loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Żeby schudnąć, trzeba najpierw przytyć. Tylko dlaczego ten drugi etap jest tak trudny?
Opublikowano dnia 09.12.2016 09:11
Żeby schudnąć, trzeba najpierw przytyć. Jednak gdy początkowy etap tego przepisu następuje łatwo i prawie niezauważalnie, to drugi przychodzi z ogromną trudnością, a czasem bywa nieosiągalny.

Fotolia
Utrata kilku kilogramów okupiona jest całą masą wyrzeczeń, a parę dietetycznych grzeszków niweluje ten skutek w błyskawicznym tempie. Czy warto więc stosować drakońskie diety i zmuszać się do ciężkich, mozolnych ćwiczeń? A może kluczem do uzyskania szczupłej sylwetki jest najpierw zmiana... myślenia? Otyłość to nie tylko defekt estetyczny, to także jedna z chorób cywilizacyjnych – przewlekła i niebezpieczna w skutkach. Wiąże się z ogromnym ryzykiem występowania chorób serca (choroba niedokrwienna, zawał mięśnia sercowego, nadciśnienie tętnicze) oraz chorób układu oddechowego, w tym szczególnie zespołu bezdechu sennego. Znaczna nadwaga może wywołać wiele schorzeń: cukrzycę, zaburzenia gospodarki lipidowej krwi, zmiany zwyrodnieniowe stawów biodrowych i kolanowych. Dochodzą do tego zaburzenia wydolności układu żylnego kończyn dolnych. Z badań onkologicznych wynika, że otyli zdecydowanie częściej zapadają na choroby nowotworowe. Zły wygląd wynikający z otyłości rodzi frustracje, powoduje depresje, a w przypadku dzieci i młodzieży może być przyczyną wykluczenia z grona rówieśników. Polacy są obecnie najszybciej tyjącym narodem Europy. Na nadwagę lub otyłość cierpi już 46 proc. kobiet i 63 proc. mężczyzn, a wśród dzieci – aż 29 proc. 11-latków i co czwarty 13-latek. Lekarze, dietetycy, trenerzy sportowi biją na alarm. Stop otyłości! Do walki z epidemią „puszystości” zachęcają programy w mediach i artykuły w prasie, propagując zdrowy styl życia. Półki w księgarniach wypełnione są poradnikami na temat prawidłowego odżywiania i ćwiczeń. Cudowne diety, zdrowa kuchnia, tysiące przepisów i bezcennych wskazówek. Jak czerpać z tego ogromu informacji, którym wierzyć, gdy wiele porad wydaje się sprzecznych? O pomoc warto się zwrócić do lekarzy pierwszego kontaktu. Wielu z nich podczas wizyty pacjenta sięga po stetoskop i... metr krawiecki. Obwód w pasie powyżej 100 cm to sygnał alarmowy, mówiący o tzw. otyłości brzusznej. Dotyczy ona częściej mężczyzn niż kobiet, niosąc ryzyko zawału serca i udaru mózgu. W przypadku bardzo dużej nadwagi to lekarz powinien zadecydować o właściwej terapii, ewentualnych zabiegach operacyjnych, a także skierować pacjenta do dietetyka. Specjalista pomoże nam poznać zasady prawidłowego odżywiania się, pozwalające na poprawę przemiany materii, a tym samym na schudnięcie.

Polubić siebie
„Jem żeby żyć, a nie żyję po to, aby jeść” – mawiają Francuzi, których trudno posądzać o niedojadanie. Kultura Francji świadczy o tym, że jedzenie może być wielką sztuką i przyjemnością. Mimo to Francuzki nie tyją (jest ciekawa książka o takim tytule), bo mówiąc lapidarnie: jedzą rozsądnie i z umiarem. Nie opychają się bez opamiętania, ale też nie odmawiają sobie smakowitości. Planując odchudzanie, trzeba sobie zadać pytanie o motywację – co nas do tego skłania, dlaczego chcemy schudnąć. Bez uczciwości wobec samego siebie nie da się uzyskać pożądanych efektów. Często sami się oszukujemy: „cały dzień nic nie jadłam”, „to był tylko mały kawałeczek”. Matematyka jest jednak nieubłagana; jeśli zliczyć wszystkie kalorie pochłonięte przez cały dzień, może okazać się, że zbliżyliśmy się do poziomu diety górnika (pięć tys. kilokalorii), a pracujemy na przykład... w biurze. Nie jest dobrze, gdy rozpoczynamy dietę z poczucia winy lub jako karę za zły wygląd. Albo z zazdrości. Atakowani zdjęciami pięknych i bogatych myślimy, że ich życie jest bajeczne, a wcale takie być nie musi. Magiczna wizja szczupłego ciała mami nas nadzieją na kompletną odmianę w życiu – nową pracę, nowego partnera. Jednak losy wielu szczupłych osób zupełnie tego nie potwierdzają. Nie można oczekiwać, że po utracie np. 10 kg rozpoczniemy całkiem nowe życie. Poprawi się nam natomiast zdrowie, samopoczucie i ocena własna, a to już dobry start do kolejnych zmian. Odchudzać trzeba się z z miłości do siebie, z troski o tak wartościową osobę, jaką jesteśmy.

