loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Przemysł ciężki decyduje o obronności i niezależności gospodarki państwa, czyli co zobaczył Donald Trump
Opublikowano dnia 23.05.2018 19:01
Przemysł ciężki związany z produkcją stali ciągle jest probierzem postępu ekonomicznego i mimo że oficjalna propaganda globalizmu brzydzi się niemal przemysłem ciężkim – jako brudnym, a przez to trywialnym – decyduje on o obronności i niezależności gospodarki danego państwa.

Fotolia
Halina Kaczmarczyk

O tym, ku wielkiemu i zresztą kolejnemu zgorszeniu opozycji, przypomniał prezydent Trump. Opozycyjna propaganda upadku głosi, że wprowadzenie ceł spowoduje przemysłowy koniec USA i ci hutnicy, którzy się jakimś cudem ostali (z pół miliona zostało 250 tys.), też pójdą na bezrobocie. Obecna przewrotność ideologiczna opozycji polega na tym, że wypiera słuszność zastosowania interwencjonizmu państwowego w celu pobudzenia krajowego wytopu stali i ochrony rynku wewnętrznego. Dlatego wprowadzenie ograniczeń importowych może się okazać całkiem karkołomnym zadaniem, bo wspomagana przez skorumpowaną elitę polityczną pajęczyna korporacyjna dokładnie oplotła świat i bezwzględnie dba o własny zysk. 

Trochę statystyki
Największym producentem stali na świecie, jak łatwo zgadnąć, są Chiny i można by się spodziewać, że w związku z tym USA właśnie z Chin sprowadzają największą jej ilość. I tutaj wielka niespodzianka, bo wcale tak nie jest – najwięcej stali USA sprowadzają z Kanady i jest to 5,8 mmt, czyli milion metric tons lub milion ton metrycznych. 

Kolejne państwa eksportujące stal do USA to: Brazylia (4,7), Korea Południowa (3,4), Meksyk (3,2), Rosja (2,9). Następne to Turcja, Japonia, Niemcy, Tajwan i na samym końcu dziesiątki największych eksporterów do Stanów znajdują się Chiny (nieco powyżej 1,0). 

Chiny produkują najwięcej stali na świecie (831,7 mmt) i zachowują dodatni współczynnik wymiany handlowej. Potem kolejno pod względem produkcji znajdują się: UE (168,7), Japonia (104,7), Indie (101,4), USA (81,6). Najwięcej eksportująca do USA Kanada produkuje jedynie 13,7 i z tym wynikiem plasuje się na 17. pozycji. 

Trendy w przemyśle ciężkim na świecie 
Świat zachodni nie chce się brudzić przemysłem ciężkim i tak od roku 1967 do 2017 spadła kolejno produkcja stali w Wielkiej Brytanii z 24,3 do 7,7 i w USA z 115 do 86,1. 

Zmienia się międzynarodowy obraz przemysłu ciężkiego i nie jest on pochlebny dla świata Zachodu; w to miejsce stale i konsekwentnie wciskają się kraje Bliskiego i Dalekiego Wschodu. 

Najbardziej widocznym liderem, który wystartował niemal od zera, są Chiny, wyprzedzane przez USA jeszcze w latach dziewięćdziesiątych (USA 89,7 – Chiny 66,4), aby już w następnym dziesięcioleciu zostawić USA niedaleko, ale z tyłu (USA 101,8 – Chiny 128,5). Obecnie Stany produkują 81,6; Chiny 831,7; podczas gdy produkcja światowa wynosi 1691,2. 

O ile w USA i Wielkiej Brytanii na przestrzeni 50 lat spadek był ciągły i niemal równomierny, o tyle w innych krajach dopiero kryzys 2008 roku spowodował zapaść produkcyjną, z której następujące kraje nie wygrzebały się do dzisiaj: UE (198,2/168,7), USA (91,4/81,6), Niemcy (45,8/43,6), Francja (17,9/15,5), Belgia (10,7/7,7), Afryka Południowa (8,3/6,3), Szwecja (5,2/4,7), Czechy (6,4/4,6), Rumunia (5,0/3,6). Jedynym krajem azjatyckim, który zmniejszył produkcję stali po kryzysie, jest Malezja (6,4/2,8). 

