loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Reżyser Saramonowicz: Nie jesteśmy w kinie. Jesteśmy w d. Jeśli nie zatrzymamy PiS...
Opublikowano dnia 10.08.2018 17:50
- Wszystkim, którzy mówią, że nie ma sensu budować koalicyjnego "anty-Pisu", i którzy zapluwają się, że "nie widzą w tym sensu, bo nie chcą powrotu do tego, co było przez PiS-em", chcę powiedzieć z całą stanowczością, że: 1. Jesteśmy w sytuacji ludzi, których kamienica płonie, bo została podpalona; - wyllicza mocno zaangażowany w "obronę demokracji" reżyser i scenarzysta Andrzej Saramonowicz wyliczając powody dla których opozycja musi się zjednoczyć w walce z PiS

screen YouTube
- 3. Więc tylko wspólnymi siłami możemy ocalić to, co jeszcze nie spłonęło. Ocalić siebie. Tych, których kochamy. To, w co wierzymy.
(...)
4. I dopiero po zgaszeniu pożaru możemy się zastanawiać, jak sprawiedliwie rozparcelować te pomieszczenia, które jeszcze ocalały.
(...)
7. Ale jeśli nie zatrzymamy wcześniej PiS-u - i kroczących wraz z nim, albo tuż za nim "brunatnych"! - działając w jednym wielkim prodemokratycznym froncie, to nigdy nie dojdzie do żadnego "po PiS-ie".

8. Bo nas - pooddzielanych od siebie - pisowcy rozjadą.
(...)
10. Jako reżyser powiem tak: iluzje dobre są w kinie, ale my nie jesteśmy w kinie. Jesteśmy w dupie. I nie chcąc się sprzymierzyć przeciwko Wielkiemu Destruktorowi Polski jakim jest Prawo i Sprawiedliwość, siłą rzeczy zaczynamy się w tej dupie urządzać. 

- pisze Andrzej Saramonowicz


 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Adam Andruszkiewicz [K'15]: Głosowałem w obronie ministra Macierewicza i już tłumaczę dlaczego
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Armia Wyzwolenia w sprawie rocznicy krwawego stłumienia Praskiej Wiosny
Dawni działacze podziemia niepodległościowego żądają „całej prawdy o oporze społeczeństwa polskiego przeciw dyktaturze komunistycznej”.
avatar
Jacek
Matysiak

Kwidzyn 1982 r.- przed pacyfikacją internowanych...
Wracając jednak do tematu, moje doświadczenia kwidzyńskie zaczęły się 2 sierpnia 1982 roku, kiedy w rozklekotanej więźniarce razem z grupą internowanych byłem wywożony z likwidowanego Ośrodka Odosobnienia w ZK w Łowiczu. Na ogół niepewne, smutne twarze, rozczarowane nie objęciem nas przez czerwoną amnestię z 22 lipca 1982 r., spoglądały z niepokojem na północny kierunek, w którym kierowały się głośne więźniarki. Za nami pozostawał ZK Łowicz ze swoim „urokiem” starych ciasnych cel i spacerników i wspaniałych tańczących za okratowanymi oknami mew na „przepustce” z położonego niedaleko jeziora Okręt.
avatar
Jerzy
Bukowski

Omijajcie Tatry do końca sierpnia!
Proszę wszystkich, którzy naprawdę kochają Tatry: nie przyjeżdżajcie do Zakopanego i okolic do końca szkolnych wakacji!
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.