Jeść czy nie jeść – oto jest pytanie
Samodzielne stosowanie diet tzw. eliminacyjnych, ograniczających drastycznie dzienną dawkę kalorii oraz zalecających spożywanie tylko wybranej grupy produktów może przynieść organizmowi wiele szkód. Niedobory określonych substancji, witamin i minerałów spowodują poważny uszczerbek na zdrowiu, a nawet choroby. Wprawdzie badania potwierdzają, że tego typu diety prowadzą do krótkotrwałych sukcesów, to jednak okupione są wyrzeczeniami, uczuciem głodu i frustracją. Po osiągnięciu pierwszych efektów zwykle wracamy do niewłaściwych nawyków żywieniowych, a w efekcie znów tyjemy. W reakcji na ograniczenie spożywanych kalorii organizm przestawia się na tryb magazynowania. Tak się dzieje na przykład, gdy opuszczamy jeden z posiłków, zazwyczaj kolację. Stąd już najprostszy wniosek, że jeść trzeba często. Zaleca się 4-5 posiłków dziennie, ale o ograniczonej objętości (niektórzy dietetycy radzą tyle, ile mieści się w dwóch dłoniach). „Żeby schudnąć, trzeba jeść” – mówi dietetyk Monika Królak w internetowym cyklu poradniczym i podkreśla, że przerwy między posiłkami nie powinny być dłuższe niż 3-4 godziny. Przypomina także o konieczności picia dużej ilości płynów, głównie wody mineralnej. W tej kwestii warto jednak zachować umiar, gdyż są specjaliści przestrzegający przed „zalaniem” organizmu. Posiłki powinny być urozmaicone, cieszące smak, węch i wzrok. Jedzeniem warto się delektować, dobrze je rozgryzać i żuć (każdy kęs powinien być przeżuty 20 razy). Nie należy połykać posiłków w pośpiechu.

Nie truj się!
Unikać należy żywności wysoko przetworzonej. Tytuły niektórych poradników mówią same za siebie: „Zamień chemię na jedzenie”, „Zdrowie zaczyna się od jedzenia” itd. Wszystkie uczą, by nie „zaśmiecać” organizmu produktami zawierającymi tzw. polepszacze i konserwanty. Amerykańska dietetyczka gwiazd Gilian McKeith ostrzega m.in. przed glutaminianem sodu, od którego łatwo się uzależnić. Ten wszechobecny składnik wielu gotowych dań zwiększa zdecydowanie apetyt. Niektórzy dietetycy propagują dietę wegetariańską, inni zalecają jedynie ograniczenie mięsa, zwłaszcza czerwonego. Większość przekonuje do produktów zawierających kwasy omega-3 i -6 (m.in. ryby), a także białko (roślinne lub zwierzęce). Konieczne wręcz jest jedzenie warzyw i owoców. Podstawowym, choć niewidocznym składnikiem wszystkich zalecanych diet jest błonnik, nazywany „wymiataczem” zarówno nadwagi, jak i szkodliwych substancji z organizmu.

Cierpliwość i umiar
Badania pokazują, że przyczyną niepowodzeń w odchudzaniu jest pośpiech. Chcemy zbyt szybko osiągnąć efekt (jakże często planujemy: schudnę do wakacji – czyli za miesiąc, do ślubu itd.), dlatego stosujemy restrykcyjne, ale krótkotrwałe programy odchudzania. Na nadwagę pracowaliśmy latami, a pozbyć się jej chcemy w ekspresowym tempie. Warto się zastanowić, czy schudnąć chcemy na chwilę czy na dłużej. Nowa, szczupła i „trwała” sylwetka pojawi się tylko jako efekt dobrze przemyślanego konsekwentnego procesu – opartego na zmianie złych nawyków żywieniowych i stylu życia! Nie można schudnąć na zawsze. Aby utrzymać pożądaną wagę ciała, musimy nauczyć się odżywiać w sposób zgodny z jego potrzebami. I to przez całe życie! Prawidłowa dieta to nie okresowa katorga, a sposób życia. I takie było pierwotne znaczenie słowa „dieta”. Dlaczego naszym stylem nie może być umiar i rozsądek? Szaleństwo warto zostawić sobie na deser, na przykład – na zakupy wystrzałowej odzieży.

