loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Marcin Kacprzak: Nowoczesna poczęła trójgłowego smoka
Opublikowano dnia 30.12.2017 15:59
Metody polityczne partii opozycyjnych mają dość łatwy do rozpoznania mechanizm. Najpierw kilka miesięcy potęgującego się z każdym dniem amoku, a potem następuje coś w rodzaju zjazdu post-narkotycznego. Ten drugi etap najczęściej objawia się publiczności w postaci tak zwanych „propozycji programowych”. I wtedy nie wiadomo co robić – siąść i płakać, czy lepiej budować ziemianki i gromadzić weki. Nowoczesna jednak pobiła wszystko co dotąd mogliśmy podziwiać. O tym na koniec.

morguefile.com


Nie do końca wierzę w to, że projekt o nazwie „Nowoczesna.pl” jest sponsorowany przez jakichś podstępnych masonów. Jeśli tak by było, to chyba jednak nie kazano by jej luminarzom łazić po internecie i żebrać (tylko dziesięć złotych, panie, to mniej niż zwykła kawa przecież). Ok, ktoś powie – to legendowanie, budowanie wizerunku partii, która jest dręczona przez kaczystowski „reżym”. Nie kupuję tego. Bo z jednej strony przecież Nowoczesna została zwodowana dwa lata temu jako organizacja ludzi otoczonych tym takim charakterystycznym dorobkiewiczowskim sznytem. Bankowcy, menadżerowie, niebieskie garnitury, SUV-y, wyjazdy na narty. No tacy ludzie, co to się dorobili, którzy dorośli do tego, by zostać nową elitą państwa. No a potem to żebranie. Dysonans poznawczy. Poza tym nie sadzę, żeby ktokolwiek płacił za takie usługi, jeśli już to raczej stare kiejkuty niż zarobieni masoni. Wychodzi Ryszard Petru i mówi: będziemy nową, lepszą Platformą. Następnego dnia mówi: będziemy robić koalicję z PO. To już nie jest dysonans, to jest polityczna kocia muzyka. Myślę więc, że oni to wszystko co robią, robią za darmo, z poczucia misji.

Nie ma co tu opowiadać w szczegółach o tym, co tam się działo w ostatnim czasie w tej Nowoczesnej, ważne że jest nowa szefowa. A jak nowa szefowa, to i nowe, ekhm, propozycje programowe. Jakie? No a jakich się spodziewaliście? No jakich?

Katarzyna Lubnauer chce walczyć ze smogiem, wszak przecież u nas straszni, ciemni Polacy palą w swoich starych piecach jakimś najgorszym szajsem, nie troszcząc się w ogóle o stan powietrza. Zdaniem światłych umysłów powinni ci Polacy te piecyki powymieniać w cholerę. Ale, ale. Słuchajcie, partia która uwielbia dysonanse poznawcze i tym razem nas nie zawodzi. Otóż przecież Ryszard Petru profilował Nowoczesną na, o matko, aż mi już ciężko w ogóle używać tego określenia, partię – tfu – neoliberalną. Samego siebie widział zapewne w roli nowego Korwina, takiego normalnego, bez wariactw i bez chwalenia nazizmu. Jak to wyszło, to wiemy, ale teraz nic już z tego nie zostało, bo Nowoczesna bez żadnej żenady zapowiada: zmienimy wam te bieda-piecyki, ale skoro jesteście biednymi Polaczkami, to wam do tego interesu dopłacimy. Dopłaty. Kto dopłaci? Skarb Państwa, rzecz jasna.

Te piecyki to niezła zabawa, ale twarz pani Lubnauer zapewne dopiero się rozjaśniła szczerym entuzjazmem, gdy zaczęła tłuc w lewicowy (chciałoby się napisać lewacki, ale Krzysztof Karoń zakazał tego robić) werbel. Aborcja. Nie, pardon, nie aborcja. Świadoma prokreacja. Nie to że tak na chama, że na życzenie, jedynie do trzeciego miesiąca i przecież dopiero po odpowiednim kwitku od pani psycholog.

