loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Marian Panic: Oburza mnie wykorzystywanie rocznicy rzezi Wołyńskiej do antyukraińskiego hejtu
Opublikowano dnia 11.07.2018 14:50
Wszyscy ostatnio o "Rzezi Wołyńskiej". Rozumiem, jest okrągła rocznica, trudno więc nie wspominać tej straszliwej tragedii Polaków na Wschodzie, wymordowanych rękami ukraińskich nacjonalistów z OUN/UPA. Oburza mnie jednak to wykorzystywanie tej rocznicy do antyukraińskiego hejtu, od którego aż trzęsie się w tych dniach cały polski internet. 

pixabay.com
Coraz bardziej irytują mnie te zupełnie niezrozumiałe dla mnie dysproporcje w tej naszej historycznej wrażliwości, bo przecież okrągłych rocznic zbrodni niemieckich czy rosyjskich (w swej skali znacznie większych) ostatnio u nas także nie brakuje, a jakoś nie poświęca się im aż tyle uwagi. Owszem, strona ukraińska nie ułatwia nam zadania zakłamując historię, pisząc (oficjalnie) o jakiejś tam wojnie polsko-ukraińskiej, która miała jakoby miejsce na Wołyniu i Wschodniej Galicji w latach 43-44 i nie przyjmując do wiadomości, że była to świadomie przeprowadzona czystka etniczna. Tylko ja się pytam, czy po wielokroć wychwalane Niemcy, które jakoby wzorowo rozliczyły się ze swojej zbrodniczej przeszłości, kiedykolwiek przyznały się expressis verbis do genocydu Polaków? Otóż nie, przyznają się jedynie do Zagłady polskich Żydów i bardzo skrupulatnie oddzielają ich od reszty Polaków. Genocydu Polaków ich zdaniem nie było, a liczba etnicznych Polaków wymordowanych w czasie wojny w ich publikacjach systematycznie spada. Ostatnio najczęściej podawana liczba to półtora miliona - tylu, ich zdaniem, zginęło Polaków w różnych drastycznych wojennych okolicznościach, ale cech ludobójstwa to jakoby nie miało. W dodatku aż tak bardzo żałować tych Polaków to nie trzeba, bo byli przecież antysemitami i pomagali w Zagładzie Żydów. Nie mówiąc już o tym, że tak naprawdę to wszystko robota nazistów, nie Niemców. Taka jest najbardziej rozpowszechniona, wręcz podręcznikowa narracja w Niemczech i warto to sobie uświadamiać.

I warto już może przestać żyć mrzonkami, że rozliczenie przeszłości jest w ogóle możliwe, choć oczywiście pamięć o niewinnie pomordowanych i symboliczne gesty - choćby takie, jak uczynił to w tych dniach Prezydent Duda - są niezwykle ważne i potrzebne, ale to nie powinno być pretekstem do aż takiej erupcji nienawiści, jaką spotykam w polskim internecie w stosunku do Ukraińców.

Pokazujmy palcem tych (po stronie ukraińskiej), którzy judzą, którzy w nacjonalistycznym uniesieniu (albo z jakichś innych powodów) gotowi czcić największych zbrodniarzy z OUN/UPA, aby zrobić na złość "polskim panom" i których wprost bawi naigrawanie się z naszej historycznej wrażliwości, ale nie rozciągajmy tego na ogół Ukraińców, bo zdecydowana większość z nich nie ma z tym nic wspólnego - ani z tamtą zbrodniczą przeszłością, ani z tymi obecnymi antypolskimi prowokacjami różnych oszołomów i manipulatorów. Zwróćmy też uwagę na to, że wielu z tych oszołomów i manipulatorów (a właściwie wszyscy) to wielcy sprzymierzeńcy i zwolennicy naszej "totalnej opozycji" - co bynajmniej nie jest przypadkiem i powinno dawać wiele do myślenia.

Tutaj chciałbym przedstawić takiego jednego delikwenta - wyjątkowo chamskiego antypolskiego hejtera, o tyle szczególnego, że jest on założycielem jednej z najbardziej popularnych grup w internecie, promujących ukraińsko polską przyjaźń. Tyle, że "dziwnym" zbiegiem okoliczności przestał on propagować tę przyjaźń dokładnie z chwilą dojścia PiS do władzy i choć ujawnił już wielokrotnie swoje prawdziwe oblicze prymitywnego polakożercy, do dziś utrzymuje zażyłe relacje z niektórymi dość prominentnymi KODziarzami (których wymieniać z nazwiska jednak nie będę). Żeby już nie przedłużać tego mojego przydługiego komentarza, przetłumaczeniem tej umysłowej dyzenterii (jeśli pojawi się takie życzenie) zajmę się ewentualnie w komentarzu do tego postu.

Marian Panic

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z Tomaszem Szatkowskim
Blogi
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: "Jewropejska Prawda" broni dziennikarza zwolnionego z Biełsatu
"Jewropejska Prawda" (dodatek do lewackiej "Ukraińskiej Prawdy") ujęła się za zwolnionym pracownikiem telewizji Biełsat (Białorusinem), który opublikował na fejsie (i złośliwie skomentował) to słynne już zdjęcie Prezydenta Dudy z wizyty w Waszyngtonie, podpisującego na stojąco dokument. Decyzja - powiem szczerze - dość zaskakująca. Dotąd szefowa tej stacji, pani Agnieszka Romaszewska, raczej wykazywała dużo tolerancji wobec swych pracowników, wśród których nie brakuje KODziarzy, w każdym razie nie kryjących, choćby tu na fejsie, swoich antyrządowych poglądów.
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Ławrow w Bośni, czyli rozgrywka o Donbas wchodzi w nową fazę
Rosyjski minister spraw zagranicznych Ławrow odwiedził stolicę Bośni i Hercegowiny Sarajewo oraz Banja Lukę, stolicę Republiki Serbskiej wchodzącej w skład tego federacyjnego kraju o najbardziej, jak piszą dziennikarze Timesa, skomplikowanym systemie rządów w Europie. Jest on spuścizną pokoju w Dayton, który kończył wojnę na Bałkanach i jednocześnie starał się zbudować kruchy modus vivendi w tym podzielonym, na kantory etniczne kraju. Wizyta jest istotna z kilku powodów, o których trzeba napisać. 
avatar
Jerzy
Bukowski

Dekalog zamiast preambuły?
Zgodnie z procedurą petycja zostanie rozpatrzona przez Komisję Praw Człowieka, Praworządności i Petycji.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.