Aktywność fizyczna
Innym sposobem odchudzania jest podejmowanie ćwiczeń, które, jeśli są bardzo intensywne, pozwalają szybko zmienić wygląd. Waga nie zawsze się zmniejsza, bo zamiast tkanki tłuszczowej pojawiają się większe mięśnie. Do ich budowy potrzeba więcej energii i apetyt zwykle wtedy rośnie. Zaprzestanie treningu powoduje tycie, z czym boryka się wielu byłych sportowców. Jednak rozsądna aktywność fizyczna, ruch – najlepiej na świeżym powietrzu, są konieczne dla zdrowia i poprawiają kształty. To, jaki sposób wybrać, zależy od wieku, stanu zdrowia, ale niemal każdy może znaleźć coś dla siebie. Już tylko regularne spacery przyczynią się do utraty wagi. Warto poszukać zajęć dla osób z nadwagą, które prowadzone są np. w klubach osiedlowych, ośrodkach sportowych czy szkołach. Grupowe ćwiczenia powodują na ogół większą mobilizację do wysiłku. Można też skorzystać z pomocy indywidualnego trenera, choć wiąże się to z poważniejszymi kosztami.

Pomoc z zewnątrz
Kiedy poprzednie „kuracje” zawiodły i brakuje nam wiary w osiągnięcie pożądanych skutków, nie należy się poddawać. Trzeba zwrócić się o pomoc do poradni dietetycznej lub innych ośrodków specjalizujących się w tej dziedzinie. Fachowiec przyjrzy się dokładnie sytuacji osoby z nadwagą; prześledzi jej historię, rodzaj pracy, nabyte nawyki, wiedzę o żywieniu, stan emocjonalny, styl życia i wiele innych czynników. To pozwoli mu dobrać indywidualny program odchudzania, obejmujący różne obszary życia. Może też zalecić uczestnictwo w spotkaniach grup wsparcia.

Ewa Banaszkiewicz

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (50/2016) dostępnego też w wersji cyfrowej tutaj
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer

Wroga grabież: Polska albo odzyska, co jej się należy od Niemiec, albo już zawsze będzie biedniejsza od Berlina.
W dziale historia o twarzach warszawskiej Syreny: „Maj, rok 1937. Na I Ogólnopolskim Salonie Rzeźby w Warszawie Ludwika Kraskowska-Nitschowa przedstawia projekt pomnika „Syrena – godło Warszawy”
W dziale związek o założeniu organizacji zakładowej w Mokate:
Od niedawna w spółce tej działa Solidarność. Mokate i Solidarność – co wyniknie z takiego związku? 
a także o górniczym krwiodawstwie:

„Krew, składniki krwi i produkty krwiopochodne należą do najczęściej stosowanych środków leczniczych. Choć od wielu lat trwają zaawansowane badania nad pozyskaniem sztucznej krwi, jej produkcja jest jeszcze w powijakach. Dlatego tak ważne jest honorowe dawstwo” - pisze Dariusz Piechowicz

Najnowsze wydanie Tygodnika Solidarność nr 32/2017 już dostępne

Pobierz darmową aplikację do cyfrowego wydania Tygodnika Solidarność
Związek
więcej
reklama_pionowa
Wideo Tysol.pl
Blogi
avatar
Barbara
Piela

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Barbary Pieli: Monika Olejnik II
„Stokrotka”, kredki na kartonie
avatar
prof. Romuald
Szeremietiew

Romuald Szeremietiew: Na linii prezydent - MON mamy do czynienia może nie z konfliktem, ale ze zgrzytem
Wystartował serwis wPolsce.pl, tworzony przez zespół tygodnika „W Sieci” i serwisu wPolityce.pl. Ten nowy projekt medialny, który z czasem ma przekształcić się w stację naziemną, uruchomiono z okazji siódmych urodzin portalu. \nDziś (17.08.2017) byłem w tej telewizji.
avatar
Michał
Orzechowski

Grupa producencka CosmoPolish Squadron - informacja o rozpoczęciu prac nad filmem 'Skrzydła Wolności'
Powstała grupa producencka CosmoPolish Squadron, która rozpoczyna przygotowania do międzynarodowej koprodukcji filmowej “Skrzydła wolności”, opartej na historii 'Eskadry Kościuszko' - grupy amerykańskich lotników, ochotników walczących po stronie polskiej podczas wojny w 1920 roku.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.