Po co oni to robią, skoro ledwie wiszą nad progiem? No bo skoro nic innego się nie da, to trzeba na tyle na ile się jednak da, oswajać temat, który dla normalnego człowieka niczym normalnym nie jest. Od rzemyczka do koniczka. Całkiem już sporo lat temu pewien brytyjski lewacki, tfu, lewicowy zespół o nazwie Manic Street Preachers, wylansował popowy przebój pod tytułem: „If you tolerate this, then your children will be next”. Jeśli ty daną rzecz będziesz w stanie przyjąć do wiadomości, dla twoich dzieci ona już będzie czymś naturalnym – to moje luźne tłumaczenie intencji autorów tekstu.

I przecież nie chodzi tu wcale o tę aborcję. Krzysztof „Toyah” Osiejuk opisał niegdyś w swoim tekście, jak to jego znajomy lekarz wytłumaczył mu, jak dziś się sprawy mają z aborcją. Nikomu aborcja nie jest potrzebna. Młode dziewczyny i tak łykają tonami antykoncepcję, a jak jednak coś nie pójdzie tak jak trzeba, to wtedy idzie się do lekarza, a on przepisuje lekarstwa na wrzody, i „po zabawie”. Zdaniem więc Toyaha, sprawa aborcji, wywoływana politycznie pełni już tylko i wyłącznie funkcje propagandowe. Nie inaczej jest w przypadku aborcyjnych „propozycji programowych” autorstwa pani Lubnauer. Chodzi jedynie o „poszerzenie kręgu”, czyli zmniejszenia wrażliwości społecznej na kolejną niegodziwość. Dusza marksisty to dusza misjonarska, poza wszystkim innym oczywiście.

Ale, ale. Zostawmy te smutne sprawy choć na sekundę, bo Nowoczesna wraz z panią Lubnauer na koniec przygotowała dla nas istny cymes. Już się pani Lubnauer tak nie jeży na hasło: „wspólne listy Nowoczesna – PO”. Już prawie słyszę w duszy, jak ktoś mi to wyjaśnia głosem Stanisława Michalkiewicza: pewnie zawołał ją jakiś stary kiejkut i powiedział jej: "marsz mi tu do koalicji z Platformą, bez dąsów mi tutaj”.

No i będzie w Warszawie koalicja wyborcza. Wspólnymi kandydatami dla stolycy będą: pan Trzaskowski, pan Rabiej, i... uwaga, uwaga, tadam, jakiś tajemniczy „ktuś” z SLD. Ha, ha. No tego to już by chyba nie wymyślił nawet Stonoga. To jest coś nieprawdopodobnego. Trójgłowy smok poczęty przez Nowoczesną. Świadoma prokreacja? Tak to leciało?

Drodzy mieszkańcy Warszawy. Przytulam Was do serca.

 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Putin w Soczi – „My pójdziemy do raju a oni po prostu zdechną”
Wczoraj zakończyło się w Soczi jubileuszowe, bo 15-te, spotkanie Klubu Wałdajskiego. Jego zwieńczeniem było publiczne wystąpienie prezydenta Putina, co nie jest szczególnie oryginalne, bo Putin, będący jednym z twórców tego klubu zrzeszającego najwybitniejszych rosyjskich i międzynarodowych specjalistów spraw międzynarodowych, występuje na spotkaniach Wałdaju, regularnie, co rok. Gdybym wystąpienie rosyjskiego prezydenta miał określić jednym zdaniem, to powiedziałbym, że mamy do czynienia z deklaracją wyczekiwania na ruch rywali.
avatar
Paweł
Janowski

Paweł Janowski: Księża są naszymi braćmi
I stało się. Ustanowiono dzień 19 października Narodowym Dniem Pamięci Kapłanów Niezłomnych i świętem państwowym. Sejm podjął decyzję o uhonorowaniu „prześladowanych księży, niezłomnych obrońców wiary chrześcijańskiej i niepodległej Polski”.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Umarł krakowski globtrotter
Grodecki zasłynął ułożonym przez siebie „Dekalogiem podróżnika”:
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.