loading
Proszę czekać...
Zbigniew Kuźmiuk: Prezydent Trump jeszcze przed szczytem NATO nazwał rzeczy po imieniu
Opublikowano dnia 12.07.2018 09:34
Wczoraj już podczas kurtuazyjnego śniadania z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, zaczął nazywać rzeczy po imieniu.

screen YT
Najbardziej dostało się Niemcom, którym prezydent Trump wytknął z jednej strony ciągle małe nakłady, jakie ten kraj przeznacza na obronę (tylko 1,2 proc. PKB, w sytuacji, kiedy wszyscy członkowie NATO zobowiązali się do przeznaczania przynajmniej 2 proc. PKB na ten cel), z drugiej dwuznaczną postawę wobec Rosji.

Z jednej strony robią, bowiem interesy z Rosją, kupując w tym kraju ogromne ilości gazu i ropy naftowej, z drugiej domagają się od USA ochrony przed jego coraz bardziej agresywną polityką.

Prezydent Trump powiedział między innymi „to bardzo smutne, że Niemcy robią ogromne interesy w zakresie ropy i gazu z Rosją, w czasie, kiedy powinni się chronić przed Rosją”.

I dalej: „Chronimy Niemcy, Francję i wszystkie te inne kraje przed Rosją, a oni idą i robią interesy, płacąc miliardy, miliardy dolarów do rosyjskiego budżetu”.

I dla kontrastu przedstawił postępowanie Polski „mamy taki kraj jak Polska, który nie przyjmie rosyjskiego gazu, są też inne kraje, które go nie przyjmują, bo nie chcą być zniewolone przez Rosję, a Niemcy są dla mnie zniewolone przez Rosję, bo dostają tak dużo swojej energii z Rosji”.

I dodał: „były niemiecki kanclerz jest na czele rosyjskiej spółki energetycznej - to jest niewłaściwe, my mamy chronić Niemcy w czasie, gdy oni podpisują z Rosją umowę na budowę kolejnego gazociągu- to nie jest w porządku”.

Prezydent Trump wprawdzie docenia, że po jego wcześniejszych ostrych krytykach niektórych krajów NATO, już w roku 2017 wydały one o 40 mld USD więcej na obronę niż w roku poprzednim, ale jak dodał „jego zdaniem kraje Sojuszu powinni zacząć płacić odpowiednie sumy (2 proc. PKB), nie w perspektywie 10 lat, ale natychmiast”.

Do tej pory nikt tak jasno nie mówił o „standardach”, jakie Niemcy przyjęły i konsekwentnie je realizują zarówno w Unii Europejskiej, a teraz jak się okazuje także w ramach NATO.

Już obecnie rosyjski gaz stanowi blisko 40 proc., ropa naftowa -35 proc., węgiel kamienny 25 proc. całego niemieckiego zużycia, a przecież jest już bardzo blisko do realizacji kolejnego gazociągu - Nord Stream 2, więc dostawy rosyjskiego gazu do Niemiec jeszcze bardziej wzrosną.

Tak ogromne zakupy rosyjskich surowców energetycznych oznaczają, że z Niemiec do rosyjskiego budżetu są pompowane dziesiątki miliardów dolarów, których część Rosja przeznacza na budowanie swojej potęgi militarnej.

Co więcej jeszcze do niedawna, Niemcy nie chciały przyjąć do wiadomości, że realizując razem z Rosją gazociąg Nord Stream 2 nie tylko niszczą solidarność energetyczną Unii Europejskiej, ale także czynią Ukrainę zakładnikiem gazowym Rosji.

Wprawdzie niedawno kanclerz Merkel będąc w Polsce przyznała, że być może Nord Stream 2 może zaszkodzić Ukrainie, ale w dalszym ciągu upierała się, że jest to przede wszystkim projekt komercyjny.

Niemcy także wprawdzie nieoficjalnie, ale jednak, blokują prace nad taką zmianą unijnego prawa, aby objąć tzw. III pakiem energetycznym, podwodną część gazociągu Nord Stream 2.

Tak, więc hipokryzja Niemiec została obnażona przez prezydenta Trumpa i to jeszcze przed rozpoczęciem szczytu NATO, a jeszcze „goręcej” będzie zapewne podczas jego trwania.

Zbigniew Kuźmiuk

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Pitu Pitu
Rafał Otoka-Frąckiewicz

[Pitu Pitu na środę] Rafał Otoka-Frąckiewicz: Państwo z dykty, odsłona 2018
Dogasają ruiny Warszawy po ostatnim Marszu Niepodległości. Ćwierć miliona nazistów przeszło przez centrum naszej stolicy niszcząc wszystko dookoła, przy absolutnej obojętności policji i wojska. Prezydent Polski, bez grama zażenowania założył swastykę na ramię i osobiści stanął na czele tłumu palącego żydowskie sklepiki i muzułmańskie jadłodajnie. Tak było.
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Grillowanie Rosji – start.
Wczoraj, na giełdzie w Londynie cena baryłki ropy marki Brent w kontraktach na styczeń spadła do poziomu poniżej 65 dolarów, a dokładnie do 64,87. Patrząc na to z punktu widzenia maksymalnej ceny, którą ropa notowała w październiku mamy do czynienia z korektą przekraczającą już 20 dolarów. Zdaniem specjalistów niewiele wskazuje na to, aby trend ten był krótkotrwały. Decyduje o tym przynajmniej kilka czynników. Po pierwsze ostatni raport OPEC wskazuje, że światowy popyt w roku przyszłym może być mniejszy niźli jeszcze niedawno sądzono, po drugie w Stanach Zjednoczonych wydobycie, szczególnie w basenie Permian rośnie znacznie szybciej a na dodatek problemy logistyczne (brak rurociągów i konieczność przewożenia ropy cysternami) mają się ku końcowi. I wreszcie, po trzecie, spadek dostaw z Iranu został dość łatwo uzupełniony wzrostem wydobycia w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach i w Rosji. Zresztą amerykańskie Ministerstwo Finansów wprowadziło szereg wyjątków (m.in. dla Indii i Chin) w reżimie sankcyjnym, wobec czego ich skutki dla rynku ropy są mniej dolegliwe niźli się spodziewano.
avatar
.
Rosemann

Rosemann: PiS traci dziewictwo
Nie wiem czy odklejenie PiS od afery KNF i jej prezesa byłoby możliwe nawet jeśli by się Chrzanowskiego za to, co zrobił publicznie kołem łamało i następnie obwiesiło na latarni. I tak spora część społeczeństwa, o ile nie większość, uznałaby to za pokazówkę mającą przykryć prawdę czy tam „prawdę” o całej sprawie. Wszystko inne, a już szczególnie próba bagatelizowania sprawy albo odwracania od niej uwagi przypominaniem afer PO jest i będzie odebrane całkowicie wbrew intencjom sugerujących taką narrację.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.