loading
Proszę czekać...
[video] Andrzej Zybertowicz o sprawie Tomasza Komendy: Pomyłka sądowa czy zbrodnia sądowa?
Opublikowano dnia 18.03.2018 11:12
W programie "Woronicza 17" prof. Zybertowicz zastanawiał się nas istotą jakości czynu, która doprowadziła do skazania niewinnego Tomasz Komendy.

print screen/TT
Żadne odszkodowanie temu Panu nie naprawi szkód. (...) natomiast cały obszar rozważań mieści się między dwoma możliwościami - pomyłka sądowa czy zbrodnia sądowa?
- mówił dodarca prezydenta.
 
Pomyłki sądowe zdarzają się we wszystkich krajach (...) wydaje się, że to nie wchodzi w grę - po prostu pomyłka poszczególnej osoby. Może w grę wchodzić ułomność systemu, po to mamy system, gdzie jest oddzielona praca policji od pracy prokuratora, od pracy sądu i wreszcie nadzorcze oko czwartej władzy, żeby odddzielenie tych obszarów zmniejszało ryzyko pomyłek sądowych, to nie pomogło
- zauważył.
 
Z dostępnych materiałów (...) wynika, że w grę może wchodzić także działanie patologicznego układu, który ułomności systemu wykorzystał w tym celu, żeby od właściwego sprawcy odwrócić uwagę i zrobić ofiarę z osoby niewinnej. A więc mielibyśmy do czynienia ze swoistą zbrodnią sądową...
- dodał.
 

źródło: TT/tvp

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo "Konstytucja dla obywateli, nie dla elit". Wywiad z Ewą Tomaszewską
Blogi
avatar
Dariusz
Łaszyca

Dariusz Łaszyca: Prymas przyjął nagrodę Tygodnika Powszechnego. Wielka szkoda
Wczoraj prymas Polski abp Wojciech Polak został laureatem „Tygodnika Powszechnego”, otrzymał medal św. Jerzego. Jak opublikowano na stronach tygodnika, otrzymał go „za walkę ze smokiem podziałów, które oddaliły od siebie Polaków. Za to, że jest siłą spokoju naszego Kościoła. Za to, że jednoczy wspólnotę swoim opanowaniem i pokorą – w naszych czasach cechami unikalnymi”.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: "Bawaria: tradycja, nowoczesność, tożsamość"
Jeżeli miałoby dojść – drugi raz w historii Bawarii – do podzielenia się przez CSU władzą z koalicjantem to będzie to dla Seehofera, Soedera i reszty liderów twardy orzech do zgryzienia. Najbardziej oczywista koalicja z liberałami – przynajmniej według sondaży – nie dawałaby większości rządowej w monachijskim Landtagu. Również odtworzenie ze szczebla centralnego, szereg razy ćwiczonej w całych Niemczech i kilku innych landach, choć w Bawarii nie praktykowanej – „Grosse Koalizion” czyli „Wielkiej Koalicji”, czarno-czerwonego rządu CSU-SPD – jest trudne ze względów nawet nie politycznych a … matematycznych. Po prostu może nie starczyć nie tyle woli, co szabel w lokalnym parlamencie. Teoretycznie − i arytmetycznie − jest możliwa egzotyczna, nigdy nie stosowana na terenie RFN koalicja CSU z „Alternatywą dla Niemiec”. Tyle, że jest ona politycznie wykluczona. Po pierwsze dlatego, że obie partie niesłychanie ostro rywalizują o przynajmniej częściowo podobny elektorat. Po drugie, że taki polityczny mezalians wywołałby wściekłość w Berlinie i pewnie osłabiłby pozycję Horsta Seehofera w niemieckim rządzie. Najbardziej więc prawdopodobny scenariusz to, jak mówił mi mój wysoko postawiony w CDU znajomy, koalicja „schwarz-gruen” czyli CSU z Zielonymi. A więc taka, która była już praktykowana w niektórych niemieckich landach. Ba, CDU i CSU rozważały ją również na szczeblu centralnym przed ostatnimi wyborami do Bundestagu.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: "Ostre wyrazy w walce politycznej nie są nieparlamentarne"
Słowo „parlamentum” znaczyło pierwotnie tyle, co „sklep z gadaniną” i dlatego nawet bardzo ostre potyczki werbalne w nim nie powinny razić, ani wywoływać zgorszenia.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.