loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Krysztopa: Niemieccy blogerzy z Wyborczej to mało. TVN chce mieć kanał anglojęzyczny
Opublikowano dnia 14.12.2017 21:06
Synonimem medialnej manipulacji stały się w Polsce "doniesienia z zagranicy", których źródło leży najczęściej owszem w zagranicznych mediach, ale w artykułach pisanych przez dziennikarzy o polsko brzmiących nazwiskach, bądź ich kolegów. Podawane później w mediach dla Polaków należących do zagranicznych właścicieli, mają uderzać w nasze rzekome i prawdziwe kompleksy na zasadzie "o zobacz głupi Polaku jak się z Ciebie Zachód śmieje, musisz nam szybciutko oddać władzę, tylko my jesteśmy w stanie uratować cię przed Tobą samym"

morguefile.com
Wydaje się jednak, że siła oddziaływania róznego rodzaju gazetowowyborczych aktywistów, takich jak "niemieccy blogerzy" z Gazety Wyborczej  Michał Kokot, Roman Imielski czy Paweł Wroński jakby troche słabnie. Oczywiście dostarczają oni odpowiedniej uciechy zachodnim lemingom, dla których Polska stała się synonimem wstecznictwa (jeśli za wstecznictwo rozumieć opór przed postepem za wszelką cenę, to poniekąd słusznie), ale na europejskich salonach, co widać po marnej frekwencji np. w Parlamencie Europejskim, jęki wielokrotnie skompromitowanej opozycji czy to politycznej czy to medialnej, czy ulicznej, budzą już pewne zniecierpliwienie.

Dlatego potrzebne jest targowickie Russia Today, które byłoby kolejnych narzędziem oddziaływania na zachodnie elity, w celu nakłaniania ich do zwiększania presji na Polaków, mających przecież obowiązek oddawania władzy namiestnikom wyznaczonym w obcych stolicach. I taki angielkojęzyczny kanał TVN, jak możemy przeczytać w artykule na Dziennik.pl, pragnie powołać.

A zrobi to w świetle męczeństwa, wynikającego z kary, która została nań nałożona przez KRRiTV. Nie potrafię ocenić czy słusznie, ja tych wszystkich godzin nadawania nie analizowałem, ale jednak w sposób budzacy niepokój o polityczne motywacje. Czy ktoś na zachodzie będzie oglądał TVN Today? Nie wiem, ale myślę, że to może zależeć również od tego, czy ktoś da mu pretekst do okrycia się chwałą etosu męczennika "faszystowskiego reżimu"

Cezary Krysztopa

 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo "Konstytucja dla obywateli, nie dla elit". Wywiad z Ewą Tomaszewską
Blogi
avatar
Dariusz
Łaszyca

Dariusz Łaszyca: Prymas przyjął nagrodę Tygodnika Powszechnego. Wielka szkoda
Wczoraj prymas Polski abp Wojciech Polak został laureatem „Tygodnika Powszechnego”, otrzymał medal św. Jerzego. Jak opublikowano na stronach tygodnika, otrzymał go „za walkę ze smokiem podziałów, które oddaliły od siebie Polaków. Za to, że jest siłą spokoju naszego Kościoła. Za to, że jednoczy wspólnotę swoim opanowaniem i pokorą – w naszych czasach cechami unikalnymi”.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: "Bawaria: tradycja, nowoczesność, tożsamość"
Jeżeli miałoby dojść – drugi raz w historii Bawarii – do podzielenia się przez CSU władzą z koalicjantem to będzie to dla Seehofera, Soedera i reszty liderów twardy orzech do zgryzienia. Najbardziej oczywista koalicja z liberałami – przynajmniej według sondaży – nie dawałaby większości rządowej w monachijskim Landtagu. Również odtworzenie ze szczebla centralnego, szereg razy ćwiczonej w całych Niemczech i kilku innych landach, choć w Bawarii nie praktykowanej – „Grosse Koalizion” czyli „Wielkiej Koalicji”, czarno-czerwonego rządu CSU-SPD – jest trudne ze względów nawet nie politycznych a … matematycznych. Po prostu może nie starczyć nie tyle woli, co szabel w lokalnym parlamencie. Teoretycznie − i arytmetycznie − jest możliwa egzotyczna, nigdy nie stosowana na terenie RFN koalicja CSU z „Alternatywą dla Niemiec”. Tyle, że jest ona politycznie wykluczona. Po pierwsze dlatego, że obie partie niesłychanie ostro rywalizują o przynajmniej częściowo podobny elektorat. Po drugie, że taki polityczny mezalians wywołałby wściekłość w Berlinie i pewnie osłabiłby pozycję Horsta Seehofera w niemieckim rządzie. Najbardziej więc prawdopodobny scenariusz to, jak mówił mi mój wysoko postawiony w CDU znajomy, koalicja „schwarz-gruen” czyli CSU z Zielonymi. A więc taka, która była już praktykowana w niektórych niemieckich landach. Ba, CDU i CSU rozważały ją również na szczeblu centralnym przed ostatnimi wyborami do Bundestagu.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: "Ostre wyrazy w walce politycznej nie są nieparlamentarne"
Słowo „parlamentum” znaczyło pierwotnie tyle, co „sklep z gadaniną” i dlatego nawet bardzo ostre potyczki werbalne w nim nie powinny razić, ani wywoływać zgorszenia.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.