loading
Proszę czekać...
Paweł Janowski: Tusk humoris causa
Opublikowano dnia 14.12.2017 13:46
Czas świąt, czas prezentów i radości, dlatego warto zatrzymać się przez chwilę po wesołej stronie polityki. Tak się złożyło, że pan magister Tusk Donald kilkanaście dni temu dostał w prezencie tytuł doktora honoris causa. Prezentodawcą został uniwersytet z miasteczka Pecz. Co ciekawe absolwentem tej szkoły był sławny premier Węgier. Z czego sławny? Jego szczera wypowiedź przeszła do historii: „Kłamaliśmy rano, nocą i wieczorem” – mówił kiedyś Ferenc Gyurcsány na zamkniętej naradzie posłów Węgierskiej Partii Socjalistycznej.

Donald Tusk, screen YT
Dodał jeszcze: „I wówczas, zresztą, nic nie robiliśmy w ciągu czterech lat. Nic. Nie możecie mi podać ani jednego poważnego środka rządowego, z którego moglibyśmy być dumni, poza tym, że na końcu odzyskaliśmy władzę z gówna. Nic. Kiedy trzeba będzie rozliczyć się z krajem, powiedzą co robiliśmy w ciągu czterech lat, co mówimy?”, „Nie ma wielu opcji. Nie ma, dlatego, że spieprzyliśmy. Nie tylko trochę, ale bardzo.”

Proszę wybaczyć słownictwo, ale to cytat z pana premiera. Taka węgierska wersja nagrań „Sowa i Przyjaciele”. Czyż nie wzruszająca zbieżność i podobieństwo do nowego doktora? Samo 25-minutowe nagranie pochodzi z 26 maja 2006 w miesiąc po wygranych przez nią wyborach parlamentarnych.

A co do doktoratu humoris causa, to impreza miała miejsce z okazji 650-lecia założenia tamtejszego uniwersytetu, który niestety bardzo szybko upadł. Był i zniknął na setki lat. Miasto było wielokrotnie niszczone stało się prowincjonalnym ośrodkiem, od czasu do czasu zyskującym na znaczeniu. Wiele dziesiątków lat panowali w nim Turcy. Pod koniec XVIII wieku liczyło ok. 8 000 mieszkańców.

Dzięki doktoratowi dla pana magistra miasteczko rozmiaru plus minus naszego Koszalina trafiło na 5 sekund na pierwsze linki w przeglądarkach. Nie wiem, czy mieszkańcy wstydzą się, czy cieszą z tego powodu? Pytanie, kto wcisnął guzik, kto wykonał telefon do przyjaciela, kto sfinansował imprezę? Percz stał się sławny w całej Europie i na Antarktydzie. Rektor József Bódis przybił piątkę Donaldowi. Donald przybił piątkę rektorowi. Poklepali się po plecach, strzelili fotki. Mogą sobie portret powiesić, stopę pana Donalda odcisnąć w posadzce lub kosmyk włosów zamknąć w kapsule czasu. Szczerze im tego życzę.

Wzruszającym jest fakt w jaki publikatory wyborczopodobne z czołobitnym namaszczeniem opisują to wydarzenie. Kilka lat temu nabijali się z nieżyjącego już byłego wicepremiera Andrzeja Leppera, gdy otrzymywał podobne dyplomiki w Rosji i na Ukrainie. Jak dobrze pamiętam, to chyba trzykrotnie odbierał tego typu doktoraty. No ale, co było śmieszne w wypadku Leppera, nie jest śmieszne w przypadku Tuska.

Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ zdaję sobie sprawę, że to najważniejsze wydarzenie kończącej się dekady. Dzieci będę o tym w szkole wierszyki pisać, poeci wyrzeźbią odpowiednie wiersze, a malarze będą szukać w nim natchnienia. Dlatego od dziś nie wolno nam zapomnieć, by tytułować pana Donalda Tuska tytułem doktora, czemu oczywiście musi nieodłącznie towarzyszyć wielki podziw. Gratulujemy panu Donaldowi i miasteczku, no i szkole nowego doktora humoris causa.

Dr Paweł Janowski
Redaktor naczelny miesięcznika „Czas Solidarności”
Felieton ukazał się w najnowszym wydaniu „Tygodnika Solidarność”
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z Tomaszem Szatkowskim
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Malowane gołębie
Weterynarz stwierdził, że są to pomalowane barwnikami lokalne gołębie z gatunku pawików.
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Kolejna rewolucja w rosyjskiej strefie wpływów, tym razem aksamitna w Armenii
Wszystko wskazuje na to, że fala protestów w Armenii, które zaczęły się w ubiegły poniedziałek, po wczorajszych akcjach policji może się wymknąć spod kontroli. Dziś kolejny dzień demonstracji ulicznych, ale obserwuje się też dość istotne zmiany. Po raz pierwszy wśród protestujących pojawili się ludzie w wojskowych uniformach, jak informuje ormiańska stacja radiowa Azatujon, są to żołnierze, którzy ze swym dowódcą w randze pułkownika postanowili pokazać, że „wojsko jest z narodem”.
avatar
poseł Janusz
Szewczak

Janusz Szewczak: Sztukmistrz z Londynu znów nadaje
Były minister finansów Jan Vincent Rostowski mistrz kreatywnej księgowości znów wciska przysłowiową ciemnotę, że to rząd PO-PSL i on osobiście uszczelnili system podatkowy w tym VAT i podjęli walkę z nielegalnym hazardem i chwali się, że był „niezmiernie skuteczny do końca”. Jaki trzeba mieć tupet, ile pychy i zakłamania, żeby tak jak były wicepremier, minister finansów Jan Vincent Rostowski kłamliwie atakować, krytykować i pouczać polski rząd, gdy samemu powinno się odpowiadać nie tylko przed komisją śledczą, co już wkrótce nastąpi, ale i przed Trybunałem Stanu, za to co uczyniło się Polsce, Polakom, a zwłaszcza polskim finansom publicznym.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.