loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Jerzy Bukowski: Bez fajerwerków w Tatrach
Opublikowano dnia 30.12.2017 12:40
Niedźwiedzie gawry są często usytuowane w bezpośrednim sąsiedztwie schronisk, gdzie gromadzą się sylwestrowicze.

pexels.com
          Dyrekcja Tatrzańskiego Parku Narodowego zaapelowała do turystów chcących przywitać Nowy Rok na jego terenie, aby nie odpalali podczas zabawy w sylwestrową noc petard, ogni sztucznych, ani rac.
          „Sylwester to czas radości. Wiemy, wiemy. Też lubimy poświętować, ale po raz kolejny musimy zaapelować o ciszę. Zanim odpalicie fajerwerki, zastanówcie się, czy w pobliżu nie ma zwierząt - dzikich, bezdomnych, domowych. Huk wywołuje u nich olbrzymi stres, a nawet ataki paniki, które mogą okazać się groźne dla ich zdrowia i życia. Nie bądźmy egoistami, świat należy nie tylko do nas, ludzi” - czytamy w komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej TPN.
            - Spłoszone zwierzęta, np. kozice mogą w trakcie panicznej ucieczki ulec śmiertelnemu wypadkowi. Inne, jak niedźwiedzie mogą zostać wybudzone z zimowego snu, co może być dla nich śmiertelnie niebezpieczne - powiedział Polskiej Agencji Prasowej dyrektor TPN Szymon Ziobrowski.
            „Huk wywołuje u zwierząt olbrzymi stres, a nawet ataki paniki, które mogą okazać się groźne dla ich zdrowia i życia. Nie bądźmy egoistami, świat należy nie tylko do nas, ludzi” - czytamy w komunikatach i na plakatach rozwieszonych w Zakopanem.
            Warto pamiętać, że niedźwiedzie gawry są często usytuowane w bezpośrednim sąsiedztwie schronisk, gdzie gromadzą się sylwestrowicze.
            „Na terenie parku narodowego bezwzględnie nie wolno odpalać petard. Grozi za to grzywna. Przyrodnicy przypominają, że noc sylwestrowa jest dla tatrzańskich zwierząt zwykłą zimową nocą, jedną z wielu, które muszą przeżyć w oczekiwaniu wiosny. Władze TPN szacują, ze każdego roku noc sylwestrową w Tatrach spędza nawet do 1,5 tys. osób. Sylwestrowicze bawią się nie tylko w schroniskach górskich, ale także na Sarniej Skale, Kasprowym Wierchu czy Giewoncie” - napisała Polska Agencja Prasowa.
            .
 
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Dariusz
Łaszyca

Dariusz Łaszyca: Prymas przyjął nagrodę Tygodnika Powszechnego. Wielka szkoda
Wczoraj prymas Polski abp Wojciech Polak został laureatem „Tygodnika Powszechnego”, otrzymał medal św. Jerzego. Jak opublikowano na stronach tygodnika, otrzymał go „za walkę ze smokiem podziałów, które oddaliły od siebie Polaków. Za to, że jest siłą spokoju naszego Kościoła. Za to, że jednoczy wspólnotę swoim opanowaniem i pokorą – w naszych czasach cechami unikalnymi”.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: "Bawaria: tradycja, nowoczesność, tożsamość"
Jeżeli miałoby dojść – drugi raz w historii Bawarii – do podzielenia się przez CSU władzą z koalicjantem to będzie to dla Seehofera, Soedera i reszty liderów twardy orzech do zgryzienia. Najbardziej oczywista koalicja z liberałami – przynajmniej według sondaży – nie dawałaby większości rządowej w monachijskim Landtagu. Również odtworzenie ze szczebla centralnego, szereg razy ćwiczonej w całych Niemczech i kilku innych landach, choć w Bawarii nie praktykowanej – „Grosse Koalizion” czyli „Wielkiej Koalicji”, czarno-czerwonego rządu CSU-SPD – jest trudne ze względów nawet nie politycznych a … matematycznych. Po prostu może nie starczyć nie tyle woli, co szabel w lokalnym parlamencie. Teoretycznie − i arytmetycznie − jest możliwa egzotyczna, nigdy nie stosowana na terenie RFN koalicja CSU z „Alternatywą dla Niemiec”. Tyle, że jest ona politycznie wykluczona. Po pierwsze dlatego, że obie partie niesłychanie ostro rywalizują o przynajmniej częściowo podobny elektorat. Po drugie, że taki polityczny mezalians wywołałby wściekłość w Berlinie i pewnie osłabiłby pozycję Horsta Seehofera w niemieckim rządzie. Najbardziej więc prawdopodobny scenariusz to, jak mówił mi mój wysoko postawiony w CDU znajomy, koalicja „schwarz-gruen” czyli CSU z Zielonymi. A więc taka, która była już praktykowana w niektórych niemieckich landach. Ba, CDU i CSU rozważały ją również na szczeblu centralnym przed ostatnimi wyborami do Bundestagu.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: "Ostre wyrazy w walce politycznej nie są nieparlamentarne"
Słowo „parlamentum” znaczyło pierwotnie tyle, co „sklep z gadaniną” i dlatego nawet bardzo ostre potyczki werbalne w nim nie powinny razić, ani wywoływać zgorszenia.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.