loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Joanna Płotnicka: Rotmistrzowi na urodziny. Świadectwo Witolda Pileckiego w terapii psychologicznej
Opublikowano dnia 13.05.2018 17:19
Kultura śmierci istnieje. Rozwija się coraz szybciej. Powraca eugenika, eutanazja tych "niepotrzebnych" i "gorszych". Aby uczyć szacunku do życia konieczne jest pokazanie do czego prowadzi pogarda i brak szacunku do życia. To robić trzeba koniecznie. Prawda wyzwala. Nie jest ratunkiem zamykanie oczu na polską historię. Ze smutkiem przyglądam się działaniom psychologów na UW w Warszawie, dla których odwiedzanie przez polską młodzież byłego niemieckiego obozu KL Auschwitz jest jedynie traumą, podobnie jak traumę powoduje pomnik katyński. Dla nich traumatycznym jest fakt, że polska młodzież ma za autorytety Witolda Pileckiego i Inkę. A w prawdzie i w tych autorytetach - tkwi siła. Motywacja i moc w walce ze złem. Jak dobrze, że się urodziłeś Witoldzie Pilecki. Jesteś dla nas darem na te trudne czasy.

Wikipedia domena publiczna
Czytałam Raport Witolda i wiem, że życie jest dla Niego bezcenną wartością. Wiedzą to także Ci, którzy Go dzięki przypominaniu o Rotmistrzu poznali. Tak jak Alicja. Ich świadectwo jest najpiękniejszym prezentem dla Rotmistrza na Jego 117 urodziny. Uratował kolejne życie. A Alicja napisała o tym swoje świadectwo. PRZENIGDY SIĘ NIE PODDAWAĆ

Gdy w 2010 roku szukałam wzoru, autorytetu dla młodzieży lubińskiej szkoły średniej, w której wówczas pracowałam jako psycholog szkolny – takiego, który mógłby ich porwać i pomógł przemienić zachowanie, w internecie znalazłam niezwykłą akcję społeczną „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let's Reminisce About Witold Pilecki”) poświęconą osobie Rotmistrza Witolda Pileckiego, prowadzoną ze szczerą pasją i kontakt do pomysłodawcy i inicjatora pana Michała Tyrpy. Zapoznałam się dokładnie z bardzo obszerną dokumentacją i materiałami zebranymi przez akcję. I już wiedziałam, że Witold Pilecki jest właśnie tym wzorem, autorytetem jakiego szukam. Pomyślałam wówczas, że świadectwo życia Witolda Pileckiego można jako skuteczne narzędzie wykorzystać w prowadzonej przeze mnie terapii psychologicznej. Zarówno w pracy psychologa szkolnego z młodzieżą, jak i w terapii psychologicznej indywidualnej i grupowej jako szkoleniowca prowadzącego warsztaty psychologiczne dla bardzo szerokiego spektrum odbiorców. W okresie od 2010 r - do maja 2018r. Tak się stało. To opracowanie jest szkicem pracy, nad którą obecnie pracuję pt : "Świadectwo Witolda Pileckiego w terapii psychologicznej".

Czego uczy świadectwo życia Witolda Pileckiego? W jaki sposób może pomóc w terapii psychologicznej?

