loading
Proszę czekać...
[video] Nasz Wywiad. Wiceminister MON T. Szatkowski: Prowadzimy rozmowy w zakresie czołgu nowej generacji
Opublikowano dnia 10.12.2017 00:17
- Uważamy, że jest możliwość, żeby Niemcy uznały miejsce Polski w Europie i my też powinniśmy być gotowi, żeby uznać miejsce Niemiec w Europie, największego państwa na tym kontynencie, na którym państwa powinny być traktowane po partnersku. Szczególnie Polska, największe państwo w naszym regionie - mówi podsekretarz stanu MON Tomasz Szatkowski w rozmowie z Cezarym Krysztopą

screen YouTube


Cezary Krysztopa: Dzień dobry, witam państwa w programie Tysol.pl. Jesteśmy gośćmi podsekretarza stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej, pana Tomasza Szatkowskiego.


Podsekretarz stanu MON Tomasz Szatkowski: Dzień dobry, bardzo mi miło państwa powitać w gmachu przy Alei Niepodległości, jednym z gmachów Ministerstwa Obrony Narodowej.

Panie ministrze, na początek pytanie z grubej rury. Rosjanie ćwiczyli symulację ataku nuklearnego na Warszawę. Niedawno mieliśmy do czynienia z dużym manewrami armii rosyjskiej Zapad 2017. Były mało transparentne, co stało w sprzeczności z poprzednią praktyką, ale też ostatnio Władimir Putin na spotkaniu z przedstawicielami rosyjskich przedsiębiorstw i państwowych, i prywatnych mówił o tym, że powinni być przygotowani na łatwość przestawienia produkcji z torów pokojowych na tory wojenne. Panie ministrze, czy grozi nam wojna?

Można powiedzieć odpowiedzialnie, że Rosja od lat intensywnie przygotowuje się do tego, aby być w stanie wojnę prowadzić. To rzeczywiście jest prawda, że Moskwa takie zdolności tworzy, szkoli swoje wojska, testuje cały system państwowy. Te ćwiczenia są coraz bardziej skomplikowane, wchodzą na zupełnie nowe poziomy, jeśli chodzi o wielkość wojsk zaangażowanych, a także innych segmentów państwa, które w tych ćwiczeniach uczestniczą. Są to przedsięwzięcia, które nawiązują do najbardziej ambitnych projektów tego typu z czasów zimnej wojny.

Rozumiem, że zagrożenie rośnie kaskadowo, z innym zagrożeniem mieliśmy do czynienia dwa lata temu, z innym teraz?

Jeśli chodzi o zagrożenie, to na zjawisko należy patrzeć dwuaspektowo. Jeden aspekt to zdolności do tego, żeby komuś zagrozić, a drugi to zamiar, żeby to zrobić. Władimir Putin zadbał o to, żeby  tego typu zdolności posiadać i rozbudowywać. Mogę się odwołać do danych białego wywiadu, według których od  2013 r. - czyli od poprzedniej edycji ćwiczeń Zapad do tej edycji - potencjał Zachodniego Okręgu Wojskowego wzrósł mniej więcej dwukrotnie. To szacunki niezależnych analityków. Nie będę mówił, jak dokładnie to szacujemy w Ministerstwie Obrony Narodowej, ale również widzimy dużą dynamikę rozbudowy rosyjskich zdolności bojowych. Natomiast jeśli chodzi o wspomniany aspekt intencji, zdajemy sobie sprawę i zakładamy, że polityka agresywna jest stałym elementem w polityce Kremla od  wielu lat i zapewne pozostanie  taka w przyszłości . 

