loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Piotr Duda: Pracownicy budżetówki dostają jałmużnę, to nie do przyjęcia!
Opublikowano dnia 21.06.2018 17:03
Przewodniczący Solidarności udzielił wywiadu PR 24. Piotr Duda mówił m.in. o żądaniach podwyżek dla pracowników budżetówki i o wtorkowej gali „Człowiek Roku 2017 Tygodnika Solidarność”.

Solidarność

- Mimo wielu pozytywnych aspektów, które wspólnie z rządem PiS udało nam się zrealizować, to sprawa odmrożenia wynagrodzeń pracowników budżetówki jest na poziomie katastrofalnym. To, co dostają ci ludzie, to nie są wynagrodzenia. To jałmużna, albo wręcz zapomoga

- stwierdził w radiu Piotr Duda.

- Nie widać ze strony PiS żadnych pozytywnych działań, które miały by iść w stronę odmrożenia wskaźników. Są tylko zapowiedzi, a my chcemy konkretów, by wszyscy pracownicy budżetówki dostali większe wynagrodzenia. Jeżeli rząd nie podejmie z nami rozmów w tym temacie, to Komisja Krajowa upoważniła Prezydium do przygotowania harmonogramu akcji protestacyjnej. Solidarność potrafi walczyć o swoje. Cała budżetówka leży na łopatkach, żądamy podniesienia ich wynagrodzeń

- mówił przewodniczący „S” w PR 24.

- Jeżeli chcemy być obsługiwani w urzędach państwowych przez osoby merytoryczne, to powinni oni dostawać satysfakcjonujące wynagrodzenia. Dzisiaj większość urzędników zarabia na poziomie najniższego wynagrodzenia. Wszystkim ta podwyżka się należy

- podkreślił Piotr Duda.

Przewodniczący Solidarności mówił także o tym, że związki otrzymały od ministerstwa propozycję ustalenia wynagrodzenia minimalnego w 2019 r. na 2220 zł.

- To nie do przyjęcia. 2272 zł to nasza propozycja 

- dodał Duda.

Piotr Duda wrócił także do wtorkowej gali w Zakopanem, gdzie przyznano nagrodę „Człowiek Roku 2017 Tygodnika Solidarność”, która trafiła do metropolity krakowskiego.

- Abp Marek Jędraszewski jest człowiekiem, który widzi problemy społeczne i widzi że Solidarność stara się je rozwiązywać

- tłumaczył wybór przewodniczący „S”.

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Marek
Lewandowski

Kaźmierczak w Radzie Dialogu Społecznego. To groteska
Cezary Kaźmierczak, szef Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, która stała się organizacją reprezentatywną i weszła do Rady Dialogu Społecznego, dał się poznać w 2013 roku, gdy w liście do Piotra Dudy, szefa Solidarności napisał, że przedsiębiorcy mają w dupie płacę minimalną i jak trzeba będą zatrudniać na czarno. Teraz ogłasza tezę, że z powodu wprowadzenia ograniczenia handlu w niedzielę upadnie w 2018 r. 15 tys. małych i średnich sklepów. A to manipulacja.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: "Parlament Europejski woli rozmawiać o Czechach czy Polsce, a nie o Francji…"
Jeszcze gorzej potraktowano propozycję, którą zgłosiłem w imieniu grupy politycznej Europejskich Konserwatystów i Reformatorów odnośnie „Kryzysu demokracji we Francji”. Zawnioskowałem o to na początku ostatniej w tym roku sesji Parlamentu Europejskiej w Strasburgu, proponując, aby debata odbyła się w środę. Uzasadniałem, że skoro demonstracje w tym jednym z dwóch największych krajów UE trwają cztery weekendy z rzędu, skoro wzięły w niej udział setki tysięcy obywateli, skoro doszło do aresztowań paru tysięcy osób, a w zamieszkach rannych zostało niemal 900 osób − to europarlament nie może o tym milczeć. Podkreśliłem, że skoro parlament zajmował się sytuacją w Polsce i na Węgrzech, ostatnio w Rumunii, a nawet chwilę wcześniej przyjął wniosek grupy Zielonych o debatę na temat sytuacji w Republice Czeskiej (w kontekście premiera Czech Andreja Babisza), to nie może milczeć o krajach Europy Zachodniej, w tym Francji. Inaczej − argumentowałem – pojawią się zarzuty o hipokryzję i podwójne standardy europarlamentu. Propozycję EKR poddano pod głosowanie, ale – wbrew głosowaniom wcześniejszym – przewodniczący PE, Włoch Antonio Tajani nie podjął decyzji o głosowaniu elektronicznym, lecz o głosowaniu tzw. „optyczną większością” czyli przez podniesienie rąk.
avatar
Jacek
Matysiak

Jacek K. Matysiak: "Pacyfikacja internowanych w więzieniu w Kwidzynie w 1982 r, cz.2"
Z niepokojem nadsłuchiwaliśmy głosów i kroków. Słyszeliśmy łoskot kolejno otwieranych drzwi cel, kanonadę wrzasków i krzyków, szczekanie psa, po czym zawodzenia, odgłos zadawanych razów tupot i jęki, nawet szloch kolegów przebiegających „ścieżkę zdrowia”. Nawet łoskot upadających ciał, wszystko to przerywane wybuchami salw śmiechu ze strony dobrze bawiących się oprawców. Mieliśmy dużo szczęścia i ocaleliśmy dzięki temu, że wcześniej samowolnie zajęliśmy celę, która w planie więziennym przeznaczona była zwykle na jadalnię. Dlatego obeznani z rozkładem więziennych cel zostawili nas w spokoju myśląc, że tam nikogo nie było...

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.