I. Zarys świadectwa życia Witolda Pileckiego


Mąż i ojciec, społecznik, poeta, artysta, harcerz, ułan. Ochotnik do Auschwitz. Powstaniec Warszawski. Miał 47 lat, kiedy został zamordowany. Zawsze w ruchu. Wszędzie go było pełno. Pochodził ze szlacheckiej rodziny o patriotycznych tradycjach. Dziadek za udział w powstaniu styczniowym został zesłany na Sybir. Tam 13 maja 1901r. urodził się Witold Pilecki.Odebrał polskie i katolickie wychowanie, nauczono go uczciwej, rzetelnej pracy, wpojono chrześcijańskie zasady i wartości, umiłowanie ojczyzny. Młody Witold zaczął je realizować we własnym życiu. U progu I wojny działał w nielegalnym wówczas w Rosji harcerstwie i zakładał kółka samokształceniowe. Przygoda z wojskiem rozpoczęła się w 1918 r., gdy walczył w obronie Wilna.W lipcu 1920 roku Witold Pilecki bronił lewego brzegu Niemna w okolicy Grodna. Po dwóch dniach zaciekłej obrony padł rozkaz odwrotu. W zamieszaniu pozostawiono ośmiu śpiących żołnierzy, co zauważono dopiero po pewnym czasie. Poszedł po nich Pilecki na ochotnika. Innym razem (październik 1920) z trzema kolegami wziął do niewoli 80 czerwonoarmistów. Brał aktywny udział w wojnie z bolszewikami, po niej zdemobilizowany, zdał maturę, założył rodzinę i gospodarował w majątku Sukurcze. Wszystko, co osiąga, jest wynikiem jego wysiłku. Pilecki, sam postawił na nogi podupadły majątek. Do końca życia opiekując się chorym ojcem. Witold założył mleczarnię, kółko rolnicze i straż ogniową, pomagał sąsiadom.Wychowywał dzieci, malował, dwa jego obrazy (św. Antoniego i Matki Bożej Nieustającej Pomocy) wiszą w kościele w Krupie,trzeci Matki Bożej Karmiącej namalował w sypialni nad łóżkiem, chodził na pielgrzymki do miejsc świętych, pisał wiersze, ratował bociany, które wypadały z gniazda, założył lecznicę dla zwierząt.Uczył kochać i szanować przyrodę.Kochał konie. Mawiał, że wszystko, co  żyje, nawet najmniejsze stworzonko, ma swój sens istnienia. Porównywał przyrodę do łańcuszka, noszonego na szyi: "Jeśli rozerwiesz jedno ogniwko, to nie będzie mógł prawidłowo funkcjonować. Tak samo jest z przyrodą". Uczył odwagi, posłuszeństwa, umiejętności radzenia sobie w każdej sytuacji. Ale nade wszystko wpajał poszanowanie dla prawdy. Jego podstawową dewizą życia było:  kochaj wszystkich,wszystkim służ –  to znaczyło: służ ojczyźnie przede wszystkim, służ współziomkom. I służył. W powiecie lidzkim, w Sukurczach, gdzie miał majątek ziemski, dzielił się z innymi gospodarzami wiedzą zdobytą podczas studiów korespondencyjnych na Akademii Rolniczej w Poznaniu, gdzie rolnictwo stało na wysokim poziomie. Nawet koniczyna czerwona, którą było ciężko wyhodować, u niego się udawała i przyjeżdżali do niego aż ze środka Polski po nasiona. Już w pierwszych dniach II wojny Pilecki włączył się do walki. Podczas kampanii wrześniowej zniszczył siedem czołgów niemieckich i dwa samoloty podczas szarży na prowizoryczne lotnisko niemieckie. Walczył do samego końca (a nawet dłużej, bo do 17 października), a potem przedostał się do Warszawy i był aktywnym działaczem wojskowej organizacji Tajna Armia Polska, zabiegał o jej przyłączenie do Związku Walki Zbrojnej. Kiedy Niemcy zaczęli zakładać w Polsce obozy koncentracyjne, nie były znane ani warunki, jakie tam panowały, ani to, co naprawdę działo się z jeńcami. Wtedy Pilecki podjął decyzję o dobrowolnym zgłoszeniu się do KL Auschwitz. Chciał z jednej strony zdobyć informacje o życiu obozowym, a z drugiej strony zorganizować tam ruch oporu przeciw Niemcom. W obozie przebywał 1000 dni. Przez ten czas sporządzał meldunki o niemieckich zbrodniach dla władz wojskowych, przekazywane przez więźniów, pomagając im w ucieczce. Zorganizował też prężnie działającą siatkę konspiracyjną na wypadek, gdyby władze polskie zdecydowały o ataku na obóz w celu uwolnienia więźniów. Uciekł z obozu, kiedy zaistniało zagrożenie, że zostanie zdekonspirowany, a odwołano rozkaz odpowiedzialności zbiorowej współwięźniów. Zawsze myślał o innych. Przedostał się do Warszawy, gdzie działał w konspiracji. Pozostawał w kontakcie z więźniami, a ich rodzinom na miarę swoich możliwości pomagał materialnie i duchowo. Sam rozłączony z rodziną, rozumiał tych, którzy byli tak daleko od bliskich i nie wiadomo było, czy jeszcze kiedyś się zobaczą. Walczył w powstaniu warszawskim,a młodzi powstańcy mówili do Niego Tato. W powstaniu warszawskim jego reduta pozostała niezdobyta. Po upadku powstania trafił do niewoli w stalagu. Po zakończeniu wojny przebywał jeszcze we Włoszech, gdzie przygotował pełny raport o obozie w Auschwitz, był jedną z pierwszych osób mówiącą o Holokauście. Pierwszy Jego Raport dotarł z KL Auschwitz - już 18 marca 1941 roku do Londynu. To tylko nieliczne przykłady skuteczności Rotmistrza. Dla niego nie było rzeczy niemożliwych. Nawet wyzwolenie Auschwitz było do wykonania. I to nie w 1944 lub 1945 roku, ale w 1943! 