W ramach Strategicznego Przeglądu Obronnego analizowaliśmy w szczególności  horyzont czasowy do 2032 roku i założyliśmy to jako czynnik, który najpewniej będzie nam w tym czasie towarzyszył. Pytanie, czy może się to zrealizować w formie wielkiego starcia, takiego, jakie sobie wyobrażaliśmy w czasie zimnej wojny? Mam nadzieję, że nie, gdyż  w skrajnych wypadkach zagrażałoby to naszej egzystencji jako gatunku homo sapiens,  w pośrednich wypadkach - zniszczeniem naszej cywilizacji. Liczę oczywiście na to, że wielka wojna nam nie grozi, ale mogą nam grozić wojny lokalne czy regionalne, a Polska niestety jest położona blisko ogniska potencjalnej agresji, czyli Rosji, więc nawet w ograniczonym zakresie ta agresja może nas dotknąć. Mogą mieć miejsce scenariusze, które są bardziej prawdopodobne, które Polski nie będą bezpośrednio dotykały, ale są jeszcze takie, które ciągle z wysokim rachunkiem prawdopodobieństwa pokazują, że musimy utrzymywać gotowość do odstraszania, a w razie potrzeby - obrony.


Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Adam Andruszkiewicz [K'15]: Głosowałem w obronie ministra Macierewicza i już tłumaczę dlaczego
Blogi
avatar
Przemysław
Jarasz

Były prominentny polityk śląskiej lewicy jest zbyt chory na więzienie, ale miał siły na rozrywkę
Być może to już jutro Sąd Rejonowy w Zabrzu zdecyduje ostatecznie o losach byłego wiceprezydenta Zabrza Jerzego W., prawomocnie skazanego na karę więzienia za udział w aferze korupcyjnej. Ten były samorządowiec i wpływowy onegdaj działacz lewicy na Śląsku w zasadzie powinien był już trafić za kraty, lecz próbuje od pewnego czasu udowodnić przed zabrzańskim sądem, iż po orzeczeniu wyroku tak poważnie podupadł na zdrowiu, że nie może trafić do więzienia. Tymczasem jak ustalił lokalny Głos Zabrza i Rudy Śl., Jerzy W. jeszcze do późnej jesieni ub.r., a nawet wiosną br. pojawiał się na meczach Górnika Zabrze i to pomimo tęgiego chłodu i zimowych wręcz warunków atmosferycznych. Zaś po nastaniu nowego roku brał udział nie tylko w opłatku środowisk biznesowych Zabrza, ale wręcz uczestniczył w zabawie karnawałowej. Jest też i inna kluczowa wątpliwość – czy Jerzy W. powinien być opiniowany przez miejscowych biegłych lekarzy sądowych m.in. pod kątem zaburzeń sercowych, skoro zarówno on, jak i jego małżonka – Anna powszechnie znani są ze ścisłych kontaktów ze światem śląskiej kardiologii medycznej?
avatar
Elżbieta
Połomska

Elżbieta Połomska: Marność nad marnościami
Przedkładanie jednego życia ludzkiego nad drugie jest okrutnym precedensem, a usprawiedliwianie tego „realiami polityki społecznej” brzmi jak molochowy żart. Można mieć tylko nadzieję, że postawa p. poseł nie jest reprezentatywna dla całego ugrupowania PiS, które wyniosło panią na szczyty władzy. Chociaż opór tego obozu w procedowaniu tej i podobnych obywatelskich propozycji jest zaskakujący i głęboko niepokojący nas, wyborców.
avatar
Przemysław
Jarasz

64 mln zł strat i 641 pokrzywdzonych. Surowe wyroki dla twórców piramidy finansowej
Wyrządzona szkoda w wielkich rozmiarach o łącznej wysokości prawie 64 milionów złotych oraz 641 osób pokrzywdzonych – to efekt działania piramidy finansowej stworzonej przez dwóch mężczyzn z Kalisza i okolic. Sąd Okręgowy w Kaliszu skazał 47-latka na karę 12 lat pozbawienia wolności, 700 tysięcy złotych grzywny, a także orzekł obowiązek częściowego naprawienia szkody i pokrycia kosztów postępowania w wysokości 250 tysięcy złotych. Drugi z mężczyzn usłyszał wyrok 3 lat pozbawienia wolności, obowiązek zapłaty 250 tys. złotych grzywny oraz zobowiązano go do uiszczenia 160 tysięcy złotych kosztów sądowych.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.