loading
Proszę czekać...
Jerzy Bukowski: Piechociński obraził "terytorialsów"
Opublikowano dnia 23.01.2018 18:57
Januszowi Piechocińskiemu mogę tylko powtórzyć za Molierem: „Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało”, ale obawiam się, że nie zrozumie.

Janusz Piechociński, screen YT
            Nie należący do intelektualnej czołówki polskich polityków były wicepremier w rządzie Platformy Obywatelskie i Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz były prezes chłopskiej z nazwy partii Janusz Piechociński znowu popisał się głupotą i podłością, które ściągnęły nań słuszną krytykę.
            Komentując program Telewizji TVN 24 na temat nazistowskiego stowarzyszenia „Duma i Nowoczesność”  pozwolił sobie na taką wypowiedź w Radiu TOK FM:
            - Wyobraźmy sobie, że z tak rozumianych pobudek patriotycznych radykałowie - i jest mi obojętne czy z prawej czy lewej strony - zapisują się do Wojsk Obrony Terytorialnej, mają karabiny, po godzinach czczą Adolfa Hitlera, a w soboty i niedziele za 500 złotych trenują w przygotowaniach do walki z „zielonymi ludzikami”. Jeżeli różni ludzie mogą się zgłaszać, to może pojawić się i tak sygnał  - mówił Piechociński.
            Nie trzeba było długo czeka na reakcję „terytorialsów” oraz internautów na te haniebne słowa. Pierwsi zażądali na swoim oficjalnym profilu na Twitterze przeprosin pisząc:
            Stanowczo sprzeciwiamy się słowom posła Piechocińskiego, jakie padły na antenie TOK FM, w których sugerował on, że "terytorialsi" czczą zbrodniarzy wojennych, liderów systemów totalitarnych.  Wyrażamy głęboką dezaprobatę do tych nieprawdziwych i skrajnie nieodpowiedzialnych słów godzących w nas - żołnierzy Wojska Polskiego. Jest to dla nas sprawa honoru, dlatego żądamy przeprosin.
            Drudzy zamieścili pod tym tekstem wpisy, z których kilka najbardziej wymownych przytaczam za Niezależną:
            Tego nie można tak zostawić! P. Piechocinski powinien być pozwany za to do sądu, bo inaczej inni będą robić na Was nagonki, a „tefałeny” zrobią z Was jakąś organizację nazistowską.
            Witos gdyby żył to by Kamyszowi i Piechocińskiemu z liścia wypłacił!
            Niech Piechociński zgłosi do prokuratury zawiadomienie a nie wyciera sobie buzię populistycznymi frazesami. Jest Pan w stanie zmierzyć się z prawdą?
            Chłop po utracie koryta zwariował.
            Pozew na 500 tys. powinien sprawę załatwić. Farmazonowa oPOzycja w farmazonowych mediach klepie farmazony. Nie ma argumentów, więc musi wymyślać i klepać te farmazony.
            Januszowi Piechocińskiemu mogę tylko powtórzyć za Molierem: „Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało”, ale obawiam się, że nie zrozumie.
           
 
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Adam Andruszkiewicz [K'15]: Głosowałem w obronie ministra Macierewicza i już tłumaczę dlaczego
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Mamy charyzmatycznego premiera
Premier zawiesił bardzo wysoko poprzeczkę w kampanii samorządowej nie tylko liderom opozycji, ale także własnemu obozowi politycznemu.
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: Deutschlandfunk tłumaczy dyplomatyczną zdradę Niemiec
Niedawno przyjmowany był w Berlinie (w sposób nieomal tajny) rosyjski szef sztabu, Gierasimow, człowiek objęty zakazem wjazdu do Unii, a wczoraj gościł u naszych niemieckich "przyjaciół" sam Putin. Ciekawe są komentarze niemieckich mediów mainstreamowych, które wyczuwają co prawda, że coś jest nie tak, że to wszystko wygląda na niemieckie sobiepaństwo, na - jak to oni nazywają - "Alleingang" i przytaczają nawet z pewną troską głosy zaniepokojonej zagranicy, skąd padają nawet tak śmiałe supozycje, jak "dyplomatyczna zdrada". Zawsze jednak bardzo szybko znajdują usprawiedliwienie dla owego niemieckiego "Alleingangu", wszak Angela, jak przystało na przywódczynię Europy, rozmawia z Putinem nie w imieniu Niemiec, lecz całego kontynentu.
avatar
Marcin
Brixen

Marcin Brixen: Kanapki
Kiedy dwie kobiety przebywają blisko siebie dłuższy czas, zawsze dochodzi pomiędzy nimi do rywalizacji na jakiejś płaszczyźnie. I nieważne czy są te kobiety sobie zupełnie obce, czy też to najlepsze przyjaciółki, czy w ostateczności rodzina. I to jest po prostu faktyczny fakt.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.