Zakończenie wojny nie przyniosło Polsce wymarzonej wolności. Komunistyczne władze stosowały terror i prześladowały byłych żołnierzy AK i ludność cywilną – "wrogów ludu". Rotmistrz Pilecki (stopień ten otrzymał w 1943 r.) na osobisty rozkaz gen. Władysława Andersa wrócił do kraju, by nadal prowadzić pracę informacyjną i wywiadowczą dla rządu RP na emigracji. Zorganizował siatkę informatorów, prowadził wywiad m. in. w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego i Ministerstwie Obrony Narodowej. W trakcie swojej pracy dostał ponowny rozkaz od gen. Andersa – by wyjechał i nie narażał się na aresztowanie. Nie zgodził się, uznał, że trudno byłoby znaleźć kogoś na jego miejsce.

 UB aresztowało Pileckiego w maju 1947 r. Jemu i współpracownikom postawiono zarzuty szpiegostwa, planów organizowania zamachu na organy bezpieczeństwa, nielegalnego posiadania broni. Tortury, przy których, jak sam mówił, "Oświęcim to była igraszka", odebranie dobrego imienia, okrzyknięcie zdrajcą i szpiegiem. Proces i wyrok – kara śmierci, wykonana strzałem w tył głowy. Jedyną rzeczą, jaką przy nim znaleziono, była książka Tomasza a Kempis „O naśladowaniu Chrystusa”. Na ostatnim spotkaniu z żoną Marią prosił aby to czytała i czytała to dzieciom. Ciała Pileckiego dotąd nie odnaleziono.  Komunistyczne władze robiły wszystko, by pamięć o nim zaginęła, a jego zasługi w czasie wojny skutecznie zapominano. Grobu nie ma nadal.

Dopiero w 1990 r. rotmistrz doczekał się rehabilitacji. Potem był Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski i Order Orła Białego. W 2000 r. dzięki zbiórce społecznej staraniem Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Rodzin Oświęcimskich wydano jego obozowe raporty, a w styczniu 2008 r. Fundacja Paradis Judaeorum - zainaugurowała akcję społeczną "Przypomnijmy o Rotmistrzu" ("Let's Reminisce About Witold Pilecki") - zasadnicze cele inicjatywy to:
1) upowszechnienie "Raportu Witolda" z 1945 r.
2) lobbing na rzecz superprodukcji filmowej pod (roboczym) tytułem "Ochotnik do Auschwitz" ("Volunteer for Auschwitz")
3) ustanowienie 25 maja (rocznicy śmierci Witolda Pileckiego) -Europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem;

oraz zwróciła się do Benedykta XVI z prośbą o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego, zainicjowano marsze dla rotmistrza. 

