loading
Proszę czekać...
Szczecińskie posiedzenie Krajowej Komisji Porozumiewawczej NSZZ 'Solidarność”, 18-19 listopada 1980
Opublikowano dnia 23.11.2016 18:32
W ramach centralnego projektu badawczego „ Opozycja w Polsce 1976-1989 Encyklopedia Solidarności” Instytut Pamięci Narodowej opublikował materiały archiwalne relacjonujące posiedzenie KKP NSZZ „Solidarność”, które odbyło się w Szczecinie w listopadzie 1980 roku. Wyboru źródeł dokonał dr Artur Kubaj, historyk ze szczecińskiego oddziału IPN. W książce znalazły się transkrypcje zapisów dźwiękowych z obrad i spotkań oraz stenogramy. Publikacja zawiera także zbiór zdjęć.

Okładka książki - IPN
Zestawione chronologicznie dokumenty autor wyboru poprzedził obszernym wstępem, w którym zwrócił uwagę na rolę Szczecina w podpisaniu w 1980 r. porozumień Solidarności z władzami PRL. Porozumienie Szczecińskie zostało podpisane dzień wcześniej od porozumienia Gdańskiego. Przedstawiając we wstępie uwarunkowania i możliwości negocjacyjne strajkujących w Stoczni im. Warskiego i szczecińskim MKS historyk przedstawia rywalizację stojącego na czele strajku w Szczecinie Mariana Jurczyka z  Lechem Wałęsą.

Kubaj opisuje wystąpienie Karola Modzelewskiego, który negocjował ze stroną rządową dostęp robotników do niezależnych mediów, w tym powstanie niezależnego Tygodnika Solidarność. Zdaniem Modzelewskiego rozmowy o Tygodniku Solidarność przebiegały w konstruktywnej atmosferze.  Rozbieżności dotyczyły nakładu Tygodnika. Strona rządowa zgadzała się na nakład 250 tys. egzemplarzy, ponieważ, jak twierdziła, miała na tyle numerów pokrycie w zapasach papieru. Strona związkowa domagała się 800 tyś. Odnośnie dostępu do radia i telewizji strony się nie porozumiały się.

Przypomnijmy, że pierwszy numer Tygodnika Solidarność ukazał się 3.04.1981 r. w nakładzie 0,5 mln egzemplarzy w formacie A-2. Po raz pierwszy do ogólnopolskiego kolportażu wprowadzono tytuł, który wprawdzie jeszcze podlegał cenzurze, ale w dużej części polemizował z ówczesną władzą komunistyczna. Tygodnik był dostępny w kioskach i prenumeracie a jego cena wynosiła 7 zł. Pierwszym redaktorem naczelnym został Tadeusz Mazowiecki

Andrzej Berezowski
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Milcz, płać, wynoś się!
„System prawny w Polsce sprowadza ojców do roli bankomatów. Po rozwodzie odbiera im się prawo do decydowania o dziecku, kontaktów z nim i wpływu na jego życie.” - O dyskryminacji ojców – Maciek Chudkiewicz
 
Quo vadis, polska emeryturo
10 000 zł za pozostanie 2 lata dłużej na rynku pracy, mimo wejścia w wiek emerytalny – taki prezent szykuje nam Ministerstwo Rozwoju. O pytaniach i wątpliwościach związanych z tym pomysłem – Anna Grabowska.
 
Sześćdziesięciolecie wspólnoty
Legenda głosi, że Traktaty rzymskie zostały podpisane in blanco – przedstawiciele sześciu krajów złożyli podpisy na pustych kartkach. O prawnych
podwalinach UE – Leszek Masierak.


e-Wydanie Tygodnika Solidarność nr 13 / 2017 już dostępne
Związek
więcej
reklama_pionowa
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z Arturem Wosztylem
Blogi
avatar
Rafał
Górski

Rada pracowników… i nie kombinuj!
Zachęceni sukcesami akcji „13 zł… i nie kombinuj!” realizowanej przez NSZZ „Solidarność”, Państwową Inspekcję Pracy i Tygodnik Solidarność wystosowaliśmy apel do prezesa PIP, Romana Giedrojcia. Zwróciliśmy się w nim z prośbą o przeprowadzenia przez PIP celowej kontroli przestrzegania przez pracodawców ustawy o informowaniu i konsultowaniu pracowników.
avatar
poseł Janusz
Szewczak

Janusz Szewczak: Ostrzegali, że "reżimowi" PiS nic się nie uda, że agencje ratingowe nas zmasakrują
Nie jest to żadna sensacja, że jakiś polityk, nawet z rządzącego ugrupowania coś tam powiedział bez głębszego zastanowienia. Z tego powodu Polacy nie będą ani biedniejsi ani bogatsi.
avatar
Alexander
Degrejt

Alexander Degrejt: Podróż w czasie i przestrzeni
Zanim na Śląsku zatruły powietrze hutnicze kominy, zanim zalano ziemię betonem, postawiono pierwsze familoki i klocki z wielkiej płyty, zanim wreszcie kopalnie ryjąc pod  miastami zaczęły powodować szkody górnicze ludzie żyli sobie tutaj sielsko, anielsko i ekologicznie. Ptaszki za oknami ćwierkały, drzewa szumiały a człowiek rano wychodził przed chałupę z miejsca oddychając powietrzem świeżym jak sok jednodniowy. Nie wierzycie? To spakujcie plecak i wpadajcie do chorzowskiego skansenu czyli Górnośląskiego Parku Etnograficznego.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.