loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
[tylko u nas] Radykalny Imam opowiada o swym nawróceniu: Straciłem wszystko, wydano na mnie wyrok śmierci
Opublikowano dnia 16.07.2018 19:36
- Byłem radykalnym imamem, który miał w Europie nawracać na islam. Kiedy wybrałem Chrystusa, wydano na mnie wyrok śmierci. Wielokrotnie musiałem zmieniać tożsamość. Czterokrotnie były zamachy na moje życie. Połamali mi ręce, nogi, żebra. Odebrali mi żonę, syna i wszystko, co posiadałem, a miałem duże posiadłości. Teraz nawracam na chrześcijaństwo – mówi w rozmowie z „Tygodnikiem Solidarność” były imam Haroon.

fot. Marcin Żegliński, Tygodnik Solidarność

W wieku osiemnastu lat byłem już imamem. Byłem pełen pasji, jeśli chodzi o islam, znałem cały Koran na pamięć. Moja misja muzułmańska była ze mnie dumna. Ze względu na moją gorliwość nazywali mnie „Lwem Pakistanu”. W 2010 roku przyjechałem do Aten, by nawracać na moją wiarę chrześcijan, których całe swoje życie nienawidziłem


- opowiada w rozmowie z Jakubem Pacanem były imam Haroon. Opowiada o swoich studiach w medresie, gdzie nauczono go nienawiści do chrześcijan. 
 

Z medresu wyniosłem obraz Europy jako kontynentu zepsutych obyczajów, gdzie ludzie piją alkohol, jedzą wieprzowinę, uprawiają dowolnie seks i psują muzułmańską młodzież. Europa to kraje chrześcijańskie, czyli nasi wrogowie (...) W medresie uczy się tylko na temat islamu, nie ma matematyki, biologi czy fizyki. Tam zaczynają się uczyć dzieci od około dziewiątego roku życia do mniej więcej osiemnastu lat. Uczniowie uczą się tam wszystkiego, co dotyczy islamu, poznają prawo szariatu i starają się nauczyć całego Koranu na pamięć


- mówi Haroon. Jak twierdzi, o jego nawróceniu zadecydowała przede wszystkim życzliwość, jakiej doświadczył od chrześcijan. Zatrudniło go pewne chrześcijańskie małżeństwo, gdzie szefowa Elena przez pięć lat pokazywała, czym jest miłość. 
 

Przez 5 lat była cierpliwa, wyrozumiała, troskliwa, zapraszała mnie do wspólnego stołu, co w islamie jest niemożliwe. Tam niewierny nie mógł dotknąć nawet mojego kubka


- opowiada. Twierdzi że to, czego się nauczył na temat chrześcijan, żyjąc w Pakistanie, było zupełnie czymś innym, niż to, czego doświadczył rzeczywiście żyjąc z chrześcijanami. 
 

W Grecji zobaczyłem zupełnie inny obraz wyznawców Chrystusa. Pierwszy raz w życiu zobaczyłem miłość, przebaczenie i poszanowanie dla praw człowieka. To zaczęło wzbudzać we mnie coraz więcej wątpliwości. Zacząłem się zastanawiać, co jest prawdą?


- powiedział Haroon. 
 

Wiedziałem, że chrześcijanie nie są dobrzy, ale czy dobre jest to, że my ich prześladujemy w krajach muzułmańskich? Oglądałem w telewizji pogromy chrześcijan, którzy nic złego nie zrobili, i pytałem, dlaczego? Gdy my żyjemy w chrześcijańskich krajach, to oni nie robią nam tego samego, co my robimy im, gdy żyją u muzułmanów


- zastanawiał się. Opowiada o tym, jak był zagubiony i zaczął szukać Boga w różnych miejscach.
 

Zacząłem się modlić i Bóg dał mi trzy sny. W pierwszym śmie przyszedł do mnie Jezus i dał mi wiele bogactw, złota, srebra, klejnotów. Kiedy się obudziłem, pomyślałem, że to tylko sen. Położyłem się spać, a On znowu przyszedł we śnie i powiedział, „Haroon, przyjdź do kościoła”. Wtedy się obudziłem, poszedłem do kościoła, popatrzyłem na krzyż i Bóg znowu dał mi obraz. Ten krzyż nie był już krzyżem, ale wielkim tronem królewskim. Na tronie siedział król i to był Jezus, ten sam, co ze snów (...) Poczułem wręcz, jakby ktoś dotknął mojego serca i wypełnił je pokojem. Szukałem tego całe życie (...) przebaczył mi wszystkie moje grzechy i to było realne uczucie, kim jest Jezus


- mówił Haroon. Z powodu nawrócenia doświadczył licznych prześladowań ze strony rodziny.
 