Całe życie Rotmistrza było służbą, najpierw wojsku, rodzinie, prostym mieszkańcom Kresów, a przede wszystkim Polsce. — nie miał względu na osobę, partię czy rasę. Pomagał zarówno rodzinom poległych żołnierzy czy towarzyszy z Auschwitz, jak i osobom zupełnie obcym. Kard. Henryk Gulbinowicz opowiadał w jednym z wywiadów, że Witold Pilecki był człowiekiem szlacheckiej fantazji. Za mało jemu było być w wojsku w wolnej II Rzeczypospolitej. Kiedy przyszedł czas wojny, nie załamał się, nie uwierzył w przegraną, tylko stanął do walki z okupantami. Co więcej, jego wyjątkowość polega na tym, że sam zgłosił się do obozu śmierci, żeby tam podtrzymać na duchu uwięzionych, a nawet zmobilizować ich do walki i oporu. „To był człowiek bardzo szlachetny i odważny i — nie boję się użyć tego określenia —święty. Bo tylko wielka wiara w Boga potrafi wykrzesać taką niebywałą siłę, moc Ducha, która udziela się człowiekowi w rozmaitych sytuacjach. Dlatego dla mnie to był święty człowiek.”Postawa Pileckiego to wzór wolności – w każdych warunkach. Wzór miłości bliźniego – aż po Krzyż. Wzór wytrwałości, hartu ducha, geniuszu organizacji. To także praktyczny wzorzec zrozumienia, że Ojczyzna to nie partia. I że – wbrew słowom Majakowskiego (wieszcza Rewolucji bolszewickiej) – jednostka nie jest zerem.  Postawa Pileckiego to znak dla naszego i przyszłych pokoleń. To spektakularny dowód, że raczej prawda tkwi w Miłoszowym „lawina bieg od tego zmienia, po jakich toczy się kamieniach”, w Herbertowskim „Przesłaniu Pana Cogito”, w Tomasza a Kempis „O naśladowaniu Chrystusa” - mówi o Nim Michał Tyrpa.

II. Co to jest terapia psychologiczna

Terapia psychologiczna (psychoterapia) jest formą pomocy dla osób doświadczających trudności emocjonalnych, kryzysów, ale także pragnących lepiej poznać i zrozumieć siebie. Jej celem jest zmiana przeżywania oraz zachowania na przynoszącą więcej satysfakcji zarówno sobie jak i otoczeniu. Terapia psychologiczna jest wspomaganiem funkcjonowania jednostki w codziennym życiu, zwiększeniem skuteczności działania, wspieraniem w osobistym rozwoju. Terapia może pomóc człowiekowi w lepszym zrozumieniu własnego zachowania i zachowania innych ludzi oraz ułatwić wzajemne porozumienie. Może pomóc zmienić niepożądane zachowania, nauczyć się nowych, korzystniejszych, polepszyć komunikację międzyludzką. Może wpływać na kształtowanie pozytywnego nastawienia i pozytywnego myślenia, poczucia własnej wartości, motywacji, radzenia sobie w sytuacjach trudnych, asertywności.

III. Podjęte działania.

Pierwsze było Święto Dobroci w roku szkolnym 2010/2011. Pracowałam  wówczas jako psycholog szkolny w Zespole Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Lubinie i szukałam wzoru, autorytetu dla młodzieży lubińskiej szkoły średniej – takiego, który mógłby ich porwać i pomógł przemienić zachowanie, znaleźć sens życia, dać szansę na zrobienie czegoś dobrego, pomógł odnieść pierwszy w życiu sukces, podnosząc wiarę w siebie, poczucie własnej wartości,  w internecie znalazłam niezwykłą akcję społeczną „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let's Reminisce About Witold Pilecki”) poświęconą osobie Rotmistrza Witolda Pileckiego. To był rok wielkiej powodzi na Dolnym Śląsku. Postanowiłam połączyć pokazanie niebanalnego autorytetu, człowieka, który jako ochotnik poszedł do KL Auschwitz z wolontariatem i bezinteresowną pomocą powodzianom (co bardzo łączyło się ze świadectwem życia Witolda Pileckiego, który zawsze bezinteresownie pomagał ludziom w potrzebie). Zaczęło się od zbiórki pomocy rzeczowej dla rodzin najbardziej poszkodowanych w powodzi w Bogatyni – osób starszych, niepełnosprawnych. Potem nastąpiły wyjazdy uczniów, pod opieką nauczycieli, do pomocy w pracach remontowych w domach zniszczonych przez powódź. Chętnych do wyjazdów i pomocy było wielu. Pojechało 28 chłopców. Potraktowali to bardzo poważnie i było to dla nich bardzo silne przeżycie. Nieśli pomoc ludziom w potrzebie i to ich zmieniało.Poczuli się potrzebni.To był ich pierwszy w życiu sukces. Rozmawialiśmy o tym, a Pilecki stał się dla nich kimś ważnym. Na tyle, że mówili, że "...gdyby żył i wybuchła wojna - pierwsi byśmy poszli pod Jego rozkazy bronić Polski". Jednocześnie trwało gromadzenie wiedzy o rotmistrzu Witoldzie Pileckim – niezwykłym Polaku, bohaterze – wolontariuszu i patronie naszego wolontariatu, poszerzone o udział w konkursie na wypracowanie: „Rotmistrz Pilecki dla mnie, Polski, świata” i prace plastyczne, z których powstała wystawa w szkole. Prowadziłam równolegle wówczas spotkania z uczniami różnych szkół średnich o Nim. Czytaliśmy wspólnie „Raport Witolda” z 1945 r. rozmawiając o treściach w nim zawartych. Młodzież reagowała bardzo żywo. 

