loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
[Tylko u nas] Zygmunt Poziomka: Ja do Nitrasa grzecznie, a on do mnie "spie.dalaj durniu!"
Opublikowano dnia 16.05.2018 12:11
- Poseł Nitras zażądał w zeszłym tygodniu, żeby policja zainterweniowała, bo go „prześladuję”. A ja tylko, kiedy go zobaczyłem z Pomaską, powiedziałem grzecznie - Witam chlubę polskiego parlamentu! - A on do mnie - Spie.dalaj durniu!- Ja z uśmiechem - Gdzie pan zaparkował tę śmieciarkę, którą pan Szczecin sprzątał? A on znowu swoje. Panowie policjanci zwrócili mi uwagę, że ja nie mogę go zaczepiać na ulicy. Odpowiedziałem im, że mogę, posłowie to moi pracownicy. Wszyscy im płacimy. Panowie policjanci również. Nikogo nie chcę i nie zamierzam obrażać. Ja tylko zadaję pytania, na które chciałbym usłyszeć odpowiedź. A że pan poseł nie raczy odpowiedzieć, tylko twierdzi, że go „prześladuję”, no to trudno. Jest osobą publiczną i powinien grzecznie wyborcy odpowiadać. Dlatego będę mu zadawał pytania - Chyba, że mnie stąd zabierzecie siłą – powiedziałem policjantom - mówi Zygmunt Poziomka emerytowany górnik Kopalni "Wujek" demonstrujący na ulicach Warszawy poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości oraz swój krytyczny stosunek do "opozycji totalnej" w rozmowie z Cezarym Krysztopą.

screen YouTube

Cezary Krysztopa: Jest pan emerytowanym górnikiem Kopalni „Wujek”. Chce się panu jeszcze na stare lata latać za totalnymi?

Zygmunt Poziomka: Proszę pana, to jest mój obowiązek. Pojawiła się szansa, żeby zmieniać rzeczywiście naszą Ojczyznę, a właściciele III RP powiedzieli „nie”, dlatego uznałem, że to jest moim obowiązkiem. Chodzę za nimi i mówię, żeby sobie odeszli w zapomnienie, ale mają jeszcze zostać rozliczeni za wszystko. Dlatego robię to, co robię i będę robił, póki będzie zdróweczko.

Pytanie od totalnych: kto za panem stoi i kto panu płaci?

Stoi za mną Zygmunt Poziomka, a płaci mi ZUS. Ciągle powtarzam to ludziom, którzy pytają. I tyle na ten temat: płaci mi ZUS, a za mną stoi Zygmunt Poziomka.

Kiedy pan tak ich prześladuje, oni bywają dla pana tolerancyjni i mili czy może wprost przeciwnie?

A różnie. Poseł Nitras zażądał w zeszłym tygodniu, żeby policja zainterweniowała, bo go „prześladuję”. A ja tylko, kiedy go zobaczyłem z Pomaską powiedziałem grzecznie - Witam chlubę polskiego parlamentu! - A on do mnie - Spie.dalaj durniu!- Ja z uśmiechem - Gdzie pan zaparkował tę śmieciarkę, którą pan Szczecin sprzątał? A on znowu swoje. Panowie policjanci zwrócili mi uwagę, że ja nie mogę go zaczepiać na ulicy. Odpowiedziałem im, że mogę, posłowie to moi pracownicy. Wszyscy im płacimy. Panowie policjanci również. Nikogo nie chcę i nie zamierzam obrażać. Ja tylko zadaję pytania, na które chciałbym usłyszeć odpowiedź. A że pan poseł nie raczy odpowiedzieć, tylko twierdzi, że go „prześladuję”, no to trudno. Jest osobą publiczną i powinien grzecznie wyborcy odpowiadać. Dlatego będę mu zadawał pytania - Chyba, że mnie stąd zabierzecie siłą – powiedziałem policjantom.

Zadawałem pytania również panu Grzesiowi przed tym słynnym Marszem Wolności - Dzień dobry panie Grzesiu, ja pana witam serdecznie i mam pytanie: gdzie pan będzie szedł z placu de Gaulle’a, czyżby cela+ Szczecin? To źle pan wybrał termin, bo luty poprzedni był bardzo długi, a teraz to pańscy zwolennicy będą musieli urlopy brać - Pan Grzesiu do mnie wtedy - PiS już pada - A ja na to, że nie o to pytam. Pytam o kierunek marszu. Gdzie ruszacie?

Także wie pan, ja wolę żartami, bo to ich bardziej boli. Ja już mam doświadczenie prawie 3-letnie, i wiem, że żarty bardziej dokuczają. Również szacunek za wasz program, który robicie z „Majorem” Fydrychem.


Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo "Konstytucja dla obywateli, nie dla elit". Wywiad z Ewą Tomaszewską
Blogi
avatar
Marcin
Brixen

Marcin Brixen: Najdłuższy protest nowoczesnej Europy
Do bloku, w którym mieszkali Hiobowscy, wprowadziło się młode małżeństwo. Nie dość, że pochodzili z maleńkiej wioski, to na dodatek ta wioska była koło Pawełkowic. Te oto podwójne kompleksy były zapewne przyczyną tego, że młoda małżonka bardzo szybko chciała zostać osobą miastową. Przypadkiem spotkała mamę Wiktymiusza, zwierzyła jej się ze swojego problemu. A mama Wiktymiusza namówiła ją aby się zapisała do kierowanego przez siebie koła Komitetu Obrony Dewiacji. W kole tym była już mama Łukaszka, która zaprosiła swoją szefową i neofitkę na sojową latte i kanapkę z salcesonem z promocji.
avatar
Barbara
Piela

[video] Nowa animacja Barbary Pieli: "Nowoczesna. Ugotowani"
Nowa animacja Barbary Pieli
avatar
Maciej
Michalski

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Michalskiego: Mama
Ten i więcej rysunków w najnowszym "Tygodniku Solidarność" dostępnym również w aplikacji mobilnej.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.