loading
Proszę czekać...
Marian Panic: Sueddeutsche Zeitung: "Na Węgrzech i w Polsce likwidują demokrację"
Opublikowano dnia 11.10.2018 11:42
Dzisiaj pewien publicysta pewnego uchodzącego za prawicowy - tak, za prawicowy, nie pomyliłem się - tygodnika (dodam, że ten pan jest specjalistą od Rosji, co w tym kontekście jest ważne), przekonywał mnie na fb, że w niemieckich mediach nie ma żadnej wrogości wobec Polski, tylko dopuszczalna krytyka władzy, a czasami błędna ocena, ale wrogości nie ma. Boże, jak to dobrze, że nie mam (już) pieniędzy na gazety, bo bym być może kupował ten tygodnik! Zresztą do niedawna go kupowałem (miałem więc udział w jego apanażach). Ale zapomniałem tego pana zapytać, jak mu się podoba to permanentne zrównywanie naszego kraju z Rosją, to niedostrzeganie w zasadzie żadnej różnicy? Czy tutaj też widzi jedynie dopuszczalną krytykę, tudzież błędną ocenę? Ale już nie zapytam, bo po prostu nie chce mi się z tymi ludźmi gadać. Dodam może jeszcze, że kiedyś ten pan pisał do polskojęzycznych mediów (niemieckich), ale zapewnia, że już wziął z nimi rozbrat.

screen YT
We wczorajszej Sueddeutsche Zeitung można było (znów) przeczytać:
 

"Nie »illiberalny« tylko po prostu niedemokratyczny."

"Kraje takie jak Rosja, Węgry czy Polska są często określane jako »illiberalne demokracje«. Pojęcie bardzo problematyczne, gdyż sugeruje dwa przeciwstawne modele demokracji.

(...)
"Powstaje wrażenie, że rozumienie demokracji mocno się podzieliło. Nawet niektórzy liberałowie opisują Węgry i Polskę, czasami także Rosję, jako illiberalne demokracje. Kraje, które po prostu są jakoś tam inne, ale generalnie rzecz biorąc mimo wszystko demokratyczne. Przypinają Orbanowi & Co na piersi nalepkę z napisem demokracja, co w dalszym ciągu jest znakiem najwyższej zaszczytności w polityce. Wszak nikt nie chce być niedemokratyczny. Nawet komunistyczna partia Chin uważa, że ich kraj jest demokracją.

To jest wielkie zwycięstwo wizerunkowe Orbana. (...) Określenie »illiberalna demokracja« jest zasłoną dymną dla faktu, że i na Węgrzech, i w Polsce demokracja jest likwidowana. Gdy polska partia rządząca ogranicza prawa opozycji w parlamencie, ta nie może już tak jak dotąd z nadzieją na powodzenie zwrócić się do Trybunału Konstytucyjnego, gdyż ten został w międzyczasie całkowicie podporządkowany rządowi. Demokracja nie może nie ufać swoim własnym obywatelom, lecz powinna ułatwiać dochodzenie swych praw przed niezależnymi sądami. Glajchszaltacja sądów jest zatem nie illiberalna, tylko po prostu niedemokratyczna. (...)


- czytamy. Źródło: sueddeutsche.de

I tak dalej, und so weiter. :)

Marian Panic

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: "Nowy Sącz w hołdzie bohaterom niepodległości"
Na wykonanej z jasnego piaskowca tablicy znajduje się prawie 120 nazwisk sądeczan, którzy zapisali się w historii miasta w okresie, kiedy odzyskiwaliśmy w 1918 roku niepodległość.
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Po co wprowadza się sankcje przeciw Rosji?
Na dzisiejszym posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych państw Unii Europejskiej podjęto decyzję o wprowadzeniu nowego mechanizmu nakładania sankcji wobec państw, które naruszają międzynarodową konwencję o zakazie rozprzestrzeniania broni chemicznej. Propozycja była autorstwa Wielkiej Brytanii, wsparła ją Francja, ale również wyraźnie za wprowadzeniem nowych mechanizmów opowiedziały się państwa z naszego regionu – prócz Polski, również Słowacja, Słowenia, Węgry, Chorwacja, Czechy i Rumunia oraz Bułgaria. Jeżeli ta wspólnota poglądów jest pierwszym efektem bukareszteńskiego posiedzenia wspólnoty Trójmorza, to jest to dobry zwiastun na przyszłość. Przede wszystkim z tego powodu, że niezależnie od ożywionych kontaktów dyplomatycznych państw naszego regionu z Moskwą (w ubiegłych dwóch tygodniach byli tam z wizytą ministrowie spraw zagranicznych Słowacji i Węgier), jeśli idzie o kwestie bezpieczeństwa i sprawy zasadnicze, linia polityczna jest jedna.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Nowa geografia polityczna UE (i kilka zdań o polskiej siatkówce)
Na pewno nastąpi zmiana geografii politycznej w Europie. Mniej może w Komisji Europejskiej, która jest wybierana poprzez rządy, a w części krajów UE nie nastąpiły jeszcze wybory krajowe, w związku z tym rządy państwowe - czy lewicowe, czy chadeckie tworzące ten establiszment europejski będą wybierać komisarzy bez wyborczego nacisku opinii publicznej, natomiast w wielu krajach te wybory już miały miejsce: we Włoszech, w Austrii, w Czechach, w Polsce są zupełnie inne rządy niż były poprzednio – Węgry też zmienią komisarza na pewno. W związku z tym Komisja Europejska będzie inna, rozsądniejsza, bardziej realistyczna w swych działaniach, a europarlament będzie kompletnie inny.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.