loading
Proszę czekać...
[video] Joanna Schmidt (N.) o głosowaniu kolegów z partii: Jestem zdegustowana, zła na to, co się stało
Opublikowano dnia 17.01.2018 11:01
- Jestem zdegustowana, jestem zła rzeczywiście, bo pracując nad ustawą liberalizującą zapisy nie miałam świadomości, że nasi posłowie zachowają się w taki sposób jak się zachowali - powiedziała Joanna Schmidt, posłanka Nowoczesnej.

screen yt
Posłanka Nowoczesnej Joanna Schmidt w Porannej rozmowie w RMF FM zapewniła, że pomimo zawieszenia członkostwa, nie odchodzi z partii. 

- Moje zawieszenie było jakby sygnałem dla środowisk kobiecych - ale nie tylko: dla wszystkich, którzy walczą o prawa kobiet - by pokazać, że w Sejmie w obecnej kadencji są również posłowie, którzy mają poglądy liberalne - wyjaśniała powody Schmidt.

- Moje zawieszenie było protestem przeciwko kolegom. I oni o tym wiedzą - dodała.


Posłanka Nowoczesnej skomentowała także odrzucenie przez Sejm projektu Ratujmy Kobiety.

Jestem zdegustowana, jestem zła rzeczywiście, bo pracując nad ustawą liberalizującą zapisy nie miałam świadomości, że nasi posłowie zachowają się w taki sposób jak się zachowali, tym bardziej, że - podkreślę - nasze struktury w całej Polsce, zbierały podpisy, że posłanki i posłowie Nowoczesnej podpisali się pod tą ustawą - tłumaczyła Joanna Schmidt.


 


mk/źródło: rmf24
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
reklama_pionowa
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z Tomaszem Szatkowskim
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Mamy charyzmatycznego premiera
Premier zawiesił bardzo wysoko poprzeczkę w kampanii samorządowej nie tylko liderom opozycji, ale także własnemu obozowi politycznemu.
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: Deutschlandfunk tłumaczy dyplomatyczną zdradę Niemiec
Niedawno przyjmowany był w Berlinie (w sposób nieomal tajny) rosyjski szef sztabu, Gierasimow, człowiek objęty zakazem wjazdu do Unii, a wczoraj gościł u naszych niemieckich "przyjaciół" sam Putin. Ciekawe są komentarze niemieckich mediów mainstreamowych, które wyczuwają co prawda, że coś jest nie tak, że to wszystko wygląda na niemieckie sobiepaństwo, na - jak to oni nazywają - "Alleingang" i przytaczają nawet z pewną troską głosy zaniepokojonej zagranicy, skąd padają nawet tak śmiałe supozycje, jak "dyplomatyczna zdrada". Zawsze jednak bardzo szybko znajdują usprawiedliwienie dla owego niemieckiego "Alleingangu", wszak Angela, jak przystało na przywódczynię Europy, rozmawia z Putinem nie w imieniu Niemiec, lecz całego kontynentu.
avatar
Marcin
Brixen

Marcin Brixen: Kanapki
Kiedy dwie kobiety przebywają blisko siebie dłuższy czas, zawsze dochodzi pomiędzy nimi do rywalizacji na jakiejś płaszczyźnie. I nieważne czy są te kobiety sobie zupełnie obce, czy też to najlepsze przyjaciółki, czy w ostateczności rodzina. I to jest po prostu faktyczny fakt.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.