Połamali mi ręce, nogi, żebra. Miałem pękniętą czaszkę. Odebrali mi żonę, syna i wszystko, co posiadałem, a miałem w Pakistanie duże posiadłości. Urządzili specjalną ceremonię pogrzebową. Mam grób w Pakistanie. Dla nich jestem już martwy. Mimo to ciągle ich kocham i modlę się za nich. Oni zrobili to, czego sami zostali nauczeni. Czterokrotnie były zamachy na moje życie. Wydano na mnie międzynarodową fatwę pozwalającą każdemu muzułmaninowi zabić mnie, gdy mnie spotka. Wielokrotnie musiałem zmieniać swoją tożsamość


- opowiada. Obecnie Bóg przeznaczył dla niego specjalną misję, którą jest nawracanie uchodźców, którzy przybyli do Europy. Udało się ich do tej pory nawrócić około 900. W rozmowie wiele opowiada też o Biblii, która jest dla niego drogowskazem.
 

Odkrywając Biblię, widzę, że nie jest zmienioną, zakłamaną księgą, czego mnie uczono o niej w islamie, lecz Słowem Bożym, i to Słowo daje mi życie. Kiedy zacząłem czytać Biblię, zrozumiałem i zobaczyłem, jak bardzo Bóg mnie kocha


- opowiada. Wskazuje, że Pismo Święte bardzo mocno uczy miłości do nieprzyjaciół i napomina by modlić się za tych, którzy nas prześladują, co było dla niego najtrudniejsze.
 

Jezus wysłał swoich uczniów po to, by dali ludziom Dobrą Nowinę. Mahomet odbierał życie wielu ludziom, a Jezus oddał swoje życie za wielu ludzi. Koran uczy, jak zabijać, a Biblia uczy tego, jak uratować ludzi


- konkluduje. Dodaje jednak, że nie porównuje chrześcijan i muzułmanów.
 

Wielu jest nominalnych chrześcijan, którzy nie idą za Jezusem, i muzułmanów, którzy nie idą za Mahometem, ale porównuję Jezusa i Mahometa. Mahomet wysłał armię, a Jezus uczniów 


- zauważa. Twierdzi, że nie jest przeciwko muzułmanom, którzy w jego opinii są "naprawdę miłymi ludźmi". 
 

Jednak jestem przeciwko diabłu i nie podoba mi się, że oni (muzułmanie) żyją w ciemności


- przekonuje. Ma także przesłanie do wszystkich chrześcijan.
 

Jeśli są chrześcijanie, którzy próbują nawrócić muzułmanów do Chrystusa, to niech to robią świadectwem własnego życia


- apeluje. Twierdzi, że chrześcijanie powinni kochać muzułmanów, modlić się za nich, pokazać im, czym jest Ewangelia, a całą resztę zrobi Duch Święty. 
 

My nie jesteśmy w stanie nawrócić nikogo na siłę, bo nie mamy takiej mocy, ale wierzę, że ten, kto zmienił moje życie, jest w stanie zmienić cały świat


- powiedział. 
 

Moją prośbą do wszystkich chrześcijan jest, aby pokazywali Jezusa przez swoje życie. Nie chodzi o to, by ciągle udowadniać, jak islam jest zły, ale pokazywać prawdę, jak dobry jest Jezus Chrystus


- podsumował Haroon.

Rozmawiał Jakub Pacan. Dziękujemy organizacji Open Doors Polska wspierającą prześladowanych chrześcijan, która umożliwiła nam przeprowadzenie wywiadu z Haroonem.



Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Putin w Soczi – „My pójdziemy do raju a oni po prostu zdechną”
Wczoraj zakończyło się w Soczi jubileuszowe, bo 15-te, spotkanie Klubu Wałdajskiego. Jego zwieńczeniem było publiczne wystąpienie prezydenta Putina, co nie jest szczególnie oryginalne, bo Putin, będący jednym z twórców tego klubu zrzeszającego najwybitniejszych rosyjskich i międzynarodowych specjalistów spraw międzynarodowych, występuje na spotkaniach Wałdaju, regularnie, co rok. Gdybym wystąpienie rosyjskiego prezydenta miał określić jednym zdaniem, to powiedziałbym, że mamy do czynienia z deklaracją wyczekiwania na ruch rywali.
avatar
Paweł
Janowski

Paweł Janowski: Księża są naszymi braćmi
I stało się. Ustanowiono dzień 19 października Narodowym Dniem Pamięci Kapłanów Niezłomnych i świętem państwowym. Sejm podjął decyzję o uhonorowaniu „prześladowanych księży, niezłomnych obrońców wiary chrześcijańskiej i niepodległej Polski”.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Umarł krakowski globtrotter
Grodecki zasłynął ułożonym przez siebie „Dekalogiem podróżnika”:
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.