loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Miejsce wykonywania pracy a podróż służbowa
Opublikowano dnia 02.11.2016 10:13
Sporo wątpliwości, zwłaszcza w przypadkach, gdy normalnym sposobem świadczenia pracy przez pracownika jest jej wykonywanie nie w jednym konkretnym punkcie, budzi określenie, kiedy mamy do czynienia z podróżą służbową, a co za tym idzie, ze szczególnymi obowiązkami pracodawcy (np. wypłata diety, zwrot kosztów przemieszczania się pracownika).

Pixabay.com/CC0
O doniosłości przedstawionego zagadnienia może świadczyć liczne orzecznictwo – zarówno Sądu Najwyższego, jak i sądów apelacyjnych.
W wyroku z 22 lutego 2008 r., I PK 208/07 SN uznał: „Podróż służbowa charakteryzuje się tym, że jest odbywana: 1) poza miejscowością, w której znajduje się siedziba pracodawcy lub poza stałym miejscem pracy, 2) na polecenie pracodawcy, 3) w celu wykonania określonego przez pracodawcę zadania. Wszystkie te cechy muszą wystąpić łącznie”. Warto jeszcze dodać, że za cechę podróży służbowej przyjmuje się jej incydentalność. Przedstawiona konstrukcja znajdowała zastosowanie także we wcześniejszym orzecznictwie. Np. w wyroku z 3 kwietnia 2001 r., I PKN 765/00 SN skupił się na ocenie przesłanki drugiej i trzeciej, przyjmując: „Do pracownika, który z mocy umowy o pracę wykonuje stale pracę w określonym miejscu (miejscowości) za granicą, bez osobnego wyznaczenia mu przez pracodawcę zadania i terminu jego wykonania w tym miejscu (nie stosuje się przepisów o podróży służbowej – przyp. J. Sz.) gdyż regularne udawanie się przez niego do tego miejsca i wykonywanie w nim pracy nie mieści się w pojęciu odbywania wielokrotnych podróży służbowych za granicą”.

W kwestii pierwszej przesłanki wątpliwości budzi przede wszystkim sytuacja osób wykonujących pracę nie w jednym konkretnym punkcie, ale w inny sposób. Po pierwsze strony mogą bowiem jako miejsce pracy wskazać określony obszar, przykładowo taka sytuacja dotyczy przedstawicieli handlowych albo kierowców zawodowych. W takim wypadku orzecznictwo przyjęło, że: „Kierowca transportu międzynarodowego odbywający podróże w ramach wykonywania umówionej pracy i na określonym w umowie obszarze jako miejsce świadczenia pracy nie jest w podróży służbowej w rozumieniu art. 775 § 1 k.p.” (uchwała SN z dnia 19 listopada 2008, II PZP 11/08).
Jeszcze inną sytuację rozpatrywał Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z dnia 27 lipca 2016 r., III AUa 1296/15. Ze względu na szczegółowość i wagę uzasadnienia warto je przytoczyć w obszernym fragmencie: „Spełnienie wymagania przewidzianego w art. 29 § 1 pkt 2 k.p. może polegać na wskazaniu stałego miejsca pracy, na wskazaniu obok stałego miejsca pracy także niestałego miejsca (miejsc) wykonywania pracy bądź na wskazaniu niestałych (zmiennych) miejsc pracy w dostateczny wszakże sposób określonych.

Należy przyjąć, że istotą tak zwanego ruchomego (zmiennego) miejsca pracy, odróżniającą go od obszarowego miejsca pracy, jest jego punktowość, z tym jednak, że punkt ten może być zmieniany. Zakres możliwych zmian w tym względzie - w uzgodnionych granicach - musi być determinowany rodzajem pracy świadczonej przez pracownika oraz naturą działalności prowadzonej przez pracodawcę i związaną z nią rzeczywistą potrzebą gospodarczą. Ruchome (zmienne) miejsce pracy może na przykład zostać określone wówczas, gdy pracodawca prowadzi budowy lub podobnego rodzaju działalność. Jeżeli ruchome miejsce pracy zostało właściwie określone w umowie, to stałymi miejscami pracy w rozumieniu art. 775 § 1 k.p. będą wówczas poszczególne, konkretne miejsca, do których (w granicach umowy o pracę i ramach określonego w niej ruchomego miejsca pracy) pracownik zostaje skierowany w celu stałego świadczenia, umówionego rodzaju pracy. Pracownik taki będzie w podróży służbowej, gdy otrzyma krótkotrwałe zadanie wykonania pracy poza takim stałym miejscem pracy, a także w czasie dojazdu do tego miejsca i powrotu z niego”.

