loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Aleksandra Jakubiak: Rocznica Marca'68 - Ludzie, czy sądzicie, że nikt tego nie pamięta?
Opublikowano dnia 03.03.2018 12:16
Wielkimi krokami zbliża się 50. rocznica Marca’68. Brakuje mi słów, które z jednej strony mogłyby być zapisane w poczet języka ludzi cywilizowanych, a z drugiej oddałyby to, co kłębi się we mnie gdy słyszę, jak środowiska zwolenników "grubej kreski", nazywające Wojciecha Jaruzelskiego „człowiekiem honoru”, a Żołnierzy Wyklętych bandytami - że o byłych pracownikach aparatu bezpieczeństwa i LWP nie wspomnę - mają czelność mówić o tym, iż obecne „bolszewickie” rządy, kultywujące pamięć podziemia niepodległościowego są przyczyną rzekomej antysemickiej atmosfery, podobnej do tej sprzed 50. lat.

wikipedia/public domain

 

Ludzie, toż to Wasi idole z jedynej słusznej partii pozbywali się wtedy swoich politycznych konkurentów, a rykoszetem oberwali i inni. Wtedy też ciała Wyklętych, pomordowanych przez te same gremia, które ekspediowały Żydów za granicę, ledwo zaczynały stygnąć w bezimiennych grobach.

 

Czy sądzicie, że nikt tego nie pamięta? Czy może sami macie w pamięci luki?

 

Większość mojej żydowskiej rodziny wyjechała z Polski pod koniec lat 60., zostały tylko osoby najbliższe. Nie było mnie jeszcze na świecie, moja mama była wczesną nastolatką, ale pamięta te czasy doskonale. Postawy opuszczających Polskę były różne, jedni - szczególnie bardzo młodzi, mieli przy okazji tej trudnej sytuacji nadzieję na nową szansę na Zachodzie lub w Izraelu, która innym Polakom nie będzie dana - tak, były takie osoby. Inni wyjeżdżając tylko płakali i na emigracji nigdy nie doszli do siebie, tęsknili do śmierci, pisali smutne listy. Dla wszystkich jednak wyprzedawanie całego swojego mienia i żegnanie się z bliskimi było straszną traumą. Istniały rodziny, w których część osób wyjechała a część została w Polsce, były to prawdziwe dramaty. Nierzadkie stawały się także sytuacje odwrotne, choćby w mojej rodzinie, kiedy osoby, które nie chciały wyjeżdżać, jechały tylko dlatego, by być ze swoimi najbliższymi. Jednak czy sądzą Państwo, że ludzie opuszczający nasz kraj nie widzieli komu i dlaczego to zawdzięczają? Zresztą mój dziadek wszelkie osoby robiące karierę w bezpiece i walczące o partyjną dominację, również te pochodzenia żydowskiego, nazywał po prostu "złymi ludźmi". 
 

Dlaczego nie wyjechała moja babcia z mamą i ciocią? Trudno powiedzieć, ona sama nie do końca wiedziała, co ją wtedy stymulowało. Może dlatego, że nieżyjący już wtedy dziadek, zmarły na poważną chorobę, której nabawił się w stalinowskim więzieniu w głębi Rosji, mówił, że przenigdy nie wyjedzie do Izraela, ponieważ polityczne idee, na których państwo to zostało uformowane uważał za szkodliwe. Może więc był to sentyment. Może bardziej brak sił. Dość powiedzieć, że zostały. 

 

Kiedy więc dziś słyszę o panującej w Polsce atmosferze Marca, a na głównego jej ideologa kreowany jest Jarosław Kaczyński, to pewnie śmiałabym się do rozpuku, gdybym nie miała świadomości, że pomruki owe cytowane będą zaraz przez te zachodnie media, których potęga jest odwrotnie proporcjonalna do niezależności. Nie jestem bezkrytyczną admiratorką obecnych rządów, ale mam silną alergię na absurdy, zwłaszcza te szkodliwe dla Polski.


Aleksandra Jakubiak

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Adam Andruszkiewicz [K'15]: Głosowałem w obronie ministra Macierewicza i już tłumaczę dlaczego
Blogi
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: "Jewropejska Prawda" broni dziennikarza zwolnionego z Biełsatu
"Jewropejska Prawda" (dodatek do lewackiej "Ukraińskiej Prawdy") ujęła się za zwolnionym pracownikiem telewizji Biełsat (Białorusinem), który opublikował na fejsie (i złośliwie skomentował) to słynne już zdjęcie Prezydenta Dudy z wizyty w Waszyngtonie, podpisującego na stojąco dokument. Decyzja - powiem szczerze - dość zaskakująca. Dotąd szefowa tej stacji, pani Agnieszka Romaszewska, raczej wykazywała dużo tolerancji wobec swych pracowników, wśród których nie brakuje KODziarzy, w każdym razie nie kryjących, choćby tu na fejsie, swoich antyrządowych poglądów.
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Ławrow w Bośni, czyli rozgrywka o Donbas wchodzi w nową fazę
Rosyjski minister spraw zagranicznych Ławrow odwiedził stolicę Bośni i Hercegowiny Sarajewo oraz Banja Lukę, stolicę Republiki Serbskiej wchodzącej w skład tego federacyjnego kraju o najbardziej, jak piszą dziennikarze Timesa, skomplikowanym systemie rządów w Europie. Jest on spuścizną pokoju w Dayton, który kończył wojnę na Bałkanach i jednocześnie starał się zbudować kruchy modus vivendi w tym podzielonym, na kantory etniczne kraju. Wizyta jest istotna z kilku powodów, o których trzeba napisać. 
avatar
Jerzy
Bukowski

Dekalog zamiast preambuły?
Zgodnie z procedurą petycja zostanie rozpatrzona przez Komisję Praw Człowieka, Praworządności i Petycji.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.