loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
"The Wall Street Journal" o kolejnej porażce i poważnych kłopotach niemieckiej inżynierii wojskowej
Opublikowano dnia 13.01.2018 19:55
William Wilkes na łamach "The Wall Street Journal" po kolejnej wpadce niemieckich inżynierów zajął się analizą kłopotów, z którymi borykają się obecnie Niemcy w dziedzinie wdrażania nowych projektów dla wojska.

pexels.com
Niemiecki marynarka w 2005 roku wyśniła sobie okręt wojenny, który mógłby przewozić żołnierzy do walki w dowolnym miejscu na świecie, przerzucać ich na okręty wroga i trzymać się z daleka od portów macierzystych przez dwa lata z załogą o połowę mniejszą od poprzednika. Po serii opóźnień, fregata Baden-Württemberg o wadze 7000 ton w zeszłym miesiącu okazała się mieć nieoczekiwaną wadę konstrukcyjną: po prostu nie działa
- pisze WSJ.
 
Eksperci ds. Obrony powołują się na błędne oprogramowanie okrętu wojennego i nieprzemyślany arsenał - ale także na to, co było do niedawna zauważalne (...) kurczące się doświadczenie wojskowe i rosnące niezrozumienie przez niemieckich przywódców tego, po co w ogóle istnieją siły zbrojne kraju 
- analizuje dziennikarz.
 
Litanię spartaczonych projektów infrastrukturalnych naraziło na szwank reputację Niemiec w dziedzinie inżynierii
- twierdzi autor wymieniając bardzo kosztowne i ogromnie opóźnione realizacje projektu lotniska i dworca.

 
Ale eksperci twierdzą, że wysiłki wojskowe zostały również powstrzymane przez brak strategicznej wizji dla niemieckich sił zbrojnych, czego rezultatem były niejasne i trudne do wykonania wytyczne. Zanim projekt fregaty legł w gruzach, w kontrakcie na budowę nowego śmigłowca pojawił się problem, koszty nowego karabinu zostały przekroczone a ambitny projekt dronów po prostu okazał się chybiony
- twierdzi WSJ.
 
Niemieckie zamówienia wojskowe to "całkowita, cholerna katastrofa" - powiedział Christian Mölling, ekspert ds. Przemysłu obronnego w niemieckiej Radzie Spraw Zagranicznych w Berlinie. "Rozwiązanie tego problemu zajmie lata"
- cytuje niemieckiego specjalistę amerykańskie medium.


źródło: wsj

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Prof. Romuald Szeremietiew: Polska może wrócić do pozycji mocarstwowej
Blogi
avatar
Przemysław
Jarasz

Były prominentny polityk śląskiej lewicy jest zbyt chory na więzienie, ale miał siły na rozrywkę
Być może to już jutro Sąd Rejonowy w Zabrzu zdecyduje ostatecznie o losach byłego wiceprezydenta Zabrza Jerzego W., prawomocnie skazanego na karę więzienia za udział w aferze korupcyjnej. Ten były samorządowiec i wpływowy onegdaj działacz lewicy na Śląsku w zasadzie powinien był już trafić za kraty, lecz próbuje od pewnego czasu udowodnić przed zabrzańskim sądem, iż po orzeczeniu wyroku tak poważnie podupadł na zdrowiu, że nie może trafić do więzienia. Tymczasem jak ustalił lokalny Głos Zabrza i Rudy Śl., Jerzy W. jeszcze do późnej jesieni ub.r., a nawet wiosną br. pojawiał się na meczach Górnika Zabrze i to pomimo tęgiego chłodu i zimowych wręcz warunków atmosferycznych. Zaś po nastaniu nowego roku brał udział nie tylko w opłatku środowisk biznesowych Zabrza, ale wręcz uczestniczył w zabawie karnawałowej. Jest też i inna kluczowa wątpliwość – czy Jerzy W. powinien być opiniowany przez miejscowych biegłych lekarzy sądowych m.in. pod kątem zaburzeń sercowych, skoro zarówno on, jak i jego małżonka – Anna powszechnie znani są ze ścisłych kontaktów ze światem śląskiej kardiologii medycznej?
avatar
Elżbieta
Połomska

Elżbieta Połomska: Marność nad marnościami
Przedkładanie jednego życia ludzkiego nad drugie jest okrutnym precedensem, a usprawiedliwianie tego „realiami polityki społecznej” brzmi jak molochowy żart. Można mieć tylko nadzieję, że postawa p. poseł nie jest reprezentatywna dla całego ugrupowania PiS, które wyniosło panią na szczyty władzy. Chociaż opór tego obozu w procedowaniu tej i podobnych obywatelskich propozycji jest zaskakujący i głęboko niepokojący nas, wyborców.
avatar
Przemysław
Jarasz

64 mln zł strat i 641 pokrzywdzonych. Surowe wyroki dla twórców piramidy finansowej
Wyrządzona szkoda w wielkich rozmiarach o łącznej wysokości prawie 64 milionów złotych oraz 641 osób pokrzywdzonych – to efekt działania piramidy finansowej stworzonej przez dwóch mężczyzn z Kalisza i okolic. Sąd Okręgowy w Kaliszu skazał 47-latka na karę 12 lat pozbawienia wolności, 700 tysięcy złotych grzywny, a także orzekł obowiązek częściowego naprawienia szkody i pokrycia kosztów postępowania w wysokości 250 tysięcy złotych. Drugi z mężczyzn usłyszał wyrok 3 lat pozbawienia wolności, obowiązek zapłaty 250 tys. złotych grzywny oraz zobowiązano go do uiszczenia 160 tysięcy złotych kosztów sądowych.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.