loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Cezary Krysztopa: Czy 13 grudnia znowu ZOMO wyjdzie na polskie ulice?
Opublikowano dnia 05.12.2016 14:33
No brawo! Tłuste koty nie czekając na marzec wystosowały kolejną odezwę „do Polaków” - „Oto my, beneficjenci umowy Okrągłego Stołu, koncesjonowane autorytety z gwarancjami ochrony przed faktami i wymiarem sprawiedliwości, zapewnionymi do końca życia profitami oraz dziedzicznymi, należnymi na mocy wyżej wymienionej umowy, stanowiskami i pozycją społeczną oraz ci, którzy zostali do naszego  środowiska przyjęci na zasadzie kooptacji, protestujemy! 

screen YouTube
Protestujemy przeciwko kwestionowaniu naszej wielkości, która jak wiadomo jest obok prędkości światła, jedną z niewielu stałych wartości, na których opiera się porządek świata. Protestujemy przeciwko kwestionowaniu naszego niezbywalnego prawa do dystrybucji szacunku opinii publicznej. Protestujemy przeciwko ograniczaniu nam możliwości zawstydzania go świadomością tego jak inne narody się z niego śmieją. Protestujemy przeciwko odbieraniu nam możliwości pasania prymitywnego polactwa rozbestwionego ostatnio jak bydło w rui 500+, w imieniu naszych potężnych zagranicznych przyjaciół. Protestujemy przeciwko odbieraniu nam środków do życia pochodzących z jego strzyżenia. Żądamy natychmiastowego odwołania wyników demokratycznych wyborów i przywrócenia nam należnej i dziedzicznej władzy!

A nie, przepraszam, tłuste koty ujęły to inaczej. Natomiast w oryginalnym brzmieniu odezwy również jest ciekawy ustęp odwołujący się do sprzeciwstawienia się obecnej władzy: „wzywamy wszystkich – obywatelki i obywateli, nauczycieli, rodziców, pracowników służby zdrowia, górników (tak tak, tych samych do których strzelali), rolników, przedsiębiorców, twórców i dziennikarzy, sędziów, prokuratorów, policjantów i wojskowych, a także organizacje pozarządowe, partie polityczne i samorządy, organizacje związkowe, samorządy zawodowe – by się temu wspólnie przeciwstawili”. A w tym najciekawszym ustępie najciekawszy jest fragment o wezwaniu funkcjonariuszy publicznych do otwartego buntu przeciwko władzy wybranej w demokratycznych wyborach. A w tym fragmencie najciekawsze są słowa „policjantów i wojskowych”. Czy jest to już otwarte wypełnienie znamion czynu zabronionego? Nie wiem, ale myślę, że ktoś powinien sobie to pytanie zadać całkiem na poważnie.

Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że ja również mam wątpliwości odnośnie najnowszego prawa o zgromadzeniach, bo jak rozumiem to ostatnio tak rozwścieczyło tak zwanych „obrońców demokracji”. Nie bardzo rozumiem, dlaczego utrudnione czy wręcz zakazane mają zostać kontrdemonstracje czy też pierwszeństwo w organizowaniu demonstracji miałyby mieć instytucje publiczne czy związki wyznaniowe. Zobaczymy jak to prawo będzie działało w praktyce, ale uczciwie ostrzegam, że nawet jeśli mówię o kimś, że chętnie wyekspediowałbym go na księżyc, nie oznacza to, że pozwolę ograniczać mu jego prawo do demonstrowania jego głupich poglądów.

Tutaj pojawia się pytanie o wiarygodną opozycję. Nawet jeśli bym się z taką nie zgadzał, doceniałbym jej istnienie, jako swego rodzaju bezpiecznika politycznego, krytyka władzy, która z natury rzeczy ma tendencję do ułatwiania sobie życia. Niestety niczego takiego obecnie w kraju nie mamy, ani w sensie politycznym ani w sensie medialnym. Nie mają bowiem krzty wiarygodności ludzie, którzy milczeli kiedy, jeśli dobrze pamiętam z inicjatywy Bronisława Komorowskiego, prawo do demonstracji było ograniczane za rządów tak zwanych „obrońców demokracji”. Ta propozycja również zawierała możliwość zakazu organizacji dwóch demonstracji w jednym miejscu, ale także wysokie kary dla organizatorów, możliwość odmowy pozwolenia na demonstrację opartej na ocenie urzędnika, a rozważany był nawet pomysł zakazu zasłaniania twarzy. Gdzie wtedy byli dzisiejsi tak zwani „obrońcy demokracji”?

Tego dokładnie nie wiadomo. Za to wiadomo gdzie są dzisiaj. Otóż dzisiaj wpadli w tak głęboką depresję, że emocjonalne rozchwianie każe im wzywać żołnierzy do otwartego buntu. I to kiedy? Polscy żołnierze i policjanci mieliby wystąpić przeciwko demokratycznym wyborom Polaków 13 grudnia. W towarzystwie obrońców ubeków i zomowców. Prawda jakie to symptomatyczne?

 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer

Wy-delegowani, czyli pracownik kontra rząd
Nowy prezydent Francji, ale również politycy z krajów Beneluksu, przystąpili do
próby zmiany unijnej dyrektywy o pracownikach delegowanych Konflikt wokół nich ma charakter zarówno międzynarodowy, jak i krajowy na linii rząd – związki zawodowe.
Legalny przekręt
Ujawniamy poważne luki prawne dotyczące oświadczeń majątkowych urzędników. Dochody osobiste można w nich sprytnie chować, a sam obowiązek złożenia dokumentu nie obejmuje wszystkich kluczowych samorządowców.
Związki na pogodę i niepogodę
Istnieją międzynarodowe porównawcze badania, w tym zlecane przez OECD, które wskazują, że kraje, w których działa system partycypacyjny, mają lepsze wyniki ekonomiczne. Elementem takiego systemu są związki zawodowe – mówi wybitny ekonomista, prof. Elżbieta Mączyńska w rozmowie z Andrzejem Berezowskim.

Najnowsze wydanie Tygodnika Solidarność nr 38/2017 już dostępne

Pobierz darmową aplikację do cyfrowego wydania Tygodnika Solidarność
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Dr Waldemar Kozioł Udomowienie nie polonizacja banków
Blogi
avatar
europoseł Zbigniew
Kuźmiuk

Zbigniew Kuźmiuk: Rekordowy wzrost płac w polskiej gospodarce
Główny Urząd Statystyczny (GUS) w tych dniach poinformował, że średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w sierpniu 2017 roku wzrosło aż o 6,6% w stosunku do sierpnia roku ubiegłego i jest najwyższy od wielu lat wzrost płac w polskiej gospodarce.
avatar
Barbara
Piela

[video] Nowa animacja [!] Barbary Pieli: Pomidorowa debata Merkel i Shulza
nowa animacja Barbary Pieli
avatar
poseł Janusz
Szewczak

Janusz Szewczak: Wałęsa i Balcerowicz czyli reanimacja politycznych Zombi
Z odsieczą totalnej opozycji przybywają zaczadzeni nienawiścią do nowego rządu i całkowicie odklejeni od rzeczywistości „wybawiciele”. Mistrz tanich neoliberalnych frazesów i schładzania polskiej gospodarki, były wice-premier i MF prof. L.Balcerowicz z obłąkanym wzrokiem spogląda na dzisiejszą Rzeczpospolitą wprost z okładki Wprost.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.