"Imponuje nam odwaga rotmistrza i to, że pomagał ludziom, chcemy poznawać go lepiej na nim się wzorować”  Mateusz.

"Myślałem, że jak jestem taki mały i chudy to jestem do niczego.Już tak nie myślę, bo Pilecki też taki był a został bohaterem.Już mi lepiej. Ja też coś mogę"Piotr
"Trzeba wykazać się odwagą, by na ochotnika iść do obozu. Dziś nie musimy takich rzeczy robić i zapominamy, jak wiele ludzie musieli poświęcić, aby nasz kraj był wolny. Postać rotmistrza może być wzorem dla młodych ludzi, jak walczyć i pracować dla ojczyzny, dlatego jest to osoba godna zapamiętania "Katarzyna i Agnieszka, uczennice jednej z lubińskich szkół.
„O rotmistrzu dowiadywaliśmy się w naszej szkole, o tym, kim był, co zrobił. Warto uczyć się i mówić o takich ludziach – odważnych i honorowych”  Dawid  i Władysław z Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Lubinie.

„Rotmistrz Pilecki mógłby być patronem strażaków ochotników, cechowała go odwaga i umiejętność poświęcenia się dla innych i takie też powinny być nasze działania” – Tomasz, OSP Ulesie.

Od 2012 roku świadectwo życia Witolda Pileckiego było wykorzystywane także w terapii psychologicznej indywidualnej i grupowej w mojej pracy jako szkoleniowca prowadzącego warsztaty psychologiczne dla bardzo szerokiego spektrum odbiorców na terenie całej Polski .Te spotkania m.in. to Lubin, Legnica, Wrocław, Polkowice, Chocianów, Chojnów, Wałbrzych - Książ, Szklarska Poręba, Karpacz, Ustronie Śl, Jelenia Góra, Bolesławiec, Świeradów Zdrój, Głogów, Kalwaria Zebrzydowska,Środa Śl, Ustroń,Niemce, Jacnia, Łeba,Boszkowo,Jastrzębia Góra,Wisła, Szczyrk, Zgorzelec,Krotoszyce, Góra, Trzy Jeziora, Poznań, Boszkowo, Lądek Zdrój, Świebodzice, Soczewka, Nagórzyce i wiele innych. Obejmując kilkaset osób (kobiety i mężczyzn) w  wieku od 16 do 67 lat, wśród których były m.in osoby zagrożone wykluczeniem społecznym z rozmaitych powodów, a z drugiej strony studenci psychologii, z którymi prowadziłam zajęcia. Co łączyło te osoby? Byli obywatelami polskimi i z kilkoma wyjątkami przez te lata - nie słyszeli o świadectwie ochotnika do KL Auschwitz. Byłam pierwszą osobą, która im o Nim mówiła.

Czego uczy świadectwo życia Witolda Pileckiego - w czym może pomóc uczestnikom spotkań z psychologiem w XXI wieku?

