loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Afera pod pokrywką. PZPN grozi paluszkiem – lecz żadnych decyzji nie podjęto
Opublikowano dnia 27.10.2016 10:58
Nie najlepsza postawa naszej reprezentacji piłkarskiej w ostatnim dwumeczu znajduje swoje wyjaśnienie. Dziennikarskie śledztwo ujawniło, iż część reprezentacyjnych futbolistów zajmowała się podczas zgrupowania czynnościami ze sportem nie mającymi wiele wspólnego. PZPN grozi paluszkiem – lecz żadnych decyzji nie podjęto.

T. Gutry - Tygodnik Solidarność
 Pierwsze informacje w tej sprawie opublikował „Przegląd Sportowy”. Według dziennikarzy „PS” podczas zgrupowania kadry w warszawskim hotelu  nastroje były wysoce rozrywkowe – a szczyt zabawy nastąpił po wygranej nad Danią. Niektórzy z zawodników imprezę przeciągnęli aż do nocy przed meczem z Armenią i spędzili ją ponoć przy piwie i kartach. Oficjalnie podano trzy nazwiska – Artura Boruca i Łukasza Teodorczyka oraz dyrektora kadry Tomasza Iwana, lecz wieść gminna głosi, iż w niezbyt sportowych imprezach uczestniczyło znacznie więcej graczy, również z pierwszej jedenastki. W wypadku Boruca nie jest to solowy wyskok – piłkarz ten już dwa razy opuszczał reprezentacje po podobnych wydarzeniach. Teodorczyk natomiast zaistniał w podobnej sprawie po raz pierwszy. Oczywiście, rozrywkowy tryb życia i związane z nim wyskoki mają historię równie starą jak sama piłka. Jeszcze przed drugą wojną światową z reprezentacji na igrzyska olimpijskie w Berlinie wyleciał najlepszy wówczas polski piłkarz – Ernest Wilimowski. W drugiej połowie ubiegłego wieku tego typu afer było sporo – w jednej z nich uczestniczył nawet obecny prezes PZPN.

Co ciekawe – nigdy w podobnych sytuacjach nie pojawiło się nazwisko obecnego selekcjonera. Oczekiwania na decyzję Adama Nawałki były więc spore, lecz do tej pory nie doczekaliśmy się żadnych konkretów. Prezes związku i selekcjoner wydali jedynie oświadczenie, w którym potwierdzili, że „niektóre z informacji podanych przez Przegląd Sportowy znalazły potwierdzenie w faktach”. Padło kilka okrągłych słów – lecz żadnych decyzji. Kibice i dziennikarze wciąż skazani są na domysły. Tymczasem już za kilkanaście dni kadrę czekają dwa spotkania – bardzo ważny eliminacyjny mecz z Rumunią na wyjeździe oraz towarzyskie spotkanie ze Słowenią we Wrocławiu. Skład powołanej grupy będzie dla kibiców znaczącą podpowiedzią.

Leszek Masierak
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer
Roszczeniowcy
Mówi się: ci roszczeniowi dwudziestolatkowie, millenialsi. egoiści… A może to w nas, starszych, tkwi problem? Z dr Adrianą Bartnik rozmawia Maciek Chudkiewicz.
 
Poeta, co nie chciał być bardem
22 marca skończyłby 60 lat. Piotr Babis w najnowszym numerze „TS” zrywa z Jacka Kaczmarskiego łatkę „barda Solidarności”.
 
Wolność piły łańcuchowej
Drzewa padają, media straszą martwymi wiewiórkami. Czy to wszystko wina ministra Szyszki? O problemach z ustawą o ochronie przyrody – Maciek Chudkiewicz.



e-Wydanie Tygodnika Solidarność nr 12 / 2017 już dostępne
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z prof. Kamilem Zaradkiewiczem
Blogi
avatar
Przemysław
Jarasz

Przemysław Jarasz: Po Gliwicach także w Zabrzu nastoletnia ofiara „niebieskiego wieloryba”
Jak ustalił „Głos Zabrza i Rudy Śl.” śmiertelnie niebezpieczna gra dla dzieci i młodzieży „Niebieski wieloryb” (z angielskiego: Blue Whale Challenge) - zebrała właśnie pierwsze żniwo także w Zabrzu! Miejscowa policja nie podaje żadnych bliższych okoliczności sprawy, nawet płci poszkodowanej osoby. Ale potwierdza: - W tym tygodniu jeden z kilkunastoletnich uczniów lub uczennic zabrzańskiej szkoły ponadpodstawowej dokonał samookaleczenia ciała po wcześniejszym przejściu kilku innych zadań w tej grze. Osobie poszkodowanej udzielono pomocy, obrażenia nie zagrażały jej życiu – informuje w rozmowie z lokalnym tygodnikiem Agnieszka Żyłka, rzecznik prasowa komendy policji w Zabrzu.
avatar
Andrzej
Fajda

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Andrzeja Fajdy: Nie ma to jak konstruktywne wnioski!
...a Totalnie Oczadziała Opozycja sadzi drzewa...
avatar
Przemysław
Jarasz

Jarasz: Diagnoza przez telefon. Pierwsze miasto na Śląsku przystępuje do nowatorskiego projektu
Zabrze - obok m.in. Suwałk, Łodzi i Płocka - staje się kolejnym miastem pilotażowego projektu medycznego „Miasto Zdrowia”, w ramach którego pacjenci będą monitorowani medycznie przez telefon. Takie nowoczesne rozwiązanie możliwe będzie dzięki umowie podpisanej w tym tygodniu pomiędzy władzami miejskimi i firmą Comarch. Już od czerwca Śląski Park Technologii Medycznych Kardio - Med Silesia wraz ze stworzonym centrum telemedycznym aż do 2019 roku świadczyć będzie bezpłatne usługi z zakresu zdalnej opieki zdrowotnej pacjentów. W ramach pilotażów realizowane są również inne podobne usługi: zdalnej pielęgniarki, zdalnej położnej, zdalnej rehabilitacji i profilaktyki. Obecnie z rozwiązań tych korzysta około 3,5 tys. osób w całej Polsce.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.