loading
Proszę czekać...
Cezary Krysztopa dla "TS": Zezwolenie na seks
Opublikowano dnia 02.01.2018 20:00
Od czasu kiedy Szwecja zapowiedziała podniesienie wieku emerytalnego motywując to zwiększonymi kosztami obsługi wydatków socjalnych spowodowanych z kolei masową imigracją, jestem gotów uwierzyć w najdziwniejsze dziwactwa Szwedów. Bo oto starzy Szwedzi mają pracować dłużej po to żeby również młodzi (niektórzy wręcz udający dzieci) niespecjalnie garnący się do pracy imigranci, mogli dostawać zasiłki. W kolejnym odcinku Szwedzi sami zaczną się przerabiać na kebab, żeby beneficjenci zasiłków nie musieli się męczyć.

Pixabay.com/CC0
Cezary Krysztopa

Dlatego, kiedy usłyszałem o tym, że w Szwecji ma obowiązywać specjalne zezwolenie na seks moją pierwszą myślą było, że to „fakenews”, a drugą „nie, ze Szwedami wszystko jest możliwe”. Niemiecka gazeta opisuje prawo, które ma wejść w Szwecji w życie (nie wiem kiedy w Szwecji zaczynają się wakacje, ale jeśli tak jak w Polsce to zakrawa to na wyjątkową złośliwość) od 1 lipca przyszłego roku. Ta sama gazeta spekuluje, słusznie moim zdaniem, że jeśli ktoś chce mieć dowód na to, że „dostał pozwolenie” najlepiej je dostać na piśmie. Od siebie dodam, że w XXI wieku jednak powinno wystarczyć nagranie. Jednakowoż, gdyby nie wystarczyło, szwedzkie urzędy zapewne przygotowują już wzór różowego formularza, w który każdy w wieku reprodukcyjnym będzie musiał być obficie (lub nie) wyposażony.

Formularz będzie musiał zawierać szereg rubryk, w których od obowiązkowych danych, nazwiska, daty urodzenia (No tak, tak, a jak będzie zawyżała wiek? To się zdarza), ewentualnych przebytych chorób i czynników alergennych, powinien się znajdować również numer konta na wypadek gdyby powstała konieczność zaistnienia zależności alimentacyjnej, oraz możliwość zaznaczenia różnych opcji, bo przecież to, że ktoś wyraża chęć uprawiania seksu tradycyjnego, nie oznacza, że musiał(a) zezwolić również na jego mniej tradycyjne formy. I oczywiście odwrotnie.

Biorąc pod uwagę jeden z modnych ostatnio lewicowych trendów „sex prawem nie towarem”, od tej papierologii już tylko krok do reglamentacji seksu. Skoro bowiem każdemu dawano by ustaloną ilość różowych formularzy, nie ma najmniejszego powodu, żeby lowelasom i laskom, dawać ich więcej niż nudziarzom i okularnicom. Każdy powinien dostawać tyle samo, choć być może powinno to zależeć od wieku, ponieważ zbyt duża liczba formularzy, mogłaby starszych panów niechcący wykończyć. A jak się komuś skończą partnerzy z formularzami, szerokimi barami i długimi nogami, logicznym jest, że będzie musiał poszukać pośród mniej atrakcyjnych. W ten oto sposób ideał sprawiedliwej dystrybucji seksu stanie się faktem.

Już widzę tych, którzy uśmiechając się pod wąsem mamroczą „jak to dobrze, że mam Żonę”. Nie cieszcie się przedwcześnie brateńki, małżonków zezwolenie również ma dotyczyć. I naprawdę lepiej dla Was, żebyście go gdzieś w garażu nie zapodziali.

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (01/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Prof. Romuald Szeremietiew: Polska może wrócić do pozycji mocarstwowej
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Malowane gołębie
Weterynarz stwierdził, że są to pomalowane barwnikami lokalne gołębie z gatunku pawików.
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Kolejna rewolucja w rosyjskiej strefie wpływów, tym razem aksamitna w Armenii
Wszystko wskazuje na to, że fala protestów w Armenii, które zaczęły się w ubiegły poniedziałek, po wczorajszych akcjach policji może się wymknąć spod kontroli. Dziś kolejny dzień demonstracji ulicznych, ale obserwuje się też dość istotne zmiany. Po raz pierwszy wśród protestujących pojawili się ludzie w wojskowych uniformach, jak informuje ormiańska stacja radiowa Azatujon, są to żołnierze, którzy ze swym dowódcą w randze pułkownika postanowili pokazać, że „wojsko jest z narodem”.
avatar
poseł Janusz
Szewczak

Janusz Szewczak: Sztukmistrz z Londynu znów nadaje
Były minister finansów Jan Vincent Rostowski mistrz kreatywnej księgowości znów wciska przysłowiową ciemnotę, że to rząd PO-PSL i on osobiście uszczelnili system podatkowy w tym VAT i podjęli walkę z nielegalnym hazardem i chwali się, że był „niezmiernie skuteczny do końca”. Jaki trzeba mieć tupet, ile pychy i zakłamania, żeby tak jak były wicepremier, minister finansów Jan Vincent Rostowski kłamliwie atakować, krytykować i pouczać polski rząd, gdy samemu powinno się odpowiadać nie tylko przed komisją śledczą, co już wkrótce nastąpi, ale i przed Trybunałem Stanu, za to co uczyniło się Polsce, Polakom, a zwłaszcza polskim finansom publicznym.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.