loading
Proszę czekać...
Deutsche Welle: Trudna wizyta Merkel w Warszawie
Opublikowano dnia 19.03.2018 11:49
- Zakładając, że ani Berlin, ani Warszawa nie chcą eskalacji napięcia, można podejrzewać, że nagłaśniana przez polityków PiS sprawa reparacji wojennych, nie będzie istotnym tematem dzisiejszych rozmów Polską – oceniają niemieccy komentatorzy wizytę kanclerz Angeli Merkel w Polsce.

źródło: Screen YoyTube
Miesiąc i trzy dni minęły od ostatniego polsko-niemieckiego spotkania na szczycie. 16 lutego premier Mateusz Morawiecki był z oficjalną wizytą w Berlinie. Dziś nowo wybrana niemiecka rewanżuje mu się rychłym przyjazdem do Warszawy. W programie wizyty jest kanclerz Angela Merkel spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą i wspólna kolacja. W języku dyplomacji takie częste i intensywne kontakty towarzyszą zazwyczaj bliskim i przyjaznym relacjom między dwoma krajami. W przypadku Polski i Niemiec jest to jednak raczej próba szukania dialogu. Stosunki między Warszawą a Berlinem przeżywają bowiem wyraźne ochłodzenie.

Czytaj także: [video] Mecenas Stefan Hambura: Angela Merkel bierze oręż i idzie w kierunku Polski

Spór o relokację uchodźców i reformę wymiaru sprawiedliwości w Polsce od miesięcy utrudniają prowadzenie opartej na wzajemnym zaufaniu dwustronnej polityki. Zdaniem Stephena Bastosa – politologa niemieckiej fundacji Genshagen, zwłaszcza obawy o stan praworządności w Polsce kładą się cieniem na wzajemnych relacjach. - Ta sprawa niesie ze sobą największe ryzyko wybuchu. Nie chodzi bowiem o jakiś problem komunikacyjny, który można rozwiązać udzielając kilku wywiadów, tylko o wiarygodność Polski – powiedział w rozmowie z Deutsche Welle. Bastos nie spodziewa się jednak, że Angela Merkel podczas pobytu w Warszawie będzie otwarcie poruszała temat praworządności czy kwestię rozdziału uchodźców. - Merkel chodzi o to, aby zdefiniować fundament, na którym można by budować wzajemne relacje w następnych miesiącach. Ani Berlinowi ani Warszawie nie zależy teraz na eskalacji sporu – ocenił.

- Kanclerz będzie chciała wysondować, na ile Polska popiera francuskie postulaty reformy Unii, które nie zawsze są niemieckimi postulatami. Z pewnością będzie też mowa o nowym wieloletnim budżecie – powiedziała. Zdaniem Łady, szybki przyjazd Merkel do Warszawy można uznać za gest wyciągniętej dłoni – mówi Agnieszka Łada z Instytutu Spraw . 

Czytaj także: Przegląd prasy niemieckojęzycznej:Merkel nie chodziło o ludzi szukających azylu,lecz o zmazanie niem. win

Zakładając, że ani Berlin, ani Warszawa nie chcą eskalacji napięcia, można podejrzewać, że nagłaśniana przez polityków PiS sprawa reparacji wojennych, nie będzie istotnym tematem dzisiejszych rozmów. Podczas berlińskiej wizyty premiera Mateusza Morawieckiego temat ten w ogóle nie został poruszony na wspólnej konferencji prasowej, choć w minionych miesiącach wydawał się być dla strony polskiej jednym z kluczowych zagadnień w relacjach z Niemcami. Odgrzanie tematu reperacji i towarzysząca mu antyniemiecka atmosfera w niektórych polskich mediach nie pozostały jednak bez wpływu na stosunki między ludźmi po obu stronach granicy. W najnowszym badaniu CBOS-u poziom sympatii Polaków do Niemców spadł o 16 punktów procentowych. Ochłodzenie relacji na tej płaszczyźnie będzie zapewne najtrudniejsze do odwrócenia.
Źródło: Deutsche Welle
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Dariusz
Łaszyca

Dariusz Łaszyca: Prymas przyjął nagrodę Tygodnika Powszechnego. Wielka szkoda
Wczoraj prymas Polski abp Wojciech Polak został laureatem „Tygodnika Powszechnego”, otrzymał medal św. Jerzego. Jak opublikowano na stronach tygodnika, otrzymał go „za walkę ze smokiem podziałów, które oddaliły od siebie Polaków. Za to, że jest siłą spokoju naszego Kościoła. Za to, że jednoczy wspólnotę swoim opanowaniem i pokorą – w naszych czasach cechami unikalnymi”.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: "Bawaria: tradycja, nowoczesność, tożsamość"
Jeżeli miałoby dojść – drugi raz w historii Bawarii – do podzielenia się przez CSU władzą z koalicjantem to będzie to dla Seehofera, Soedera i reszty liderów twardy orzech do zgryzienia. Najbardziej oczywista koalicja z liberałami – przynajmniej według sondaży – nie dawałaby większości rządowej w monachijskim Landtagu. Również odtworzenie ze szczebla centralnego, szereg razy ćwiczonej w całych Niemczech i kilku innych landach, choć w Bawarii nie praktykowanej – „Grosse Koalizion” czyli „Wielkiej Koalicji”, czarno-czerwonego rządu CSU-SPD – jest trudne ze względów nawet nie politycznych a … matematycznych. Po prostu może nie starczyć nie tyle woli, co szabel w lokalnym parlamencie. Teoretycznie − i arytmetycznie − jest możliwa egzotyczna, nigdy nie stosowana na terenie RFN koalicja CSU z „Alternatywą dla Niemiec”. Tyle, że jest ona politycznie wykluczona. Po pierwsze dlatego, że obie partie niesłychanie ostro rywalizują o przynajmniej częściowo podobny elektorat. Po drugie, że taki polityczny mezalians wywołałby wściekłość w Berlinie i pewnie osłabiłby pozycję Horsta Seehofera w niemieckim rządzie. Najbardziej więc prawdopodobny scenariusz to, jak mówił mi mój wysoko postawiony w CDU znajomy, koalicja „schwarz-gruen” czyli CSU z Zielonymi. A więc taka, która była już praktykowana w niektórych niemieckich landach. Ba, CDU i CSU rozważały ją również na szczeblu centralnym przed ostatnimi wyborami do Bundestagu.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: "Ostre wyrazy w walce politycznej nie są nieparlamentarne"
Słowo „parlamentum” znaczyło pierwotnie tyle, co „sklep z gadaniną” i dlatego nawet bardzo ostre potyczki werbalne w nim nie powinny razić, ani wywoływać zgorszenia.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.