loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Pamięć o tajnych studiach w Krakowie
Opublikowano dnia 21.03.2018 10:42
W 73. rocznicę pierwszej po II wojnie światowej inauguracji nowego roku akademickiego na Uniwersytecie Jagiellońskim w Collegium Novum uczelni odsłonięto tablicę upamiętniającą tajne nauczanie w stolicy niemieckiego Generalnego Gubernatorstwa.

Adam Zyzman
W trakcie uroczystości, w której uczestniczyły trzy uczestniczki tajnego nauczania: 98-letnia Marta Lipińska (studiowała rolnictwo), 97-letnia Halina Królikiewicz-Kwiatkowska (studiowała polonistykę) oraz 95-letnia Alicja Bijałd-Kozdrój (studiowała medycynę),
odczytano list prezydenta Andrzeja Dudy, który podkreślił swoją radość i dumę, że społeczność uczeni, która sam ukończył, pielęgnuje pamięć o zasługach, jakie nasi poprzednicy położyli w walce o niepodległość Ojczyzny, walce, którą nasz naród prowadził
nie tylko zbrojnie, ale też myślą i słowem. – W śmiertelnych zmaganiach, toczonych z okupantem niemieckim, wolna nauka i studia, kontynuowane w warunkach konspiracji, miały znaczenie równie doniosłe, co działania bojowe pisał prezydent Duda. – Były czynną
obroną przeciw działaniom hitlerowskiej III Rzeszy, która chciała zmienić nas, Polaków, w naród niewolników, pozbawiony wykształconych elit”.

List Andrzeja Dudy podczas uroczystości w Collegium Novum UJ odczytał wojewoda małopolski Piotr Ćwik.

Tajne nauczanie na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie działało od wiosny 1942 r. Uruchomiono m.in. studia prawnicze, lekarskie, polonistyczne, filologiczne, matematyczne, chemiczne, rolnicze. Miejscem nauki były zazwyczaj prywatne mieszkania profesorów lub
rodziców studentów. Młodzież podzielona była na zespoły składające się z 5-10 osób. Kierownicy wszystkich kompletów podlegali głównemu komendantowi młodzieży – Józefowi Stefanowi Trojanowskiemu, studentowi prawa i prezesowi tajnej Bratniej Pomocy, studenckiej organizacji samopomocowej. Ze strony tajnych struktur Uniwersytetu studiami kierował prof. Mieczysław Małecki. W ciągu kilku lat w stolicy Generalnego Gubernatorstwa w tajnych studiach uczestniczyło ok. 1 tys. studentów.


Adam Zyzman
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Prof. Romuald Szeremietiew: Polska może wrócić do pozycji mocarstwowej
Blogi
avatar
Dariusz
Łaszyca

Dariusz Łaszyca: Prymas przyjął nagrodę Tygodnika Powszechnego. Wielka szkoda
Wczoraj prymas Polski abp Wojciech Polak został laureatem „Tygodnika Powszechnego”, otrzymał medal św. Jerzego. Jak opublikowano na stronach tygodnika, otrzymał go „za walkę ze smokiem podziałów, które oddaliły od siebie Polaków. Za to, że jest siłą spokoju naszego Kościoła. Za to, że jednoczy wspólnotę swoim opanowaniem i pokorą – w naszych czasach cechami unikalnymi”.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: "Bawaria: tradycja, nowoczesność, tożsamość"
Jeżeli miałoby dojść – drugi raz w historii Bawarii – do podzielenia się przez CSU władzą z koalicjantem to będzie to dla Seehofera, Soedera i reszty liderów twardy orzech do zgryzienia. Najbardziej oczywista koalicja z liberałami – przynajmniej według sondaży – nie dawałaby większości rządowej w monachijskim Landtagu. Również odtworzenie ze szczebla centralnego, szereg razy ćwiczonej w całych Niemczech i kilku innych landach, choć w Bawarii nie praktykowanej – „Grosse Koalizion” czyli „Wielkiej Koalicji”, czarno-czerwonego rządu CSU-SPD – jest trudne ze względów nawet nie politycznych a … matematycznych. Po prostu może nie starczyć nie tyle woli, co szabel w lokalnym parlamencie. Teoretycznie − i arytmetycznie − jest możliwa egzotyczna, nigdy nie stosowana na terenie RFN koalicja CSU z „Alternatywą dla Niemiec”. Tyle, że jest ona politycznie wykluczona. Po pierwsze dlatego, że obie partie niesłychanie ostro rywalizują o przynajmniej częściowo podobny elektorat. Po drugie, że taki polityczny mezalians wywołałby wściekłość w Berlinie i pewnie osłabiłby pozycję Horsta Seehofera w niemieckim rządzie. Najbardziej więc prawdopodobny scenariusz to, jak mówił mi mój wysoko postawiony w CDU znajomy, koalicja „schwarz-gruen” czyli CSU z Zielonymi. A więc taka, która była już praktykowana w niektórych niemieckich landach. Ba, CDU i CSU rozważały ją również na szczeblu centralnym przed ostatnimi wyborami do Bundestagu.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: "Ostre wyrazy w walce politycznej nie są nieparlamentarne"
Słowo „parlamentum” znaczyło pierwotnie tyle, co „sklep z gadaniną” i dlatego nawet bardzo ostre potyczki werbalne w nim nie powinny razić, ani wywoływać zgorszenia.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.