacji ma fundamentalne i decydujące znaczenie o tym, kto ma wpływ na ludzkie sumienia, nasi Arcypasterze i Magisterium Kościoła pogubili się w ocenach rzeczywistości. Zwlekają z krytyką panoszącego się wszędzie zła. Zła, które już otwarcie i bezczelnie nazywa kłamstwo post-prawdą. Czy nasi Arcypasterze zrezygnowali z walki o ludzkie dusze i sumienia wiernych?
W dawniejszych czasach weryfikacja napływających do Watykanu informacji nie była łatwa i wymagała potwierdzenia.  Podejmowano słuszne decyzje po „odpowiednio słusznym namyśle”. To niecierpliwi świeccy władcy popełniali błędy, gdyż nie mieli odpowiednich instrumentów do weryfikacji docierających do nich informacji. Święty Kościół – ten oczekujący i powściągliwy, potrafił lepiej oceniać fakty. Dzisiaj to się nie uda! Wszechobecny globalny przepływ informacji pozwala na to, by docierała ona w tym samym czasie do każdego człowieka, który dysponuje odpowiednim elektronicznym komunikatorem. Wielu z nas potrafi już samemu właściwie zrozumieć i ocenić te informacje. Brak podejmowania szybkich decyzji przez hierarchów Kościoła skutkuje tym, że źli ludzie lepiej wykorzystują zmarnowany przez Nich czas. Zostajemy postawieni przed faktami, które pozbawione wartości już dawno się dokonały.  Oczekująca słuszna racja i naturalne dobro przegrywa z szybkim i bezwzględnym złem. Mijają tygodnie, a nawet lata wyczekiwania, nikt z Arcypasterzy nie ocenia i nie podejmuje decyzji. Straty mogą być zbyt duże, by móc potem odzyskać „utracone pozycje”. Wojna o ludzkie sumienia wchodzi w decydujący moment!
Chrześcijańskie miłosierdzie nakazuje nam przebaczać, a nawet pokornie nadstawiać drugi policzek. Zadaję w tym momencie proste pytanie: czy każde ludzkie działanie wynikające z chęci pomocy bliźniemu jest czynem rzeczywiście miłosiernym? Nie można przecież mylić miłosierdzia z bezmyślną pomocą lub litością. Definicja chrześcijańskiego miłosierdzia znacząco różni się od definicji czysto materialnej dobroczynności. Gdy popełnimy błąd wynikający z niewłaściwego rozeznania działania to wykreujemy powszechny chaos pojęciowy. Zdezorientowani, popadniemy w acedię i doprowadzimy do tego, że zwycięży post-prawda czyli kłamstwo.
Przepraszam, że piszę to ja - szeregowy członek ludzi wierzących w Chrystusa wedle obrządku rzymsko-katolickiego. Przepraszam, że śmiem wyrażać swoje opinie w stosunku do hierarchów naszego Świętego Kościoła. Mam nadzieje, że nie bluźnię i że piszę prawdę. Przynajmniej mam taką intencję. Jak mawiał niedawno zmarły filozof Bogusław Wolniewicz „my wolimy szpetne prawdy niż piękne kłamstwa”. Dążenie do poznania prawdy to niezaprzeczalnie najważniejsza dewiza zarówno racjonalisty jak i chrześcijanina. Za taką właśnie osobę chciałbym być postrzegany.
 
*) Lewak (def. autor) – to niespełniony, niedojrzały lub wręcz infantylny w swych lewicujących poglądach antykatolicki warchoł i watażka. Bardzo często jest to osoba o poglądach postmodernistycznych.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl wywiad Cezarego Krysztopy z protestującym przeciwko KOD Zygmuntem Poziomką
Blogi
avatar
Marcin
Wątrobiński

Marcin Wątrobiński [prawnik]: Dlaczego kara dla TVN to błąd
Na ten temat napisano i powiedziano już bardzo dużo. Ścierają się różne poglądy, które z reguły oparte są na emocjach. Zapomina się niestety o pewnych zasadach.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Lis w amoku
Redaktor naczelny "Newsweeka Polska" konsekwentnie walczy o miano największego, a zarazem najgłupszego wroga Zjednoczonej Prawicy.
avatar
Waldemar
Żyszkiewicz

Waldemar Żyszkiewicz: Tatuaż mózgu albo dzicy z naszej ulicy
Był koniec maja 1985 roku. Pamiętam przerażające obrazy ze stadionu Heysel w Brukseli: amok rozszalałych kibiców angielskich, panika zaatakowanych Włochów, bezradność służb porządkowych... To wszystko w połączeniu z brakiem należytego zabezpieczenia obiektu przyniosło skutki katastrofalne: 39 ofiar śmiertelnych, w tym jedenastoletnia dziewczynka z Włoch, ponad sześćset osób poszkodowanych.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.