loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Krysztopa w PR24: Lepsze elity miałem pod budką z piwem
Opublikowano dnia 13.12.2017 01:29
- Śniły mi się dzisiaj w nocy mołotowy, jaja to naprawdę daleko idący kompromis – pisała tłumaczka Gombrowicza i autorka jego biografii, która rzucała jajkami w samochody Kancelarii Prezydenta, za co w wielu krajach zapewne zostałaby zastrzelona przez ochronę. Zdjęcie z jej zatrzymania niemiecki bloger i szef działu zagranicznego Gazety Wyborczej Bartosz T. Wieliński kolportował w ramach angielskojęzycznego tweeta jako przykład pisowskiej brutalnej dyktatury - Obawiam się, że aby wyzwolić Polskę, będzie musiała polać się krew. Oby to była krew pisowska – pisała lekarka pracująca w paryskim szpitalu, której wpis media Michnika cytowały jako przykład zatroskania o wzrost poziomu agresji, dyskretnie pomijając drugie zdanie o „pisowskiej krwi” na co zwrócił uwagę redaktor Wojciech Wybranowski. - mówił Cezary Krysztopa w felietonie dla Polskiego Radia 24

Polskie Radio 24

- Szokujące, prawda? Wymieniać można długo. A wszyscy to ludzie wykształceni, biznesmeni, literaci, pracownicy mediów, lekarze i temu podobne. Z sukcesami zawodowymi i zapewne mający się za elitę. I proszę ja Was, jeżeli to jest elita, to ja lepszą elitę miałem pod budką z piwem, do której chodziliśmy po pracy w cegielni. Nie przypominam sobie z tamtych czasów damskich bokserów. A jeśli się trafił jakiś donosiciel, to nikt mu ręki nie podał, jak wtedy kiedy ochroniarz firmy wykonawczej, w której pracowałem, doniósł prezesowi, że piliśmy na terenie zakładu.

- mówił Krysztopa

- Długo zastanawiałem się z czym mi się to kojarzy i już wiem. Ci wszyscy przedstawiciele elit mają w sumie prawidłową intuicję wyczuwając, że do zwycięstwa dobrej zmiany przyczynił się oprócz zwykłej pracy partyjnej, a może i w większym stopniu, oddolny ruch społeczny, który chcą naśladować. Problem jednak w tym, że nie tyle naśladują autentyczny ruch społeczny, co jego karykaturę, którą znają z ekranów „wiodących stacji telewizyjnych”, stron głównych „wiodących portali” i szpalt „wiodących gazet”. Skoro więc latami owe „wiodące media” pokazywały im wykrzywione mordy, to i oni wykrzywiają mordy w małpim naśladownictwie, skoro pokazywały na różne sposoby zmanipulowaną, wyolbrzymioną, lub zwyczajnie zmyśloną agresję, to i oni próbują być agresywni. I posuwają się w tym coraz dalej, zakładając zapewne, że skoro dotychczas nie przyniosło to rezultatu, a wręcz przyniosło rezultat odwrotny od zamierzonego, to widać trzeba wzmocnić przekaz i eskalować środki wyrazu.

Całości audycji można wysłuchać na stronie Polskiego Radia 24

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Prof. Romuald Szeremietiew: Polska może wrócić do pozycji mocarstwowej
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Niech szkoły zaopiekują się miejscami pamięci
Umiejętna praca wychowawcza nauczycieli przyniosłaby znakomite rezultaty w tej materii.
avatar
Przemysław
Jarasz

Koniec psychozy strachu wśród kobiet w Zabrzu. Policja wytropiła zboczeńca
Koniec horroru i życia w strachu kobiet w śródmieściu Zabrza. Mężczyzna, który w okolicy podziemnego przejścia pod torami kolejowymi przy ul. Damrota (nieopodal stadionu Górnika Zabrze) napadał na kobiety, został wytropiony i zatrzymany przez zabrzańskich policjantów. Na wniosek prokuratury sąd wysłał go za kraty na co najmniej trzy miesiące. Jednakże za usiłowanie zgwałcenia trzech kobiet i doprowadzenia ich do tzw. innej czynności seksualnej, mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia. Kara ta może zostać zwiększona o połowę, gdyż podejrzany działał w warunkach recydywy. Zaledwie w 2015 roku opuścił mury więzienia, gdzie odsiadywał wyrok również za przestępstwa na tle seksualnym.
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: Michael Bartsch [TAZ]: "..."Różaniec do granic" został Euroregionowi Nysa oszczędzony"
Straszna, po prostu straszna jest ta niemiecka propaganda. Jest tak nieznośna, tak nachalna, że nawet gdyby się człowiek bronił przed tym rękami i nogami, to jednak trudno nie doszukiwać się analogii do propagandy z tamtych najbardziej mrocznych czasów. Kiedyś miałem w ręku numer wychodzącej przed wojną (i w czasie wojny) bardzo popularnej na Śląsku gazety „Der Oberschlesische Wanderer" (Górnośląski wędrowiec) poświęconej w dużym stopniu tematyce polsko-niemieckiego pogranicza (w latach dwudziestych i wcześnej pojawiały się tam nawet teksty w języku polskim). Wierzcie mi, ale ta dzisiejsza Polen-Hetze bardzo przypomina i w niczym nie ustępuje - przynajmniej pod względem nachalności - tamtej antypolskiej nagonce z lat poprzedzających wojnę, choć oczywiście jej charakter jest nieco inny.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.