loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Dron zbada czym palisz w piecu
Opublikowano dnia 25.10.2016 12:51
Bytom chce wprowadzić innowacyjne rozwiązanie do walki z zanieczyszczeniami powietrza. Główny Instytut Górnictwa w Katowicach (GIG) zaprezentował prototyp drona z aparaturą mierzącą w czasie rzeczywistym ilość zanieczyszczeń.

Tomasz Gutry - Tygodnik Solidarność
Urządzenie korzysta z opracowanych w GIG laserowych mierników. Mierzą one mierzą stężenia na razie kilku głównych wybranych parametrów niskiej emisji: pyłów zawieszonych, dwutlenku węgla oraz tlenku węgla.

Stanisław Prusek, naczelny dyrektor Głównego Instytutu Górnictwa wyjaśnił w czasie prezentacji drona, że trwają prace nad rozszerzeniem pomiarów dokonywanych przez urządzenie o tlenki azotu, a nawet o dwutlenek węgla i inne gazy.

Drony te mogą pobierać próbki zanieczyszczeń bezpośrednio ze źródła, czyli np., znad konkretnego dymiącego komina. Pobrana próbka natychmiast poddawana jest badaniu. Dane zapisywane są na karcie pamięci i przekazywane są do operatora. Trwają prace, aby dane te były przesyłane on-line. Analiza zanieczyszczeń pozwoli na stwierdzenie jakim posłużono się paliwem.
 
Obecny podczas prezentacji prototypu drona wiceprezydent Bytomia Andrzej Panek wyjaśnił, że magistrat z jednej strony chce na bieżąco sprawdzać jakie zanieczyszczenia do powietrza wpuszcza konkretny emitor. Podkreślił, że w długoterminowej perspektywie są plany utworzenia mapy emisji zanieczyszczeń.

Nad rozwojem mobilnej platformy monitoringu wybranych parametrów niskiej emisji z wykorzystaniem dronów Główny Instytut Górnictwa pracują eksperci z trzech zakładów należących do Instytutu. Są to zakłady: techniki laserowej, ochrony powietrz i ochrony wód. Prace GIG finansuje ze środków własnych.

IK
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl
Blogi
avatar
Marcin
Kacprzak

O wyjątkowo magicznych Świętach.
Coroczne narzekania na komercjalizację i laicyzację Świąt Bożego Narodzenia są tak samo zaskakujące jak karp na wigilijnym stole. Wydaje się, że wszyscyśmy się już z tym faktem pogodzili i nikt nie chce już słuchać ponownie narzekań na "świąteczne" promocje pokazujące się już na rynku nim spadną liście z drzew. No, skoro nikt nie chce słuchać, to wrodzona złośliwość każe mi jednak o tym trochę popisać. Tym bardziej, że widać pewien nowy "świąteczny" trend. Trend magiczny.
avatar
Andrzej
Fajda

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Andrzeja Fajdy: "...każdy demonstrować może..."
...trochę lepiej lub trochę gorzej...
avatar
Przemysław
Jarasz

Jarasz: senator Misiołek opuścił PO, bo po skrytykowaniu Budki stracił na Śląsku partyjne wpływy?
Znacznie szerszy kontekst – niż mogłoby się to wydawać – ma wczorajsza decyzja śląskiego senatora Andrzeja Misiołka o wystąpieniu ze struktur Platformy Obywatelskiej. Mógł to być raczej ruch wyprzedzający ze strony parlamentarzysty po tym, jak zaczął być w ostatnich tygodniach marginalizowany w strukturach śląskiej PO. Jak ustaliliśmy, najpierw pod koniec listopada Misiołek pożegnał się z piastowanym przez lata fotelem szefa zabrzańskiego koła partii. Zaś w miniony poniedziałek nie tylko nie mógł ubiegać się o stanowisko szefa władz regionalnych PO, do którego aspirował, ale nawet nie wszedł do zarządu regionalnego, w którym dotąd zasiadał. Zresztą czując pismo nosem, w ogóle nie pojawił się w Katowicach na wyborach. Tajemnicą poliszynela jest, iż taka utrata wpływów to „zapłata” za publiczne i wręcz pisemne skrytykowanie pochodzącego z Zabrza wiceszeprzewodniczącego władz krajowych PO – Borysa Budki za jego nieszczęsny wywiad dla niemieckiej prasy.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.