Świadectwo życia Witolda Pileckiego pozwala głębiej i skutecznie pracować z uczestnikami spotkań nad pojęciami i problemami takimi jak:

- pernamentna nauka, otwartość, umiejętność dostosowania się do każdej sytuacji przy zachowaniu wolności wewnętrznej, 
- asertywność – był  wzorem osoby  asertywnej. Nie był ani uległy ani agresywny w swoich zachowaniach.
- myślenie i nastawienie pozytywne
- definicja wolności człowieka – wolność człowieka kończy się tam gdzie zaczyna się krzywda drugiego
- wewnątrzsterowność, siła nastawienia, siła wewnętrzna – nie było dla niego rzeczy niemożliwych ( poszedł na ochotnika do niemieckiego obozu, wytrwał tam 1000 dni i uciekł gdy się na to zdecydował
- hierarchia wartości,
- cechy osobowe – pełny kompletny wzór osobowy: odważny, opiekuńczy, dobry, czuły, wrażliwy, pracowity, konsekwentny, wszechstronnie utalentowany, wrażliwy na piękno i na krzywdę innych, skuteczny, odpowiedzialny,uważny, honorowy, umiejący słuchać, gotowy do poświęceń dla innych, postawa służby drugim, patriotyzm, heroizm, poczucie dumy narodowej, był  zdyscyplinowany, nikim nie pogardzał.

Kreatywny. Niezależny. Duża wyobraźnia, pełna paleta różnorodnych uzdolnień (malował, pisał wiersze, grał na instrumentach), wiara w siebie.
Wytrwały, wytrzymały,dotrzymujący danego słowa, można na nim polegać w każdych okolicznościach, rozwijający siłę ducha, która stała się Jego tarczą w najtrudniejszych warunkach (świadectwo rotmistrza Pileckiego wykorzystywane podczas omawiania desideraty https://www.desiderata.pl/ , asertywności, myślenia i nastawienia pozytywnego, podczas zadania grupowego - zdania niedokończone).

Podsumowanie

Świadectwo życia Witolda Pileckiego jest znakomitym,uniwersalnym, niezwykle aktualnym i skutecznym narzędziem do wykorzystywania w terapii psychologicznej. Wpływa na  kształtowanie pozytywnego nastawienia i pozytywnego myślenia, podnosi poczucie własnej wartości, motywacji,wiary w siebie, poczucie radzenia sobie w sytuacjach trudnych, asertywności.Patriotyzmu.Może służyć przywracaniu poczucia godności osobowej, poczucia, że życie ludzkie jest wartością bezcenną.

Na zakończenie ważna refleksja. Kultura śmierci rozwija się coraz szybciej. Powraca eugenika, eutanazja tych "niepotrzebnych" i "gorszych". Aby uczyć szacunku do życia konieczne jest pokazanie do czego prowadzi pogarda i brak szacunku do życia. To robić trzeba koniecznie.Świadectwo życia Witolda Pileckiego to nie tylko bezcenne narzędzie w terapii psychologicznej, indywidualnej i grupowej, ale prawdziwy oręż i tarcza w obronie przed szarżującą cywilizacją śmierci, podboju i zniszczenia najcenniejszych korzeni naszej kultury. Nie tylko dla psychologa. 

Joanna Płotnicka
psycholog
pisane na 10 jubileusz Akcji społecznej Przypomnijmy o Rotmistrzu / Let's Reminisce About Witold Pilecki
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Marcin
Brixen

Marcin Brixen: Najdłuższy protest nowoczesnej Europy
Do bloku, w którym mieszkali Hiobowscy, wprowadziło się młode małżeństwo. Nie dość, że pochodzili z maleńkiej wioski, to na dodatek ta wioska była koło Pawełkowic. Te oto podwójne kompleksy były zapewne przyczyną tego, że młoda małżonka bardzo szybko chciała zostać osobą miastową. Przypadkiem spotkała mamę Wiktymiusza, zwierzyła jej się ze swojego problemu. A mama Wiktymiusza namówiła ją aby się zapisała do kierowanego przez siebie koła Komitetu Obrony Dewiacji. W kole tym była już mama Łukaszka, która zaprosiła swoją szefową i neofitkę na sojową latte i kanapkę z salcesonem z promocji.
avatar
Barbara
Piela

[video] Nowa animacja Barbary Pieli: "Nowoczesna. Ugotowani"
Nowa animacja Barbary Pieli
avatar
Maciej
Michalski

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Michalskiego: Mama
Ten i więcej rysunków w najnowszym "Tygodniku Solidarność" dostępnym również w aplikacji mobilnej.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.