loading
Proszę czekać...
Rosemann: Trzaskowski vs. Polska – 2:0 (rzecz o futbolu)
Opublikowano dnia 25.06.2018 08:27
Trzeba sobie powiedzieć i to, że dawno a może nigdy dotąd nie przeszliśmy przynajmniej fazy eliminacji na Mundial w sposób tak przekonujący. I tego Nawałce zapomnieć nie powinniśmy obok bardzo udanego Euro.

No i ten wqrw obecny to też na plus chłopakom i Nawałce! Nauczyliśmy się wreszcie, że „nic się nie stało, Polacy nic się nie stało” to hymn skończonych i na zawsze przegranych frajerów. My chcemy wygrywać a jak nie wygrywamy to jest złość, wiele złości i najczęściej powtarzane słowo jest powtarzane jeszcze częściej. I tak ma być bo się nam gladiatorzy murawy przyzwyczaja, że „nic się nie stało”.

Adam Nawałka, screen YT
Nie sugeruje, bron Boże, że Rafał Trzaskowski gra przeciwko Polsce. Jak na razie są tylko jakieś tam takie podejrzenia... Chodzi i o to, że na ten moment jest on tu u nas, w Polsce jeśli nie jedynym to głównym zwycięzcą tych dwóch wtop „orłów Nawałki” na rosyjskim Mundialu. Senegal i Kolumbia sprawiły, że nikt już nie mówi i chyba mało kto pamięta sprawy „zamrażania” i całej reszty wtop kandydata Trzaskowskiego podczas kampanii prowadzonej na zasadzie interaktywnego przewodnika „czego nie powinieneś robić w kampanii by nie wyjść na kompletnego idiotę”. Ups… w czasie „prekampnii” bo kampanię to przecież tylko Jaki robi.

Przyznam tak na marginesie, że pomysł kandyda… znaczy „prekandydata” Trzaskowskiego na likwidację korków w Warszawie kompletnie mnie rozwalił. Co zrobić, by te korki zlikwidować? Trzaskowski wyjaśnia, że trzeba rozmawiać. I to jest pomysł! Zacznijmy rozmawiać z kierowcami stojącymi w korkach i od razu korki zmienią się w kółka dyskusyjne. I tym samym znikną. Czyż nie genialne?

Ale miało być o futbolu.

Otóż nie jest dobrze ale też i nie tak źle jak nam się wydaje.

W sensie sportowym na tak zwane „dziś” jest po prostu do dupy. Leje nas kto chce i wydaje się, że nie da się na tym łez padole wylosować nam takiej finałowej grupy, w której nie dostaniemy takiego manta, że się nam krew oczami będzie lała. I taka jest ta nasza sportowa rzeczywistość. Niestety Andora, Wanuatu czy Kajmany nie były i chyba długo nie znajdą się w koszykach do losowania grup.

Wypominanie Nawałce, że pobrał nie tych, których powinien bo zawiózł do Rosji zbieraninę z ławek rezerwowych nie jest uprawnione. Nawałka nie jest idiotą i gdyby miał lepszych, to by ich wziął. Chyba, że uznamy Nawałkę za czyjegoś (nie mam pomysłu czyjego) agenta. Nie zdziwię się takim głosom czytając wcale nie tak odosobnione opinie, że wszyscy u nas są agentami wszystkich.

Ale trzeba sobie powiedzieć i to, że dawno a może nigdy dotąd nie przeszliśmy przynajmniej fazy eliminacji na Mundial w sposób tak przekonujący. I tego Nawałce zapomnieć nie powinniśmy obok bardzo udanego Euro.

No i ten wqrw obecny to też na plus chłopakom i Nawałce! Nauczyliśmy się wreszcie, że „nic się nie stało, Polacy nic się nie stało” to hymn skończonych i na zawsze przegranych frajerów. My chcemy wygrywać a jak nie wygrywamy to jest złość, wiele złości i najczęściej powtarzane słowo jest powtarzane jeszcze częściej. I tak ma być bo się nam gladiatorzy murawy przyzwyczaja, że „nic się nie stało”.

Trzeba też mieć nadzieję, że może wreszcie kazańska klęska nauczy nas dystansu i na następny Mundial nasi pojadą przygotowani nie pod kątem przyszłego sprawnego i stylowego wskakiwania na najwyższy stopień podium tylko na to, że każdy im może dosunąć i chodzi tylko o to, że nie dosuną jak my im dosuniemy. Kibice zaś będą przygotowani, że zapewne zostaniemy przewiezieni. No chyba, że nie… Precz z pompowaniem balona i spuszczaniem później powietrza. Ten dźwięk mi jakby nie leży.

Jak na razie pierwszym, co ja, kompletny laik w zakresie tak zwanej „polskiej myśli szkoleniowej” mógłbym zasugerować przyszłemu selekcjonerowi to rozważenie następującego elementu szkoleniowego. Każdy reprezentant, który w trakcie meczu o stawkę czy też pietruszkę wykona trzecie kolejne podanie do tyłu powinien z miejsca dostać kopa w dupę, sto pompali na jednej łapce i do końca dnia chodzić z tabliczką „jestem **ujem – amatorem”.

I jedziemy. Na tym Mundialu świat się nie kończy.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe drogą do społecznej gospodarki rynkowej" - Piotr Duda
Blogi
avatar
dr Piotr
Łysakowski

Dr Piotr Łysakowski: Mitteleuropa
Ten tekst pisałem kilka lat temu – po dodaniu paru wątków dziś nadal wydaje się aktualny (przy uwzględnieniu upływu czasu).
avatar
Jacek
Matysiak

Jacek Matysiak: Kalifornia płonie, piekło w Paradise…
A dziś wokół piekący ból, zwęglone zgliszcza marzeń i planów, spopielone łzy kiedyś szczęścia, wczoraj nieszczęścia, wśród spopielałych niewyobrażalnych krzyków płonących ofiar, gwałtownych i żarliwych modlitw, bezsilnych marzeń i nadziei na ocalenie, wybawienie z płonącego Paradise (170 mil na północ od San Francisco), które w jednej chwili stało się pochłaniającym wszystko piekłem!
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Poważne wyzwanie dla Czarzastego i Zandberga
Po takiej spektakularnej porażce odpowiedzialny lider ugrupowania zazwyczaj oddaje się do dyspozycji jego statutowych władz.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.