loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Cudzoziemcy pracownicy liczeni w miliony 
Opublikowano dnia 06.03.2018 13:09
W ciągu ostatnich 4 lat zatrudnienie cudzoziemców w Polsce stale rosło. Na koniec 2017 r. wydano ponad 230 tys. zezwoleń i zarejestrowano 1,8 mln oświadczeń dla ponad miliona pracowników spoza Unii Europejskiej. Szczególną grupę stanowią Ukraińcy, którzy są coraz lepiej wykształceni i coraz lepiej zarabiają – mówił na posiedzeniu zespołów ds. rynku pracy oraz Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju RDS wiceminister rodziny Stanisław Szwed. 

Fotolia
Anna Grabowska 

Jak podkreślili już na wstępie reprezentujący pracodawców szefowie obydwu zespołów, potrzeba zatrudniania cudzoziemców w Polsce jest coraz większa. A to wymaga wręcz opracowania długofalowej i kompleksowej polityki migracyjnej państwa. 

Zapotrzebowanie na pracę rośnie
W 2017 r. liczba zezwoleń na pracę cudzoziemców spoza Unii w stosunku do roku 2016 wzrosła o ok. 85 proc., a oświadczeń o ok. 40 proc. – poinformował uczestników posiedzenia wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed. 

Jak mówił, ze względu na zmniejszanie się liczby osób w wieku produkcyjnym, utrzymujące się najniższe bezrobocie w historii, wzrost gospodarczy oraz wyjazdy Polaków, należy przewidywać, że zapotrzebowanie na pracę cudzoziemców będzie rosnąć przez najbliższe lata. 

Minister podał, że obywatelom Ukrainy wydano w 2017 r. ok. 82 proc. zezwoleń na pracę i zarejestrowano 94 proc. wszystkich oświadczeń. Udział tej grupy cudzoziemców od lat jest dominujący, ale obecnie obserwuje się zwiększenie zainteresowania pracodawców zatrudnianiem obywateli innych państw. Kolejne miejsca, jeśli chodzi o liczbę wydanych zezwoleń na pracę w Polsce, zajmują obywatele: Białorusi, Nepalu, Indii, Mołdawii i Bangladeszu. 

Udział cudzoziemców w naszym rynku pracy szacuje się na 2,5- 5 proc. Według danych NBP, w końcu 2017 r. Ukraińcy stanowili 4 proc. całego rynku zatrudnienia w naszym kraju.

Jak zaznaczył Stanisław Szwed, istotna jest zmiana branż, w jakich pracują u nas cudzoziemcy. Jeszcze kilka lat temu zdecydowana większość przyjeżdżała do Polski do pracy w rolnictwie. Obecnie w równym stopniu jest to m.in.: budownictwo, przetwórstwo przemysłowe, transport, handel, gastronomia, gospodarstwa domowe. 

– Dynamicznie rośnie zainteresowanie zatrudnianiem cudzoziemców przez agencje pracy tymczasowej. Według szacunkowych danych za rok 2017 dla APT wydano co czwarte zezwolenie i zarejestrowano ok. 40 proc. wszystkich oświadczeń – informował wiceminister. 

Najpopularniejszy zawód cudzoziemca na polskim rynku pracy to pomocniczy robotnik polowy (ok. 10 proc.). Drugie miejsce zajmuje kierowca ciągnika siodłowego (ok. 6 proc.). Inne zawody plasujące się na czele tej listy to np.: robotnik budowlany, robotnicy w przemyśle, pakowacz ręczny, magazynier, kierowca samochodu ciężarowego. 

Kolejna nowość ostatnich lat to coraz bardziej równomierne zatrudnienie cudzoziemców na terenie naszego kraju. Kilka lat temu województwo mazowieckie skupiało ponad połowę zezwoleń na pracę, w 2017 r. było to już tylko 32 proc. Oświadczeń było jeszcze mniej, bo 23 proc. w skali kraju...



Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: "Jewropejska Prawda" broni dziennikarza zwolnionego z Biełsatu
"Jewropejska Prawda" (dodatek do lewackiej "Ukraińskiej Prawdy") ujęła się za zwolnionym pracownikiem telewizji Biełsat (Białorusinem), który opublikował na fejsie (i złośliwie skomentował) to słynne już zdjęcie Prezydenta Dudy z wizyty w Waszyngtonie, podpisującego na stojąco dokument. Decyzja - powiem szczerze - dość zaskakująca. Dotąd szefowa tej stacji, pani Agnieszka Romaszewska, raczej wykazywała dużo tolerancji wobec swych pracowników, wśród których nie brakuje KODziarzy, w każdym razie nie kryjących, choćby tu na fejsie, swoich antyrządowych poglądów.
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Ławrow w Bośni, czyli rozgrywka o Donbas wchodzi w nową fazę
Rosyjski minister spraw zagranicznych Ławrow odwiedził stolicę Bośni i Hercegowiny Sarajewo oraz Banja Lukę, stolicę Republiki Serbskiej wchodzącej w skład tego federacyjnego kraju o najbardziej, jak piszą dziennikarze Timesa, skomplikowanym systemie rządów w Europie. Jest on spuścizną pokoju w Dayton, który kończył wojnę na Bałkanach i jednocześnie starał się zbudować kruchy modus vivendi w tym podzielonym, na kantory etniczne kraju. Wizyta jest istotna z kilku powodów, o których trzeba napisać. 
avatar
Jerzy
Bukowski

Dekalog zamiast preambuły?
Zgodnie z procedurą petycja zostanie rozpatrzona przez Komisję Praw Człowieka, Praworządności i Petycji.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.