loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Rosemann: Smoleńscy beneficjenci
Opublikowano dnia 15.01.2018 17:19
Sakiewicz ma pretensje, że Andrzej Duda się wyłamuje z powinności stania po określonej stronie konfliktu o Smoleńsk, konkretnie stania „murem za Antonim”, choć przecież jest z niego bez dwóch zdań „beneficjent sprawy smoleńskiej”. Jednym słowem daje Sakiewicz do zrozumienia, że podnoszenie Smoleńska nie wynika z jakiegoś idealistycznego przekonania, że to sprawa ważna, że tragedia straszna a wyjaśnienie tego to po prostu fundament. Wynika natomiast z tego, że się na tragedii Smoleńskiej jakoś skorzystało.

screen YouTube
Z jakiegoś powodu Bóg musiał się zawziąć na redaktora Tomasza Sakiewicza. Bo jak wiadomo, kiedy Bóg chce kogoś ukarać, rozum mu odbiera.

Pozbawienie redaktora Tomasza Sakiewicza rozumu diagnozuje w oparciu o dwa zdania, które wypowiedział on w wywiadzie udzielonym Maciejowi Pieczyńskiemu z konkurencyjnego dla Sakiewicza tygodnika „DoRzeczy”. Swoją drogą udzielenie konkurencji wywiadu, który zanim się ukazał, już odbił się sporym echem w przestrzeni publicznej (a mnie i pewnie nie tylko mnie skłonił do kupienia tygodnika) też chyba nie najlepiej świadczy o stanie zmysłów redaktora tygodnika opinii „Gazeta Polska” i kilku innych wydawnictw prasowych.

Ale pal to sześć. Czemu uważam, że Bóg coś z rozumem Sakiewicza zrobił i jaka wypowiedź ma o tym świadczyć?

W przywołanym wywiadzie dla „DoRzeczy” Sakiewicz przez mnogość kolumn wiesza psy na Prezydencie Andrzeju Dudzie  a w dwóch zdaniach wyjaśnia, czemu tak bardzo te psy wiesza. Tłumacząc to słusznie czy nie, rzuca Sakiewicz o Prezydencie „Sam nic nie zrobił dla prawdy o tym, co się wydarzyło 10 kwietnia”. I dodaje „A przecież był beneficjentem sprawy smoleńskiej.”

Przyznam, ze dotąd zwykłem pod pojęciem „beneficjentów Smoleńska” rozumieć tych, którzy z tego, co stało się 10 kwietnia 2010 r. wyciągnęli największe korzyści. Władymira Putina, Donalda Tuska, Bronisława Komorowskiego. Albo najbardziej chyba godnego pogardy „beneficjenta sprawy smoleńskiej”, Mariana Janickiego.

Nie dawałem też wiary „smoczym językom”, które zarzucały Sakiewiczowi i jego środowisku merkantylny stosunek do Smoleńska i wszystkiego, co się z nim wiązało. Patrząc na zaangażowanie „Gazety Polskiej” w podtrzymywanie pamięci o tragedii z 2010 r. szczerze bylem przekonany, że najpierw jest w tym szczera chęć dotarcia do prawdy a dopiero za nią, i to daleko za nią, idą wszystkie te profity, które mimochodem niejako z kultywowania sprawy smoleńskiej się brały. A było chyba tych profitów nie tak mało.

I nagle Sakiewicz ma pretensje, że  Andrzej Duda się wyłamuje z powinności stania po określonej stronie konfliktu o Smoleńsk, konkretnie stania  „murem za Antonim”, choć przecież jest z niego bez dwóch zdań „beneficjent sprawy smoleńskiej”. Jednym słowem daje Sakiewicz do zrozumienia, że podnoszenie Smoleńska nie wynika z jakiegoś idealistycznego przekonania, że to sprawa ważna, że tragedia straszna a wyjaśnienie tego to po prostu fundament. Wynika natomiast z tego, że się na tragedii Smoleńskiej jakoś skorzystało.

I to jest mega słabe i mega głupie. Może też mega szczere.   
                              
Na podstawie wywiadu „Lewy styczniowy” z numeru 3/256 tygodnika „DoRzeczy”

 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Adam Andruszkiewicz [K'15]: Głosowałem w obronie ministra Macierewicza i już tłumaczę dlaczego
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Znika pomnik generała, "który się kulom nie kłaniał"
Świerczewski był aktywnym działaczem komunistycznym, który walczył przeciwko Polsce w 1920 roku jako oficer Armii Czerwonej.
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: Jeśli kłamstwu dać godzinę przewagi, to prawda już go nigdy nie dogoni
Gdzieś przeczytałem (mniejsza o to gdzie), że przegrywamy, a właściwie już przegraliśmy z kretesem "bitwę o prawdę historyczną" w sieci. Na podstawie jakichś tam kryteriów i statystyk ktoś doszedł do takich właśnie bardzo ponurych i masochistycznych wniosków. 
avatar
europoseł Zbigniew
Kuźmiuk

Zbigniew Kuźmiuk: Wzrost PKB w IV kw. 2017 roku wynoszący aż 5,1 proc., dobrym prognostykiem na rok 2018
Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał w poprzednim tygodniu wstępne szacunki wzrostu Produktu Krajowego Brutto (PKB) w IV kwartale 2017 roku, z których wynika, że wzrost ten wyniósł aż 5,1 proc. w porównaniu do IV kwartału 2016 roku.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.