loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Mieczysław Gil: Jak Bruksela rozgrywa buntowników
Opublikowano dnia 07.06.2018 18:44
Kilka dni temu po raz kolejny mieliśmy okazję  przekonać się, jak skutecznie  Bruksela rozgrywa buntowników. I to nie tylko tych z Grupy Wyszehradzkiej, o czym później, ale i członków założycieli Unii Europejskiej, o ile odważą się na jakąkolwiek próbę samodzielności. Taki los spotkał właśnie Włochy, jedno z 6 państw założycielskich UE. 

pixabay.com
W marcu br. roku Włosi wybrali nowy skład obu izb parlamentu daleki od brukselskich wyobrażeń. „Vox populi, vox Dei”? Bez przesady! „Nowy włoski rząd, jeśli powstanie, będzie koszmarem dla UE!” – biło na alarm POLITICO. Dziś wiemy już, że nie powstanie, bo prezydent Włoch, lewicowy euroentuzjasta Sergio Mattarella odmówił powierzenia eurosceptycznemu ekonomiście Paolo Savonie stanowiska ministra finansów. Skutek jest taki, że Giuseppe Conte zrezygnował z misji utworzenia rządu, a  prezydent powierzył ją byłemu wysokiemu urzędnikowi MFW Carlowi Conttarelliemu. Szkopuł w tym, że do rządzenia potrzebna jest zgoda parlamentu, a tej Conttarelli z pewnością nie otrzyma. Trzy największe partie ogłosiły, że nie poprą jego kandydatury. Oznacza to przedterminowe wybory. Niewykluczony jest totalny kryzys konstytucyjny, bo przywódcy zwycięskich partii, Ruchu 5 Gwiazd i Ligii Północnej, wezwali do impeachmentu prezydenta, którego obwiniają o uleganie naciskom UE i wierzycieli Włoch. Faktem są już napięcia na rynkach finansowych – kurs włoskich banków gwałtownie spada, obligacje tanieją, wzrasta społeczne niezadowolenie. Wniosek z tej włoskiej lekcji jest tylko jeden. Rządzić mogą tylko ci, których u steru władzy chce widzieć Bruksela, Paryż czy Berlin. Nie ci, którzy wygrali wybory.

Co to nam przypomina? Niesubordynowaną Polskę i Węgry rozgrywa się już od dawna. Ostatnio metodę udoskonalono poprzez wprowadzenie nowej strategii wiążącej rozdział funduszy europejskich z przestrzeganiem zasad praworządności. Ale nie tylko. Mattew Karnitschnigz z POLITICO pisze wprost – „Komisja Europejska działa za kulisami, próbując wbić klin między tymi państwami a resztą Grupy Wyszehradzkiej, czyli Słowacją i Czechami”. Politycy Słowacji i Czech zostali już uświadomieni, że w kontekście podziału nowego budżetu Unii nie opłaca im się grać w  jednej drużynie ani z Kaczyńskim, ani z Orbanem. Jest bardziej niż prawdopodobne, że i Orbana kusić się będzie bardzo korzystnymi ofertami finansowymi dla Węgier. Oczywiście żądając w zamian wycofanie poparcia dla Polski w sprawie art. 7. 

To wszystko w imię zachowania status quo. W imię spokoju europejskich elit.

Mieczysław Gil

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (23/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Adam Andruszkiewicz [K'15]: Głosowałem w obronie ministra Macierewicza i już tłumaczę dlaczego
Blogi
avatar
Dariusz
Łaszyca

Dariusz Łaszyca: Upadek kompradorskich elit z ojkofobią
Rok 1989 był rokiem euforii, ulgi i nadziei; mógł dać nam szansę na wolność i suwerenność. Tak się jednak nie stało. Beneficjentami przewrotu stały się skażone magdalenkową zmową, postkomunistyczne elity. Euforia tamtych lat zamieniała się w rozgoryczenie, ulga stała się ciężarem oszukania, a przygasła nadzieja została zastąpiona narodową apatią. Relatywizowana rzeczywistość zamieniła się w oszukańczą post-prawdę, która zadawalała już tylko lewacką stronę politycznej sceny.
avatar
Graf
Zero

Grafzero vlog : "Silva Rerum II" Kristina Sabaliauskaitė | Recenzje
Podróż do XVIII-wiecznego Wilna
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Więcej dyskrecji, panowie generałowie i oficerowie!
Stara zasada głosi, że armia powinna być „wielkim niemową”.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.