loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Cezary Krysztopa dla "TS": Wiedzieliście, że perski „diwan” wcale nie oznacza dywanu?
Opublikowano dnia 23.12.2016 08:34
Wiedzieliście o tym, że perskie słowo „madar” jest bardzo podobne do polskiego „matka”? A słowo „baradar” podobne do polskiego „brat”? Podobnie rzecz ma się z liczebnikami: „jek, do, czachar, pandż, szesz, pandżach, sad, dewist, pansad” to odpowiedniki polskich: „jeden, dwa, cztery, pięć, sześć, pięćdziesiąt, sto, dwieście, pięćset”. Perskie określenie złego ducha – „diw” zapewne ma sporo wspólnego z polskim „dziwem”, „dziwnym” czy „dziwożoną”, a „zamin” z polską „ziemią”.

pixabay.com/CC0
Oczywiście obydwa języki pochodzą z rodziny języków indoeuropejskich, ale zapewniam Was, nie miałem zielonego pojęcia o tym, że podobieństwa sięgają tak głęboko, nie licząc nawet późniejszych zapożyczeń, takich jak „naft” – „nafta”, „dżangal” – „dżungla”, „mejdan” – „majdan”, „babosze” „bambosze” i wiele innych.

Skąd to wiem? Wpadła mi w ręce książka „Z ziemi perskiej do Polski” (wydała Księgarnia Akademicka z Krakowa), która jest zbiorem zapisków Franciszka Machalskiego z tułaczki, jaką odbył u boku armii Andersa, opracowanych przez Kingę i Krzysztofa Paraskiewiczów. Tułaczki, podczas której niczym tytan pracy umysłowej nie zaprzestał ani pracy naukowej, ani edukacyjnej, ani wydawniczej, budując zręby polskiej iranistyki, instytuty naukowe, wydając przeróżne pisma i prowadząc wykłady dla wszystkich, począwszy od młodzieży, poprzez polskie, perskie i angielskie „VIP-y”, a kończąc na analfabetach i wieśniakach, którzy tułając się również jako cywile po świecie razem z armią Andersa, wierzyli głęboko w to, że wrócą do wolnej Polski, ta Polska, co oczywiste, będzie Polską lepszą i oni dla tej Polski również chcieli być lepsi. Może i czasem zasypiali na wykładach, ale uważam, że w niczym nie umniejsza to ich szczytnych motywacji.

Jednocześnie przyznać muszę, że prywatnie pan Franciszek Machalski mnie nieco wkurza. Czytając jednak jego zapiski, co chwila można natknąć się a to na retoryczne pytanie o to, jak coś jest możliwe w dobie „postępu”, a to na nazwanie „rządu lubelskiego” demokratycznym, a jeśli porównywanie emigracyjnych stronnictw politycznych, to zawsze ze wskazaniem, że te „zachowawcze”, a co gorsza „wsteczne” zawsze bardziej „be” od innych, oraz pełne zrozumienie dla działań brytyjskiego naczalstwa, zwyczajnie cenzurującego działalność konserwatywnych pism i „stronnictw”. W dzisiejszych czasach powiedzielibyśmy „lewak” lub „leming”. Jakże jednak wyrastający ponad poziom umysłowy dzisiejszych.

Dlatego postanowiłem mu te słabości wybaczyć, a te chwile kiedy, to co napisał, przyprawiało mnie o szybsze bicie serca, przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza i potraktować jako dodatkowy smak książki. Książki o tym, jak być człowiekiem, a wręcz człowiekiem bez domu, bez Ojczyzny, a czasem i bez jedzenia. Polecam na świąteczne leniwe wieczory.

A jeszcze jedno. Wiecie, że perski „diwan” wcale nie oznacza dywanu?  

Cezary Krysztopa

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (52/2016) dostępnego też w wersji cyfrowej tutaj
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: Niemiecka prasa o amerykańskiej gospodarce za Trumpa. Skąd my to znamy?
Niemiecka gazeta przyznaje: "Wiadomości o rychłym upadku amerykańskiej gospodarki okazały się przedwczesne. Od 20 stycznia 2017 rządzi Donald Trump. Nie spowodowało to ruiny gospodarczej. Przeciwnie, gospodarka kwitnie". 
avatar
Paweł
Janowski

Skala Leszka-Janusza
Jak wszyscy wiemy zadaniem Głównego Urzędu Miar jest pilnowanie systemu miar obowiązujących w Polsce. Z dobrze poinformowanych źródeł wiemy, że zaraz po nowym roku wpłynęło na biurko Rady Urzędu podanie o zaopiniowanie nowej jednostki pomiaru. Mierzyny siłę huraganów, sztormów i erupcji wulkanów. Teraz czas zmierzyć dokonania Leszka Balcerowicza i Janusza Lewandowskiego.
avatar
Adrian
Wachowiak

Wachowiak: Co Prezydent zrobił dla wyjaśnienia Smoleńska? Sakiewicz, Zybertowicz i TweetUp w Republice
Nie ustają emocje związane z rekonstrukcją rządu, a w szczególności związane z odwołaniem ministra ON Antoniego Macierewicza i roli prezydenta Andrzeja Dudy w tym procesie. Wczoraj w internecie znów lekko się zagotowało. Tym razem poszło o słowa Tomasza Sakiewicza, który stwierdził, że prezydent RP jest “beneficjentem” katastrofy smoleńskiej i że jako urzędująca głowa państwa nie zrobił nic dla jej wyjaśnienia.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.