Co interesujące w wyroku tym SA uznał, że: „Zakres wyrażenia »miejsce wykonywania pracy« (art. 29 § 1 pkt 2 k.p.) jest szerszy niż zakres pojęciowy nazwy »stałe miejsce pracy« (art. 775 § 1 k.p.), czyli miejsce, w którym pracownik przez dłuższy czas systematycznie świadczy pracę”, podczas gdy w wyroku z dnia 17 lutego 2012 r., III UK 54/11 SN uznał odwrotnie, tzn. „Umówione miejsce pracy w rozumieniu art. 29 § 1 pkt 2 k.p. nie różni się od stałego miejsca pracy z art. 775 § 1 k.p. Innymi słowy jeżeli pracownik umówił się z pracodawcą na wykonywanie pracy w określonym miejscu, to nie jest to niestałe (a contrario do stałego z art. 775 § 1 k.p.) miejsce pracy”.
Wydaje się, że stanowisko zaprezentowane przez Sąd Apelacyjny jest uzasadnione i z pewną dozą ostrożności w razie powstania jakiś wątpliwości można oprzeć się na wykładni zaprezentowanej w cytowanym wyroku.

dr Jakub Szmit to starszy specjalista w Zespole Prawnym KK NSZZ „Solidarność”

Wersja cyfrowa artykułu, który ukazał się w najnowszym numerze "TS" (45/2016). Cały numer do kupienia tutaj
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl o. Jacek Norkowski Czy pobieramy narządy od żywych ludzi?
Blogi
avatar
Przemysław
Jarasz

Rodzinny sadysta i gwałciciel z wyrokiem 25 lat więzienia. Wcześniej prokuratura 3 razy umarzała sprawę
Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał wczoraj w mocy karę 25 lat pozbawienia wolności dla Mariusza Sz. – antybohatera głośnej sprawy z Pucka, który zgotował istny koszmar swym najbliższym. Skazany przez cztery lata znęcał się ze szczególnym okrucieństwem nad żoną oraz dwiema małoletnimi córkami. Pozbawił małżonkę wolności przetrzymując ją w piwnicy i wielokrotnie gwałcąc. Molestował również seksualnie 4-letnią córeczkę. Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że w latach 2011-2013 Prokuratura Rejonowa w Pucku trzykrotnie decydowała o umorzeniu tego śledztwa i odrzucała zażalenia pokrzywdzonej. Po interwencji Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry okazało się, że decyzje te zapadały przedwcześnie i były nieuzasadnione.
avatar
Przemysław
Jarasz

Festiwal absurdów. Wojewoda wzywa do wygaszenia mandatu radnemu, a członkowie PiS się wstrzymują
Rada Miasta w Zabrzu w ogóle nie zajęła się uchwałą w sprawie wygaszenia mandatu rademu rządzącego miastem ugrupowania „Skutecznych dla Zabrza” Damianowi Trześniewskiemu – byłemu piłkarzowi Górnika. A do takiego kroku został wezwany formalnie zabrzański samorząd przez wojewodę śląskiego Jarosława Wieczorka. Z pomocą koledze przyszli partnerzy klubowi radnego, którzy już na samym wstępie sesji – nie uznając ewidentnych faktów potwierdzonych po interwencji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji przez nadzór prawny wojewody – zdjęli projekt uchwały z porządku obrad bez rozpatrywania go i głosowania nad nim. Dziwne było to, iż w decydowaniu o losach dokumentu w swej własnej sprawie głosował sam zainteresowany. W osłupienie jednak wprowadzić mogła reakcja wszystkich czterech radnych PiS – wbrew stanowisku ministerstwa własnego rządu i jego wojewody – wstrzymali się od głosu.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Zakopane kupiło "Palace"
„Łatwo jest mówić o Polsce, trudniej dla niej pracować, jeszcze trudniej umrzeć, a najtrudniej cierpieć.”
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.