Kraje blisko- i dalekowschodnie lepiej sobie poradziły w tym trudnym okresie ekonomicznym. Oczywiście na pierwszym miejscu znajdują się Chiny ze wzrostem od 14,0 w roku 1967, poprzez 500,3 w roku 2007 i jakby nie istniał kryzys 573,6 rok później, aby w końcu osiągnąć 1/3 produkcji światowej w roku 2017. Podobnie wygląda statystyka na temat Indii (101,4), one jednak produkują ciągle mało konkurencyjną ilość stali w porównaniu z Chinami, od zawsze jednak był to kraj bardziej pokojowo nastawiony niż Państwo Środka. 

Inne kraje azjatyckie, które zwiększyły produkcję do wielkości przedkryzysowej z roku 2007, a nawet ją przekroczyły w roku 2017, to: Korea Południowa (53,5/71,1), Turcja (26,8/37,5), Tajwan (19,9/23,2), Iran, który produkcję podwoił (10,0/21,8), Wietnam, który potroił (2,7/10,3) i produkuje tyle co Polska, Pakistan (2,0/5,0), Indonezja (3,9/4,8). Na koniec Zjednoczone Emiraty Arabskie w okresie kryzysu nie produkowały stali niemal w ogóle (0,1) i doszły do 3,3. 

Rosji kryzys bardzo nie zaszkodził (68,5/71,3), ale do tej pory jej przemysł pozostaje w tyle w stosunku do roku 1967, gdy jako ZSRR produkowała 96,9. 

Zatem świat zachodni zajmuje się neoliberalizmem, a Wschód, który ma nas pokochać za naszą dobroć, produkuje stal, bo ciągle okręty, czołgi i broń maszynowa składa się głównie z tego metalu. 

Nowe taryfy celne Trumpa 
Prezydent Trump, podnosząc taryfę celną na stal do 25 proc., chciał pobudzić krajowy przemysł, zwiększyć zatrudnienie i nawiązać do starych dobrych tradycji produkcji uzbrojenia ze stali krajowej. Podniósł się jednak ogólnoświatowy lament, a amerykańska demokratyczna opozycja wieszczy kolejny ekonomiczny koniec świata, bo – jak głosi – nie będzie od kogo sprowadzać stali zbrojeniowej, którą obecnie USA importują nawet z Rosji, swojego wroga ideologicznego...



Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z Tomaszem Szatkowskim
Blogi
avatar
Jacek
Matysiak

Między Trumpem, a nadzieją?
Czy Trump potrafi i czy jest zdolny, zatrzymać koło historii nakręcone przez kroczących odważnie i skutecznie banksterów? Pochodzi z ich gniazda, ich centrum, z Nowego Jorku, dobrze ich zna, jest już doświadczonym miliarderem po 70-ce, który zdobywając prezydenturę i niespodziewanie bijąc ich przedstawicielkę, zaskoczył wszystkich strukturalnie myślących analityków. Trump jest również modelem inteligentnego trybuna, doskonale odczytuje problemy trapiące znaczne rzesze obywateli, nazywa je i oferuje remedium.
avatar
Marek
Budzisz

Bez realnych zmian Ukraina, Mołdawia i Gruzja nigdy nie staną się częścią Zachodu.
Wiele wskazuje na to, że fala pokojowych demonstracji, która doprowadziła już do zmiany rządów w Armenii i w Gruzji dotrze i do innych post sowieckich państw. Zaczynają się protesty w Mołdawii oraz na Ukrainie. Pisałem już wcześniej, iż są tacy analitycy, którzy dopatrują się w tym „ręki Moskwy” i tego rodzaju inspiracji nie można wykluczyć, jednak trzeba też bezstronnie stwierdzić, że tamtejsze elity, najczęściej deklaratywnie prozachodnie, dołożyły niemało starań, aby doprowadzić do zaognienia sytuacji wewnętrznej.
avatar
Jerzy
Bukowski

Kto ma pamiątki z sypania polskiej Mogiły Mogił?
Wystawa pt. „Kopiec pamięci” zostanie otwarta 6 sierpnia br. i potrwa do 27 stycznia 2019 roku.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.