loading
Proszę czekać...
Przedstawiciel Google broni się: algorytmy Fact Check nie faworyzują żadnej orientacji politycznej
Opublikowano dnia 12.01.2018 08:56
Serwis Daily Caller zarzucił właścicielowi przeglądarki, że funkcja Fact Check sprawia, iż strony o poglądach liberalnych są lepiej pozycjonowane, niż te o poglądach konserwatywnych. W odpowiedzi przedstawiciel firmy Google stwierdził: „Funkcja weryfikacji treści Fact Check nie faworyzuje żadnej orientacji politycznej, a informacje sprawdzane są przez niezależne organizacje”.

pixabay.com

Funkcja Fact Check została wprowadzona, by użytkownicy mogli szybciej zdobyć podstawowe informacje o publikacjach w internecie. Google samodzielnie nie weryfikuje prawdziwości informacji - robią to niezależne organizacje. Weryfikacja informacji nie jest pomyślana tak, by częściej sprawdzane były portale o którejś orientacji politycznej. Sprawdzone informacje są wyświetlane na stronach prawicowych, lewicowych, a także zupełnie apolitycznych


– napisał.


   
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Prof. Romuald Szeremietiew: Polska może wrócić do pozycji mocarstwowej
Blogi
avatar
Dariusz
Łaszyca

Dariusz Łaszyca: Polak Prymasem
Dzisiaj prymas Polski abp Wojciech Polak został laureatem „Tygodnika Powszechnego”, otrzymał medal św. Jerzego. Jak opublikowano na stronach tygodnika, otrzymał go „za walkę ze smokiem podziałów, które oddaliły od siebie Polaków. Za to, że jest siłą spokoju naszego Kościoła. Za to, że jednoczy wspólnotę swoim opanowaniem i pokorą – w naszych czasach cechami unikalnymi”.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: "Nowy Sącz w hołdzie bohaterom niepodległości"
Na wykonanej z jasnego piaskowca tablicy znajduje się prawie 120 nazwisk sądeczan, którzy zapisali się w historii miasta w okresie, kiedy odzyskiwaliśmy w 1918 roku niepodległość.
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Po co wprowadza się sankcje przeciw Rosji?
Na dzisiejszym posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych państw Unii Europejskiej podjęto decyzję o wprowadzeniu nowego mechanizmu nakładania sankcji wobec państw, które naruszają międzynarodową konwencję o zakazie rozprzestrzeniania broni chemicznej. Propozycja była autorstwa Wielkiej Brytanii, wsparła ją Francja, ale również wyraźnie za wprowadzeniem nowych mechanizmów opowiedziały się państwa z naszego regionu – prócz Polski, również Słowacja, Słowenia, Węgry, Chorwacja, Czechy i Rumunia oraz Bułgaria. Jeżeli ta wspólnota poglądów jest pierwszym efektem bukareszteńskiego posiedzenia wspólnoty Trójmorza, to jest to dobry zwiastun na przyszłość. Przede wszystkim z tego powodu, że niezależnie od ożywionych kontaktów dyplomatycznych państw naszego regionu z Moskwą (w ubiegłych dwóch tygodniach byli tam z wizytą ministrowie spraw zagranicznych Słowacji i Węgier), jeśli idzie o kwestie bezpieczeństwa i sprawy zasadnicze, linia polityczna jest jedna.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.