loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Rząd ograniczył się do przedstawienia wysokości wskaźnika waloryzacji emerytur i rent na RDS
Opublikowano dnia 29.06.2018 13:39
RDS obradowało w tym tygodniu nad wysokoscią wskaźnika waloryzacji emerytur i rent z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych na 2019 rok. Obradowało to wiele powiedziane, bowiem rząd ograniczył się do przedstawienia wysokości wskaźnika waloryzacji emerytur i rent. Proponuje, by wskaźnik waloryzacji na przyszły rok wyniósł 3,26 procent.

TS

Strona rządowa przedstawiła propozycję, nie jako propozycję do dyskusji, tylko wskazując na to, że nie ma mandatu do negocjacji innej wysokości niż wysokość przedstawiona przez radę

- podkreśla Henryk Nakonieczny z NSZZ "Solidarność".

Wtórował mu Jan Guz z OPZZ :

Rada Ministrów przyjmuje wskaźnik, przychodzą przedstawiciele rządu i o czym mamy rozmawiać. Pytam, czy może być niżej, nie. Pytam, czy może być wyżej, nie, bo Rada Ministrów to przyjęła.


W czasie rozmów strona społeczna zwróciła uwagę, że przedstawiciele strony rządowej nie posiadali mandatu do prowadzenia negocjacji. Tym samym uniemożliwiło to prowadzenie skutecznych negocjacji. Zespół  ds. ubezpieczeń społecznych nie zarekomendował przyjęcia stanowiska w kwestii wskażnika. Strona rządowa podtrzymała swoje stanowisko, informując, że waloryzacja jest ograniczona regułą budżetową. 

Przedstawiciel rządu, Mariusz Zieleniecki tłumaczył, że wskaźnik waloryzacji emerytur i rent z FUS nie jest instrumentem, który służy zwiększaniu tych świadczeń. Jest to mechanizm, który ma dostosować wysokość rent i emerytur do zmienionego otoczenia ekonomicznego. 

Waloryzacja to nie jest instrument, który służy zwiększaniu świadczeń emerytalno-rentowych. To jest mechanizm, który służy dostosowaniu wysokości świadczeń do zmienionego otoczenia ekonomicznego, które może być mierzone dwoma zasadniczymi parametrami: wzrostu cen i usług konsumpcyjnych, czyli inflacji oraz parametrem wzrostu płac

- mówił Zieleniecki. 

Relacja z posiedzenia plenarnego Rady Dialogu Społecznego znajduje się tutaj

AB/k


 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Prof. Romuald Szeremietiew: Polska może wrócić do pozycji mocarstwowej
Blogi
avatar
Pitu Pitu
Rafał Otoka-Frąckiewicz

[Pitu Pitu na środę] Rafał Otoka-Frąckiewicz: Państwo z dykty, odsłona 2018
Dogasają ruiny Warszawy po ostatnim Marszu Niepodległości. Ćwierć miliona nazistów przeszło przez centrum naszej stolicy niszcząc wszystko dookoła, przy absolutnej obojętności policji i wojska. Prezydent Polski, bez grama zażenowania założył swastykę na ramię i osobiści stanął na czele tłumu palącego żydowskie sklepiki i muzułmańskie jadłodajnie. Tak było.
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Grillowanie Rosji – start.
Wczoraj, na giełdzie w Londynie cena baryłki ropy marki Brent w kontraktach na styczeń spadła do poziomu poniżej 65 dolarów, a dokładnie do 64,87. Patrząc na to z punktu widzenia maksymalnej ceny, którą ropa notowała w październiku mamy do czynienia z korektą przekraczającą już 20 dolarów. Zdaniem specjalistów niewiele wskazuje na to, aby trend ten był krótkotrwały. Decyduje o tym przynajmniej kilka czynników. Po pierwsze ostatni raport OPEC wskazuje, że światowy popyt w roku przyszłym może być mniejszy niźli jeszcze niedawno sądzono, po drugie w Stanach Zjednoczonych wydobycie, szczególnie w basenie Permian rośnie znacznie szybciej a na dodatek problemy logistyczne (brak rurociągów i konieczność przewożenia ropy cysternami) mają się ku końcowi. I wreszcie, po trzecie, spadek dostaw z Iranu został dość łatwo uzupełniony wzrostem wydobycia w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach i w Rosji. Zresztą amerykańskie Ministerstwo Finansów wprowadziło szereg wyjątków (m.in. dla Indii i Chin) w reżimie sankcyjnym, wobec czego ich skutki dla rynku ropy są mniej dolegliwe niźli się spodziewano.
avatar
.
Rosemann

Rosemann: PiS traci dziewictwo
Nie wiem czy odklejenie PiS od afery KNF i jej prezesa byłoby możliwe nawet jeśli by się Chrzanowskiego za to, co zrobił publicznie kołem łamało i następnie obwiesiło na latarni. I tak spora część społeczeństwa, o ile nie większość, uznałaby to za pokazówkę mającą przykryć prawdę czy tam „prawdę” o całej sprawie. Wszystko inne, a już szczególnie próba bagatelizowania sprawy albo odwracania od niej uwagi przypominaniem afer PO jest i będzie odebrane całkowicie wbrew intencjom sugerujących taką narrację.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.